Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 10-12-2016, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Addio pomidory?

Prawie 100 działkowców od jesieni ubiegłego roku nie może dojechać do swoich ogródków. Przy drodze, która prowadziła do ogródków, rozpoczęła się budowa domów i ciężki sprzęt zniszczył dojazd.

Ulica Chrobrego przypomina wiejską drogę: na sporym odcinku jest żwirowo - piaskowa, wiedzie też przez malownicze okolice Bażantarni. Ogródki znajdują się przy ul. Żurawiej, kilkaset metrów od Chrobrego. Teraz tę odległość trudno pokonać inaczej niż pieszo. Działkowcy, w większości ludzie w podeszłym wieku, narzekają na nowych sąsiadów - i urzędników, którzy - ich zdaniem - powinni czuwać nad sytuacja. Mówią, że bez działki ich życie nie ma sensu. Przypominają także, ze jeśli byłaby potrzebna pomoc pogotowia, a tak się już zdarzało, karetka nie miałaby szans na pokonanie kilkusetmetrowego odcinka.
     
     Jesień
     - O starą drogę dbaliśmy, nową rozjeździły ciężarówki i może tych, którzy budują domy, stać na rozbijanie aut na tym, co po tej drodze zostało, ale nas nie – mówią.
     Jan Kuczmarski, wiceprezes Pracowniczych Ogrodów Działkowych "Społem":
     - Jeszcze w październiku ubiegłego roku mogliśmy dojechać do naszych działek, a w listopadzie - już nie. Ciężkie wozy dosłownie zaorały nam drogę. Stara droga była na mapach oznaczona jako szlak turystyczny, a teraz żaden turysta tej trasy nie pokona nawet pieszo...
     Ludzie, którzy budują domy, i inspektor nadzoru budowlanego Janusz Rogacewicz są innego zdania:
     - Mimo pewnych utrudnień nowa droga jest przejezdna – przekonuje Rogacewicz. - Chcieliśmy położyć na niej betonowe płyty, ale deszczowa pogoda wciąż nam uniemożliwia prace.
     Obie strony konfliktu dzieli więc dziś nie droga, ale prawdziwa kamienista, pełna zakoli rzeka, nad którą - przynajmniej na razie - mostu nie da się przerzucić.
     
     Zima
     Prezes ogrodów Jan Rudziński przypomina, że kiedy po kilku miesiącach pokojowych rozmów z sąsiadami okazało się, że nie przynoszą one skutków, rozpoczęły się monity na piśmie. Oficjalna walka o drogę trwa od marca. Spotkania i listy z udziałem przedstawicieli elbląskiego Urzędu Miejskiego nie przyniosły jednak skutku.
     - Miasto wyznaczało im już kilka terminów: 14 kwietnia, 14 maja, w końcu 14 czerwca - wylicza Jan Rudziński. - Kiedy my z nimi rozmawiamy, jesteśmy dobrze przyjmowani, ale zbywa się nas.
     Mieszkańcy nowego osiedla uprzejmie rozmawiają także z dziennikarzami. Tłumaczą, że drogę chcą zrobić, ale wciąż nie pozwala na to kapryśna aura.
     - Proszę spojrzeć na niebo i na rozmiękłą ziemię, samochód, który musi przywieźć płyty, po prostu tu nie dojedzie - mówi jeden z mieszkańców. Winą za drogowy i decyzyjny paraliż działkowcy obarczają urzędników. Jak mówią: betonowe płyty można było położyć już dawno temu, a urzędnicy powinni byli tego dopilnować.
     
     Wiosna
     Naczelnik wydziału mienia komunalnego w elbląskim ratuszu, Janusz Augustynowicz odpowiada tymczasem, że zrobił wszystko, aby nakłonić inwestorów do budowy drogi.
     - Część drogi należy do nas, ale ponieważ w tegorocznym budżecie nie zostały zapisane pieniądze na jej remont, zawarliśmy ugodę o współpracy - mówi naczelnik. - Prezydent wyraził zgodę na przekazanie inwestorom materiałów na utwardzenie drogi: betonowych płyt i piasku. Część prac została wykonana, ale nie było dalszego ciągu: płyt nie przywieziono i nie ułożono.
     Jak usłyszeliśmy, ugoda miała charakter dżentelmeński i nie została spisana. Nie ma zatem mowy np. o karach za zwlekanie z realizacją obietnic.
     - Współdziałamy z prywatnymi inwestorami i w tej sytuacji działanie administracyjne jest zdecydowanie ograniczone, bo nie ma podstawy prawnej do represyjnego działania - odpowiada Janusz Augustynowicz. - Liczymy jednak, że wywiążą się ze swoich zobowiązań. Proszę też działkowców o wyrozumiałość, monitorujemy sytuacje, ale pogoda staje na przeszkodzie.
     
     Lato
     Z najświeższych wypowiedzi inspektora nadzoru budowlanego wynika, że droga pojawi się najszybciej za miesiąc. To jednak już kolejna obietnica i nie wiadomo, czy zostanie zrealizowana. Czas biegnie szybko, a dla działkowców, którzy na razie nie mogą dowieźć materiałów na remont altanek i z niepokojem czekają na jesienne zbiory - nawet jeszcze szybciej.
     - Działka to dla mnie, mojej rodziny i przyjaciół relaks, wytchnienie, żyjemy od jednego pobytu tutaj do kolejnego - wyznaje jedna z działkowiczek.

Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Niemcy zakładali ogrody działkowe na obrzeżach ówczesnego Elbląga z myślą o wykorzystaniu ich w przyszłości jako terenów pod budownictwo mieszkaniowe. Za PRL miasto się rozrosło, ale ogródki zostały - i znalazły się w środku miasta. Gdyby ludzie mieli się gdzie budować w mieście - to by się budowali. A tak powstają nowe ulice tam, gdzie powinny biegać leśne zwierzęta. Kiedy się ten absurd skończy?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Panzerzug(2004-07-13)
  • Nic dodać, nic ująć... Naga prawda.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    BadMan(2004-07-13)
  • Tylko z kulturą jak zwykle jesteśmy na bakier i gdzieś mamy przepisy... W Dąbrowie ciężki sprzęt wyjeżdza na asfaltową ul.Królewiecką i zostawia na niej kilogramy błota... Póki jest słonecznie to błoto wysycha ale jak pada deszcz to błoto stanowi ogromne zagrożenie... A policja ? Staną czasami gdzieś by narobić "wyników" sobie np. za brak pasów ale żeby trochę pomyśleć i nawet nie karać ale ostro upomnieć i pouczyć budowlańców... To już zbyt trudne chyba (z całym szacunkeim dla policji). Jak zwykle Polak mądry po szkodzie... chociaż na Robotniczej można zmyć i zamieść asfalt przy wyjeździe z budowy... Nie jest takie trudne.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Misio(2004-07-23)
Reklama