Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 24-11-2017, imieniny Jana, Flory
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Otwarcie nowego odcinka trasy tramwajowej. Otwarcie nowego odcinka trasy tramwajowej.

5 marca - Dzień Teściowej

„Teściowe wszystkich krajów łączcie się, jesteście dziś najbardziej wyzyskiwaną grupą społeczną!” - napisał swego czasu Zbyszko Bednorz. Dobra teściowa to skarb, którego nie warto się wyrzekać. W Dniu Teściowej, doceniając wsparcie oraz troskę teściowych o losy ich dzieci i ich współmałżonków, pamiętajmy o kwiatku dla „mamusi”, życząc świętującym dobrego nastroju, zadowolenia z dzieci, ich małżonków i wnuków.

Od wieków „instytucji” teściowej towarzyszą liczne anegdoty i przytyki, których nie brakuje wśród aforyzmów znanych pisarzy i przysłów polskich. Z tych złośliwych można wspomnieć to, że „zła teściowa więcej dokuczy niż bolący ząb” (Mała Księga Przysłów Polskich, s. 227) albo słowa Henryka Horosza, że „Nikt tak dobrze nie potrafi współżyć z teściową, jak ona sama z sobą” (Współczesna Aforystyka Polska, s. 148).
     Kto ma dobrą teściową, z pewnością z tymi słowami się nie zgadza. I to jest jego prawo i szczęście zarazem. Bo kto, jak nie teściowa przypilnuje dzieci, gdy potrzeba nagle trochę czasu na załatwienie sprawunków lub po prostu dla siebie? Kto potrafi przygotować wspaniałe ciasto na imieniny, obiad niedzielny i wyprawkę dla wnucząt? Oczywiście TEŚCIOWA!
     I, że pozwolę sobie na zakończenie powtórzyć przewrotnie za Renatą Szuman-Fikus: „Niektórzy szczęście rodzinne zawdzięczają garbowi teściowej…”
     A wszystkim teściowym, wspaniałym kobietom i matkom, które troszczą się o swoje dzieci i wnuki, w dniu ich święta życzmy szczęścia, radości i zdrowia.

