Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 17-08-2017, imieniny Jacka, Julianny
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Tramwaj już jeździ Tramwaj już jeździ

Angielski tak, ale tylko dla starszaków

 
Elbląg, Angielski tak, ale tylko dla starszaków Angielski w przedszkolu tak, ale tylko dla starszaków (fot. arch. AD - ilustracja do tekstu)
Rek

O tym, jak ważna w dzisiejszym świecie jest znajomość języków obcych nie trzeba nikogo przekonywać. Psychologowie twierdzą, że im wcześniej dziecko złapie kontakt z językiem obcym, tym łatwiej go przyswoi. Tymczasem w elbląskich przedszkolach angielskiego uczą się tylko starszaki.

W tym roku szkolnym „przygotowanie dzieci do posługiwania się językiem obcym” obejmuje w Elblągu tylko pięciolatki. W przyszłym będą to sześciolatki.
     - Na zajęcia dla dzieci młodszych nie ma pieniędzy w budżecie – tłumaczy Łukasz Mierzejewski z biura prasowego UM w Elblągu.
     Teraz cała nadzieja w lokalnych politykach i rodzicach czterolatków, którzy „muszą wymusić” wysupłanie pieniędzy z miejskiej kasy. Problem może być też z nauczycielami języka obcego. Obecnie najstarsze dzieci edukują nauczycielki przedszkola (posiadające kwalifikacje) i nauczycielki ze szkół podstawowych.
     - Nauczycielki ze szkół podstawowych mają „nadgodziny” w przedszkolach – wskazuje Łukasz Mierzejewski.
     Rodzice - teoretycznie - mogliby zapłacić za dodatkowe zajęcia prowadzone przez wybraną szkołę języków obcych. Teoretycznie, bo praktycznie „ustawa przedszkolna” uniemożliwia takie rozwiązanie. Przedszkola mogą pobierać jedynie opłaty za wyżywienie oraz za dodatkowe godziny pobytu w placówce (poza bezpłatnym limitem). Rodzice jednak się nie poddają.
     - Myśleliśmy nad tym, aby to jeden z rodziców uczył dzieci albo finansować zajęcia z funduszu Rady Rodziców – mówi pani Anna, mama czterolatka.
     W praktyce rodzice, którzy chcą by ich dziecko złapało kontakt z językiem obcym, muszą zająć się tym samodzielnie i poza terenem przedszkola.
     Wbrew pozorom lepiej mają dzieci w małych placówkach, w podelbląskich miejscowościach. W przedszkolu w  Gronowie Elbląskim "przygotowanie dzieci do posługiwania się językiem obcym” obejmuje tegoroczne pięcio- i sześciolatki. W przyszłym roku nauką zostaną objęte również czterolatki. No tak, ale przedszkole w Gronowie ma tylko dwa oddziały, dlatego młodsi wcześniej zaczynają przygodę z językiem angielskim niż ich elbląscy rówieśnicy. I tu wracamy do tematu pieniędzy...

Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama