Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Remont Lidla ul.Ogólna Remont Lidla ul.Ogólna

Sprzedawcy praw jazdy

Kolejne osoby stanęły przed sądem w słynnej aferze łapówkarskiej w elbląskim Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego – informuje „Dziennik Elbląski”.

Siedmiu właścicieli i instruktorów szkoły jazdy z Prabut, Malborka, Morąga i Lubawy jest oskarżonych o przyjmowanie łapówek od kursantów i przekazywanie ich egzaminatorom z Elbląga.
     Proceder miał miejsce w 2001 i 2002 r. Łapówki wynosiły od 300 zł do nawet 3200 zł.
     Na razie do winy przyznał się Janusz P., właściciel szkoły nauki jazdy w Lubawie, który sam zaproponował dla siebie karę - 15 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata, 2 tys. zł grzywny oraz roczny zakaz pełnienia funkcji instruktora. Prokurator przystał na taką karę. Pozostali oskarżeni nie przyznają się do winy. Wszyscy, oprócz Władysława B. z Morąga, odmówili składania wyjaśnień. Władysława B. prokuratura oskarżyła o to, że dwukrotnie pośredniczył w przekazaniu łapówki. 600 zł i 800 zł przyjął od kursantów w drodze do Elbląga.
     - Nigdy nikomu nie obiecywałem, że jestem w stanie pomóc zdać egzamin - tłumaczył przed sądem. - W samochodzie brałem pieniądze, ale za kurs lub dodatkowe godziny jazdy.
     Wyrok sąd ogłosi w najbliższy poniedziałek. Na razie jedyną osobą, którą skazano w aferze, jest lekarka Danuta S. Dzięki wystawianym przez nią zaświadczeniom kursanci nie musieli zdawać egzaminu z teorii na komputerze tylko pisemnie.
     Do dzisiaj prokuratorzy przedstawili zarzuty w tej sprawie 23 osobom.
     

Arkadiusz Kolpert
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • A Jerzy Ł. siedzi, czy "udaje Rywina?". Niech uważa, bo Ziobro "takich numerów" nie toleruje.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Żebro(2005-11-30)
  • Dosolić tym chwastom co się nie przyznają po 10 lat (jakie to teaz aniołki) bez zawiasów
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Morientes(2005-11-30)
  • Ale się głąby naiwnie tłumaczą, przecież Danuta S. powiedziała dokładnie komu i ile dawała (tzn. dzieliła się kasą).
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Oblany3razy(2005-11-30)
  • Jasne, że dosolić, ale czy aby na pewno każdy z was nigdy nie miał ochoty samemu dać "w łapę", żeby było łatwiej? Albo wręcz daliście, jak nie sami, to ktoś z waszych najbliższych? Gdyby nie było biorących, nie byłoby dających, a tak, to każdy w tym kraju ma we krwi "załatwianie". Na pewno nie znacie takich? To grzejcie podkablować do prokuratury i nie wygłupiajcie się bemyślnymi komentarzami.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Nie-Dałem-Łapówki-Nigdy(2005-12-07)
Reklama