Poniedziałek 19-11-2018, imieniny Salomei, Seweryna
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Budowa hali na Modrzewinie Budowa hali na Modrzewinie

Dwieście lat, panie Kazimierzu!

 
Elbląg, Dwieście lat, panie Kazimierzu! Pan Kazimierz służył w wojsku 60 lat (fot. Anna Dembińska)
Rek

Wojsko jest całym jego życiem. Przepracował w nim sześćdziesiąt lat. Mimo że setną rocznicę urodzin będzie świętował za kilka dni, już dziś (27 sierpnia) od swoich młodszych kolegów po fachu odebrał serdeczne gratulacje.

- Tata jest nadal bardzo sprawny i fizycznie i umysłowo – mówi pani Wanda, córka jubilata. - Jest bardzo komunikatywny. Do 97. roku życia mieszkał samodzielnie. Przez czternaście lat od śmierci mamy mieszkał zupełnie sam, choć tak naprawdę trzy czwarte czasu spędzał ze mną. Po tym jak potrącił go samochód, podjęłam decyzję o przeprowadzce taty do nas.
     Pan Kazimierz Kosakowski całe swoje zawodowe życie przepracował w wojsku. Grał w wojskowej orkiestrze. Na jego życie składa się wiele radosnych, lecz także dramatycznych chwil. - W okopach byłem, broniłem Warszawy, w obozie byłem – opowiada wzruszony stulatek. - Wszędzie mnie pełno było. I żyję! To dzięki mojej broni - różańcowi. Miałem szczęście i młody chłopak jeszcze jestem! – żartuje. - Tyle przeżyłem i miałem naprawdę wiele szczęścia. Wszyscy moi koledzy poginęli na wojnie, a ja przeżyłem. Dobrze mam, opiekę dobrą mam. Tak się cieszę, że przyszliście. Jesteście kochani wszyscy i starzy, i młodzi. Jakie to miłe spotkanie. Ja się tego nie spodziewałem, naprawdę! – dodaje pan Kazimierz wzruszony dzisiejszą uroczystością.
     Dziś (27 sierpnia) na ręce zacnego jubilata serdeczne gratulacje złożyli mu młodsi koledzy z 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej w Elblągu. Przyjmując życzenia kolejnych stu lat życia pan Kazimierz, który jest najstarszym wojskowym emerytem na terenie naszego województwa, z uśmiechem odpowiedział: „Postaram się”.
     Pan Kazimierz cieszy się dobrym zdrowiem, często wspomina czasy dzieciństwa i wiele opowiada o swojej wojennej przyszłości: - Najczęściej opowiada o swoich wojennych przeżyciach i o swoim dzieciństwie w Hołynkach na obecnej Białorusi – mówi córka jubilata. - Najwięcej jednak o czasach wojskowych, często ogląda stare zdjęcia z tamtych czasów. Miał szesnaście lat, jak wstąpił do wojska. Grał na klarnecie i saksofonie w orkiestrze wojskowej. Całe jego życie wypełniała muzyka. – Grałem na weselach, koncertach, zabawach, na wojskowych defiladach – chwali się jubilat.

  Pamiątkowe zdjęcie z uczestnikami uroczystości w 16. Batalionie Dowodzenia (fot. Anna Dembińska) Pamiątkowe zdjęcie z uczestnikami uroczystości w 16. Batalionie Dowodzenia (fot. Anna Dembińska)


     Kazimierz Kosakowski pochodzi z długowiecznej rodziny, jednak swoje długie życie, jak  twierdzi zawdzięcza Opatrzności Bożej, jest bowiem bardzo pobożnym człowiekiem.
– Tata zawsze mówi, że udało mu się przeżyć, bo jego bronią był różaniec, który zawsze trzymał w kieszeni – mówi córka Wanda. - Zawsze dużo się modlił, jest bardzo wierzący, mówi, że wszystko zawdzięcza Panu Bogu. Pochodzi z długowiecznej rodziny. Babcia taty żyła 99 lat, mama 94, a jego młodsza siostra ma obecnie 96 lat. Tata właściwie na nic nie choruje, ma tylko lekkie nadciśnienie. Daj Panie Boże, by było tak dalej.
     Dwieście lat, Panie Kazimierzu!

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapety z pejzażami
Fototapety z tańcem
Fototapety dziecięce
Fototapety ze zwierzętami