Poniedziałek 22-10-2018, imieniny Filipa, Salomei
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Cenny punkt Truso (siatkówka)

 
Elbląg, Cenny punkt Truso (siatkówka) fot. Anna Dembińska
Rek

Prawie dwie i pół godziny trwał mecz w Słupsku, gdzie Truso zmierzyło się z Czarnymi. Po podróży z trudnościami, elblążanki rozpoczęły spotkanie praktycznie zaraz po przyjeździe i przegrały 2:3.

Przed meczem trener Andrzej Jewniewicz podkreślał, że dla jego drużyny będzie to bardzo ważny mecz. Obie drużyny dzieliły zaledwie dwa punkty i zdobycie chociażby jednego, pozwoliłoby elbląskiemu zespołowi utrzymać się wyżej w ligowej tabeli - Zdobycie punktu, czy dwóch to już by było dobrze, a przy trzech byłoby rewelacyjnie. Bardzo nie chcielibyśmy przegrać za trzy punkty. Słupsk się wzmocnił. Gra tam nasza była zawodniczka Ola Goździewicz i jest to duże wzmocnienie dla tej drużyny - mówił przed spotkaniem szkoleniowiec Truso.
     MKS wyruszyło do Słupska ze sporym zapasem czasu, jednak najpierw korki, a potem wypadek na drodze, spowodował że zespół dotarł na halę tuż przed godz 19. Po szybkiej rozgrzewce, z małym opóźnieniem zabrzmiał pierwszy gwizdek. Elblążanki bardzo dobrze weszły w mecz i od początku prowadziły, by odskoczyć na pięć oczek (16:11). Gospodynie praktycznie przez cały set musiały gonić wynik (20:17; 22:20), by w końcówce seta wyjść na prowadzenie i ostatecznie wygrać go 25:23. Druga partia potoczyła się po myśli naszej drużyny. Podobnie jak w pierwszym secie, elblążanki prowadziły, jednak tym razem nie dały rywalkom szans na dojście i wygrały 25:21. Trzecią partię przyjezdne przegrały wysoko, bo do 17, ale winę za to wziął na swoje barki trener Andrzej Jewniewicz. W kolejnym secie elblążanki grały świetnie i prowadziły już 14:7. Było dużo ładnych akcji, obron na wysokim poziomie z obu stron. Słupszczanki goniły wynik, jednak więcej szczęścia w końcówce miały siatkarki Truso, które wygrały 29:27, doprowadzając do tie-breaka. Wydawało się, że naszej drużynie uda się wygrać mecz, gdy wyszła na prowadzenie 5:2. Niestety w kolejnych akcjach elblążanki miały ogromne problemy z przyjęciem zagrywki i zaraz gospodynie miały dwa punkty przewagi (8:6), by ostatecznie wygrać 15:11 i cały mecz 3:2.
     - Można by powiedzieć, że przeszliśmy horror z częściowym happy endem - powiedział z uśmiechem Andrzej Jewniewicz. - Wyruszyliśmy do Słupska z zapasem czasu około półtoragodzinnym, tak żeby spokojnie dojechać, chwilę odpocząć, rozgrzać się i zacząć mecz. Niestety w Redzie i Wejherowie trafiliśmy na długi korek i jechaliśmy bardzo powoli, a za Lęborkiem był wypadek i utknęliśmy w miejscu. Przyjechaliśmy piętnaście minut po rozpoczęciu rozgrzewki, swoją też musieliśmy skrócić. Mimo tego dobrze rozpoczęliśmy mecz, do końcówki seta. Nasze błędy, nie trzymanie założeń taktycznych oraz dobra gra naszych byłych zawodniczek Izy Miklasińskiej i Oli Goździewicz, spowodowała, że przegraliśmy. Nie potrafiliśmy zablokować tej pierwszej. W trzecim secie to ja zawiniłem, bo przestawiłem ustawienie o trzy, jednak przez pośpiech, źle wypełniłem kartkę. Do tego w ustawieniach pogubiły się sędziny, które także nie gwizdały piłek podwójnych Słupska. Po meczu przeprosiłem dziewczyny, że namieszałem. Słupsk był blisko wygrania za trzy punkty, jednak jeden jedyny błąd w meczu popełniła Iza Miklasińska i to my wygraliśmy czwartego seta. Mieliśmy dobrze ustaloną taktykę, tylko z realizacją było różnie. Brak konsekwencji w dyscyplinie taktycznej spowodował, że nie wygraliśmy meczu. Dziewczyny nie blokowały Oli Goździewicz, wiedząc jak powinny to robić. W dwumeczu jesteśmy lepsi, bo u siebie wygraliśmy za trzy punkty i teraz wywalczyliśmy jeden. W tym momencie ten punkt jest na wagę złota, bo mamy teraz o jeden więcej od Słupska, więc ani Czarni ani Piła nas nie przegonią.
     
     Czarni Słupsk - Truso Elbląg 3:2 (25:23, 21:25, 25:17, 27:29, 15:11)
     Truso:
Dąbrowska D., Grochowska, Mackiewicz, Rafalska, Matejko, Głowacka, Michalewicz (l) Litwin (l), Długołęcka, Dziąbowska, Dąbrowska N., Socha, Frąckiewicz.
     
     7 lutego Truso zagra zaległy mecz w Policach z tamtejszą Szkolą Mistrzostwa Sportowego.

Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapety ze zwierzętami
Fototapety do salonu
Obrazy na alupanelu
Fototapeta lateksowa 260x150 cm - New York Taxi