Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 18-01-2018, imieniny Małgorzaty, Piotra
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Dawnej kolei blask...

 
Elbląg, Dawnej kolei blask... Obecny właściciel budynku lokomotywowni pozwolił obejrzeć go uczestnikom "Soboty z przewodnikiem" (fot. AD)
Rek

Lokomotywownia zbudowana z cegły kadyńskiej, ukryty domek ogrodnika, dawne fabryki Schichaua – uczestnicy dzisiejszej (23 lipca) "Soboty z przewodnikiem" mieli co odkrywać. Piąte spotkanie w tym cyklu poprowadziła Brygida Gawron, przewodniczka elbląskiego Oddziału PTTK. Zobacz zdjęcia. 

Dworzec w Elblągu otwarto 18 października 1852 r. I choć w tamtym czasie budynek nie był jeszcze skończony, tego dnia pięknie go przyozdobiono dębowymi oraz świerkowymi girlandami, ustawiono stoły, które bogato nakryto, zawieszono ozdoby.
     Tysiące ludzi wiwatowało, kiedy na peron wjechał pierwszy pociąg, który wiózł znamienitych gości: ministrów von der Heydta i Bodelschwingha, radcę handlowego Grunaua, dyrektora poczty Jahna, naczelnika Abramowskiego. Na dworcu powitali ich elbląscy dygnitarze, m.in. ówczesny nadprezydent i miejscy urzędnicy. W tłumie można było zobaczyć czarne cylindry, ale i czapki wojskowe, a także te charakterystyczne dla pracowników kolei.
     Podczas otwarcia dworca doszło do pewnego incyndentu. Orkiestra zagrała utwór chwalący Fryderyka Wilhelma, króla Prus, na melodię Marsylianki, która w tamtym czasie szczególnie kojarzyła się z rewolucją (kilka lat wcześniej przez Europę przetoczyła się Wiosna Ludów). Wielu uznało to za samowolę orkiestry, szczególnie energicznie protestował kierownik budowy Kuger, który chciał wyrzucić muzyków.
     Od tych historii zaczęła się piąta "Sobota z przewodnikiem", którą tym razem poprowadziła Brygida Gawron. I tak uczestnicy mogli dowiedzieć się, żę przy Al. Grunwaldzkiej, wzdłuż torów, znajdują się zabytkowe zabudowania farbyczne, które kiedyś należały do Ferdynanda Schichaua. Jego fabryki produkowały nie tylko statki, ale i lokomotywy parowe. W 1910 r. maszyny te zdobyły nawet Grand Prix na Wystawie Międzynarodowej w Brukseli. Wiele z nich istnieje do dziś.

  Budynek dawnej lokomotywowni (fot. Anna Dembińska) Budynek dawnej lokomotywowni (fot. Anna Dembińska)

 I tak jak tramwaje mają swoją zajezdnię, tak lokomotywy miały lokomotywownię. Co ciekawe wybudowany w latach 40. ub.w. budynek, służący do "garażowania" tych maszyn, dalej istnieje. Można go znaleźć przy ul. Lotniczej 55, tuż za torami, obecnie służy jako parking dla samochodów. Ciekawostką może być fakt, że został zrobiony ze słynnej cegły kadyńskiej.
     W latach 90. pojawił się nawet pomysł, żeby na bazie lokomotywowni utworzyć skansen kolejowy, ale nigdy go nie zrealizowano.
     Przy ul. Lotniczej znajduje się również podniszczała willa, która należała do kompleksu ogrodowego. Do lat 80. ub.w. Polskie Koleje Państwowe w Elblągu miały nie tylko własną służbę zdrowia czy straż pożarną, ale i ogrodnika. Kwiaty tam wyhodowane wykorzystywano do obchodzenia różnych rocznic.
"Sobota z przewodnikiem" zakończyła się na lotnisku, gdzie uczestnicy mogli przede wszystkim dowiedzieć się więcej o historii Aeroklubu Elbląskiego.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama