Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 22-11-2017, imieniny Cecylii, Marka
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

By niemożliwe stało się możliwe

 
Elbląg, By niemożliwe stało się możliwe W filii nr 7 Biblioteki Elbląskiej odbył się wernisaż prac pacjentów oddziału nerwic i oddziału psychiatrycznego Elbląskiego Szpitala Specjalistycznego z Przychodnią (fot. AD)
Rek

- Tu na nowo potrafię odnaleźć samą siebie. Czas ma tu inny rytm. Czyżby niemożliwe stało się możliwe? Dzięki temu udaje mi się choć na chwilę zrzucić z siebie maskę, którą noszę tam, w świecie za drzwiami tego oddziału – tak o drodze do wyleczenia pisze jedna z pacjentek oddziału nerwic Elbląskiego Szpitala Specjalistycznego w Elblągu.

- I chociaż ciężko pracowaliśmy, byliśmy wszystkim zawsze bardzo potrzebni, niezastąpieni – pisze dalej. - Dawaliśmy z siebie wszystko. Teraz widzę i uczę się, co tak naprawdę jest ważne, a co nie… Przypominam sobie o swoich marzeniach i szacunku do samej siebie. Teraz mogę się skoncentrować na tym, na czym chcę. A potem już nic nie muszę…
     Dziś (4 października) w filii nr 7 Biblioteki Elbląskiej przy ulicy Hetmańskiej odbył się wernisaż prac pacjentów oddziału nerwic i oddziału psychiatrycznego Elbląskiego Szpitala Specjalistycznego z Przychodnią.
     Depresja i nerwica zbiera w obecnych czasach coraz większe żniwo. Bardzo trudno się przed nimi obronić, uciec przed nimi. Często jedyną drogą do wyleczenia jest psychoterapia. Można z niej skorzystać w jednym z elbląskich szpitali. Jedną z form terapii jest wyrażanie siebie przez sztukę: - Terapia składa się z trzech części: psychoterapii, terapii zajęciowej, psychoedukacji i relaksacji – mówi terapeuta zajęciowy Elbląskiego Szpitala Specjalistycznego w Elblągu, Dorota Sawicka. - Zaprezentowane dziś prace powstały podczas terapii zajęciowej. W zajęciach uczestniczą dwie grupy: grupa z oddziału nerwic i z oddziału psychiatrycznego. Są to osoby z chorobami psychicznymi typu depresja, nerwica, załamanie nerwowe czy schizofrenia – dodaje. - Terapia trwa nieprzerwanie dwanaście tygodni. Zajęcia nie są przymusowe, ale dowolne. Uczestnicy wybierają sobie zajęcia, w których chcą uczestniczyć. To ludzie znerwicowani, zamknięci w sobie, dlatego wybierają sobie takie zajęcia, które im odpowiadają, w których najlepiej się czują. Nie możemy ich w żaden sposób zmusić do uczestnictwa we wszystkich zajęciach. W trakcie terapii zajęciowej zaznajamiamy jej uczestników z co najmniej trzema technikami: malarstwem, rysunkiem czy decoupage.
     Zaprezentowane dziś prace powstały w technice zwanej batikiem, bardzo starej technice malarskiej, pochodzącej z Indonezji. Ta technika malarska polega na kolejnym nakładaniu wosku i kąpieli tkaniny w barwniku, który farbuje jedynie miejsca nie zamaskowane warstwą wosku. - Zajęcia mają działać wyciszająco, mają uspokoić pacjenta, pozwolić mu powoli wrócić do normalnego życia, do odkrycia w sobie nowych możliwości, do umocnienia siebie – mówi Dorota Sawicka. - W zajęciach może wziąć udział każdy, kto zmaga się z chorobą psychiczną. Wystarczy tylko udać się do swojego lekarza, by otrzymać tam skierowanie na terapię. Z tym skierowaniem należy potem przyjść do nas na oddział.
     Terapia daje jej uczestnikom bardzo wiele. Pozwala także odkryć nowe pasje i zainteresowania: - Terapia daje mi bardzo dużo – mówi jeden z pacjentów. - Dzięki niej poznaję siebie, odkrywam nowe umiejętności. Daje mi to ogromną satysfakcję i radość. Niedawno poznałem nową technikę batiku, wciągnęło mnie to bardzo mocno. Sama terapia daje mi bardzo dużo. Bardzo dobrze czuję się na spotkaniach w grupie. Aż żal serce ściska, że spotkania się wkrótce skończą – dodaje. - Spotykamy się już od dwóch miesięcy codziennie od poniedziałku do piątku. Zżyliśmy się bardzo, jesteśmy ze sobą bardzo szczerzy, mamy do siebie zaufanie. Na pewno będzie mi brakowało tych ludzi, tych spotkań.
     Prace wyrażają optymizm i ukazują wielką wyobraźnię. A tak o swoim powrocie do życia piszą pacjenci oddziału nerwic i oddziału psychiatrycznego:
     - Tak sobie myślę: ta choroba ukazała mi piękno życia, mojego życia. Dała mi siłę, aby tego nie stracić. Żadna zmiana nie dokonuje się natychmiast, więc trudno to uchwycić, ale jest coś. To radość z energii. Cieszę się, że mój organizm dysponuje dużym zasobem energii. I ciągłe zaglądanie w głąb siebie…
     - Kiedy zachorujesz i masz odwagę o tym opowiedzieć, walczysz i dajesz siłę innym. Jesteś więcej niż aktorem. Czasem tak niewiele musimy dać, by sprawić komuś radość.
     - Psychoterapia to świetny sposób na doskonalenie samego siebie. Dzięki niej można lepiej poznać własne wnętrze, popracować nad trudnościami w codziennym życiu, poprawić relacje z najbliższymi, a więc ogólnie lepiej poczuć się we własnej skórze. Może tu uda mi się pozbyć stresu, bez którego już chyba nie wyobrażam sobie życia. Może zatrzymam się w swym nieustannym biegu i może uda mi się odnaleźć siebie i nagle poczuć się wolnym, szczęśliwym człowiekiem? Choćby tylko przez chwilę…

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Kryzys europejskich religii spowodował że "lekarzami" kondycji psychicznej zostali psycholodzy. Zdrowe społeczeństwo powinno czerpać siłę psychiczną z religii odzwierciedlającej rozwój umysłowy tego społeczeństwa, tradycji, pracy umożliwiającej utrzymanie dachu nad głową, pracy umożliwiającej wychowanie potomstwa i sfinansowanie godziwej rozrywki dla rodziny. Chociaż pasterze duchowi z okresu Jana Pawła II wypadli o wiele lepiej w porównaniu z pasterzami z papieża Piusa, kondycja duchowa Europejczyków to ciągle błądzenie ślepego i kulawego w ciemności.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    3 2
    (2013-10-05)
  • Pamiętaj, że jak trafi cię schorzenie psychiczne, nie zgłaszaj się do psychologa ani psychiatry. Pozwól, żeby choroba wyprała ci mózg, w szybkim tempie. Piszesz jak średniowieczny ciemniak.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 3
    db(2013-10-05)
  • ZUS uzdrawia z choroby psychiatrycznej-zabiera renty. Jak dojdzie do tragedii wtedy pomylili się urzędnicy-orzecznicy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 1
    (2013-10-05)
  • ale fajny pomysł:)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    (2013-10-07)
Reklama