Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 18-12-2017, imieniny Bogusława, Gracjana
 
Rek

UWAGA!

Wielcy mistrzowie odnalezieni w Kwidzynie

Naukowcy potwierdzili, że trzy szkielety z katedry św. Jana Ewangelisty w Kwidzynie należą do XIV-wiecznych wielkich mistrzów krzyżackich. To jedyne w Europie pochówki najwyższych dostojników zakonu krzyżackiego - informuje „Gazeta Wyborcza Trójmiasto”.

W ubiegłym roku w prezbiterium kwidzyńskiej katedry archeolodzy odkopali trzy szkielety. Wiele wskazywało na to, że są to szczątki trzech mistrzów zakonu krzyżackiego: Wernera von Orselna, Ludolfa Koenig von Wattzau oraz Henryka von Plauena. Żeby potwierdzić tę tezę, Urząd Miasta w Kwidzynie zlecił interdyscyplinarne badania ośrodkom naukowym z Torunia, Łodzi i Krakowa.
     - Badania wykazały, że na 95 procent w kryptach znajdują się wielcy mistrzowie - mówi Bogumił Wiśniewski, historyk z Urzędu Miasta w Kwidzynie.
     Badania antropologiczne wykazały, że trzy szkielety znalezione w krypcie należały do mężczyzn zmarłych w wieku od 45 do 60 lat, czyli jak na średniowiecze - starczym. Mimo podeszłego wieku mężczyźni byli w dobrej formie fizycznej, nie chorowali w młodości, nie przechodzili np. szkorbutu.
     Również badania dendrochronologiczne trumien wykazały, że pochodzą one z czasów, gdy odbywały się pogrzeby mistrzów.
     Pozostaje odpowiedzieć na pytanie: dlaczego mistrzów krzyżackich pochowano w Kwidzynie, a nie w Malborku? Wszyscy trzej mieli jakąś skazę na biografii. Werner von Orseln był zwolennikiem zawarcia pokoju z Polską, Ludolfa Koeniga obarczano odpowiedzialnością za spalenie przez Litwinów dużej części państwa zakonnego, a von Plauen znany był z brutalności i rządów żelaznej ręki. Współcześni uznali więc, że nie powinni dzielić miejsca spoczynku z władcami, co do których nie było zastrzeżeń.
     
     Więcej w „Gazecie Wyborczej Trójmiasto”

oprac. PD
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama