Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Talerze Talerze

Wiele spraw do rzecznika

"W kolejce czekali wczoraj elblążanie na możliwość przedstawienia swoich problemów wysłannikom Rzecznika Praw Obywatelskich" - donosi "Głos Elbląga".

"Interesanci byli dobrze przygotowani do rozmów. Większość osób trzymała w rękach teczki z dokumentami, potwierdzającymi mnogość bezskutecznych starań. Byli i tacy, którzy uznali, że lepiej będzie jeżeli swoją sprawę przeleją na papier i skierują ją pod właściwy adres do biura rzecznika w Warszawie.
     - Przyszedłem głównie po to, aby poznać dokładny adres biura Rzecznika Praw Obywatelskich i ustalić, do jakiego wydziału bądź osoby mogę swoją sprawę złożyć - powiedział nam jeden z interesantów. - Uważam, że relacjonując problem obecnemu pracownikowi biura, mógłbym to zrobić chaotycznie, nie uzyskać wyczerpującej odpowiedzi, a więc niepotrzebnie absorbować czas swój i słuchającej mnie osoby. (...)
     - Nie mam dokąd się udać ze swoim problemem - mówi interesantka. - Wizytę u rzecznika traktujemy jako ostatnią deskę ratunku. Nie możemy dojść do porozumienia ze spółdzielnią "Nad Jarem", która żąda od nas pieniędzy, a my ich nie mamy. Nie stać nas nawet na wytoczenie sprawy w sądzie, bo mąż ma niewiele ponad 500 złotych renty, a ja - niewiele wyższą pensję.
     Sprawa ze spółdzielnią jest zagmatwana. Chodzi zaś o rozliczenia dotyczące zamiany mieszkań. Z relacji interesantki wynika, że spółdzielnia wypłaciła udział mieszkaniowy jednej z uprawnionych osób, kiedy udział ten stanowił mienie wspólne byłych małżonków. - Spółdzielnia żąda od nas kilku tysięcy złotych tytułem wkładu mieszkaniowego - żali się kobieta. - A my nie mamy skąd wziąć pieniędzy. Liczymy, że chociaż tutaj usłyszymy słowa otuchy, bo zdesperowany człowiek ima się przecież każdej iskierki nadziei".
     
     Pracownicy biura Rzecznika Praw Obywatelskich jeszcze dziś będą przyjmować interesantów w sali ratusza miejskiego w godz. od 9 do 15.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama