Piątek 17-08-2018, imieniny Jacka, Julianny
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

To nie był prezent tylko pożyczka

"Na wokandę elbląskiego Sądu Okręgowego trafiła kolejna sprawa, której głównym bohaterem jest ksiądz Jan Halberda. Gdański oddział Banku PKO S.A. pozwał byłego dyrektora ekonomicznego elbląskiej diecezji i zarazem byłego proboszcza parafii św. Jerzego, przed oblicze Temidy żądając zwrotu pożyczonych pieniędzy. Chodzi o 650 tys. złotych" - donosi "Głos Elbląga".

"W 1993 r. gdański bank udzielił kredytu obrotowego, krótkoterminowego w kwocie 800 tys. złotych, elbląskiej parafii św. Jerzego. Zabezpieczeniem dla banku miały być hipoteki na nieruchomości należące do parafii św. Jerzego i św. Mikołaja. Ks. Jan Halberda dysponował upoważnieniem do zaciągnięcia kredytu, podpisanym przez biskupa Śliwińskiego, umowę kredytową podpisał wraz z Halberdą kanclerz kurii elbląskiej ks. Zbigniew Bieg.
     - Bank nie miał podstaw, żeby mieć jakiekolwiek wątpliwości przy udzielaniu kredytu. Kościół katolicki cieszy się w Polsce autorytetem i to był również argument brany przez bank pod uwagę - powiedziała "Głosowi" mec. Janina Szczepkowska, pełnomocnik Banku PKO S.A.
     Tytułem spłaty kredytu do banku wpłynęło z diecezji 150 tys. złotych, a następnie biskup Śliwiński oświadczył, że umowa kredytowa jest nieważna, jako że ksiądz Jan Halberda zaciągnął kredyt, nie mając zgody przełożonego, czyli biskupa".
     Jak pisze "Głos Elbląga" biskup Śliwiński stwierdził, że jego podpis na zezwoleniu na zaciągnięcie kredytu został sfałszowany.

IG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Biskup Sliwinski dawno przekroczyl granicę śmiesznosci. Bardziej śmieszni jesteśmy tylko my, elbląscy parafianie,tolerancyjni dla tych kpin.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rych(2001-03-14)
  • Niech Śliwa lepiej opowie jak się bawi Polak w Moskwie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Qra(2001-03-14)
  • Pracując pożyczyłem (w imieniu mego pracodawcy) pieniądze i przekazałem je zakładowi pracy, po czym zostałem zwolniony z tego zakładu. Pożyczkodawcy żądają od zakładu zwrotu kwot. Kierownik zakładu twierdzi, że nie byłem upoważniony do pożyczania środków finansowych i traktuje te środki jako zysk nadzwyczajny. Prezesie Sądu Okręgowego w Elblągu: czy to się nie nazywa KRADZIEŻ? Czy zakład pracy „pierze brudne pieniądze” inwestując je w nieruchomości? Czy te nieruchomości, powstałe w wyniku przestępstwa nie podlegają windykacji? Jak ukradnę pieniądze dwóm osobom i kupię 2 samochody to Sąd nie orzeknie ich przepadku na rzecz okradzionych? Nie? Kocham Polskie Sądy!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Hal Berda(2001-03-15)
  • Autor!!! Głównym bohaterem jest ksiądz Jan Halberda? A nie Diecezja Elbląska Kościoła Rzymsko – Katolickiego, której biskupem jest ksiądz Andrzej Śliwiński?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Filip z Konopii(2001-03-15)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

karma kanarek
Królik minaturka
Karma dla papug średnich
Agama brodata