mk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • No nie niedość że zaraz dzień kobiet to jeszcze dzień teściowej. BLEEEE
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    saper-inżynier(2009-03-05)
  • Ja jeszcze nie zostaLam teściową, a już zostałam obrzucona wyzwiskami przez swoją niedoszła synową bo dopiero w sierpniu będzie ślub, a ona już kazała wybierać ona albo matka, nakazała synowi zerwać wszelkie kontakty z matką zarówno ona jak i jej rodzina. Syn do tego stopnia zwariowł, że wyprowadził się z domu nie baczą, że zostawia chorą matkę samą urwał wszelkie kontakty z domem. Rodzina przyszłej synowej tak wyprała mu mózg, że nie mam kontaktu żadnego ze swoim dzieckie. Synowa jest osobą bezwzględną od samego początku zależało jej tylko na synu. Nawet wigilę i święta spędzałam samotnie, zrobiła ze mnie osobę obłąkaną wszelkie przygotowania do ślubu załatwiała tylko ze swoją rodziną, a mnie powiedziała, że na ślubie nie jestem konieczna. Zapewniła mnie, że jak weżmie ślub to syn napewno nie będzie mnie odwiedzał. ód 3 tygodni odkond wyprowadził się mój jedyny syn wylałam morze łez natomiast ona czuje się dobrze jest lekarzem i udaje, że wszstko jest w porządku tylko jak taki człowiek może być dobrym lekarzem jeśli jest tak okrutny dla matki, której cząstką jest również człowiek, którego kocha. To nie zawsze są złe teściowe, może właśnie trafiły im się takie synowe jak ta o której piszę. Ona chce wybudować dom na pisaku i na łzach matki. ćieszłam się, że będę mieć rodzinę, ćórkę, której nigdy nie miałam, a tym czsem mam tylko łzy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-03-05)
  • Proszę Pani, zdarza się i tak, jak Pani to opisała. Trzeba mieć nadzieję, że syn przemyśli sobie pewne sprawy. Niezależnie jednak od jego postawy i czasu "myślenia" wazne, żeby Pani nie siedziała teraz sama w czterech kątach. Może ma Pani jakąś rodzinę albo przyjaciół, którzy mogliby Panią odwiedzić? A może warto wyjść do ludzi i na przykład zapisać się na zajęcia Uniwersytetu Trzeciego Wieku? Proszę spróbować się pozbierać. Julia
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-03-05)
  • Droga Pani Juli serdecznie dziękuję za słowa otuchy skierowane pod moim adresem, ale pomimo to, ze jestem na wcześniejszej emeryturze to jeszcze pracuje jestem otoczona życzliwymi ludżmi i przyjaciółmi jest mi tylko bardzo smutno, że całe swoje życie poświęciłam swojem synowi, wykształciłam go, dałam mu wychowanie, a dziś kiedy dosięgła mnie choroba nowotworowa zostałam sama i to za spraw kobiety, która powinna sobie zdać sprawę z tego co zrobiła bo jest lekarzem. Jeszcze raz Pani dziękuje.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-03-05)
  • Proszę Pani czytając Pani artykuł, to same łzy cisną się do oczu. Poradzi sobie Pani z tym problemem na pewno !!! Nie można być szczęśliwym zostawiając matkę w takim stanie. Jestem z Panią całym sercem i trzymam kciuki za lepsze jutro. POWODZENIA !!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    w-@(2009-03-05)
  • Do Pani, która wylewa gorzkie łzy: Niestety ale to co Pani napisała to świadczy tylko o Pani synu a nie o synowej. Bo jakimże trzeba być synem i człowiekiem żeby dać manipulować sobą do tego stopnia. .. ? Poza tym każdy ma wolną wolę i decycuje oraz odpowiada za siebie i za to co robi. Więc nie obarczałabym tu ani trochę synowej tylko i wyłącznie syna. A może to on po prostu sam nie chce a Pani cięzko to przyjąć. .. ? Pozdrawiam.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    GOGA1(2009-03-05)
  • A może wina lezy po obu stronach brak wypowiedzi syna i synowej nie można osądzać połowicznie na podstawie jednej wypowiedzi zawsze żal matki bardziej boli jezeli to prawda co pani pisze to wczesniej czy pózniej zrozumie iwróci jak marcowy zbłąkany kot jestem przekonana ze to tylko chilowe miłosne uniesienie ato przechodzi jak rostruj żoładka jeżeli przyszla synowa nie szanuje niedoszłej teściowej to taki sam los może spotkać równierz Pani syna i wróci do Pani na kolanach pozdrawiam Julia
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-03-06)
  • My tą Panią znamy i wiemy czym Ona Pachnie, a wy Państwo możecie ubolewać, bo każdy by ubolewał nad kimś kto się skarży, i płacze. Zawsze wszystko wymuszała na wszystkich a teraz po prostu się nie udało. Szkoda nam jedynie Syna bo niewolnik chce odejść i chce założyć własną rodzinę i dla tego jest burza. Życzymy dużo zdrowia i dużo przemyśleń może Pani dojdzie do jakiś mądrych wniosków.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-03-06)
  • Do syna tej Pani. Młody człowieku miałeś wspaniałą matke, którą zanmy bardzo dobrze całe swoje życie poświęciła tobie byłeś jej perełką i oczkiem w głowie była z ciebie taka dumna. To wspaniała matka i kobieta i mówienie o niej takich bredni jest poprostu nie na miejscu. Chora matka pracowała, a ty pozwoliłeś zobie aby być bezrobotnym to ty powinieneś jej pomóc, a nie ona tobie. Nawet największa miłość do dziewczyny nie jest warta łez tej kobiety. Apropo niewolnictwa o, którym ktoś tu napisał to niewolnikiem zawsze była pana mama, która ciężko pracowała aby dać panu wykształcenie. Znalazł pan dziewczynę która nie szanuje pańskiej mamy i powinien się pan nad tym zastanowić bo ten brak szacuku wróci również do pana.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-03-06)
Reklama