Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 26-02-2018, imieniny Aleksandra, Mirosława
 
Rek

UWAGA!

Dzieci lubią poznawać świat, tylko trzeba im w tym pomóc

 
Elbląg, Dzieci lubią poznawać świat, tylko trzeba im w tym pomóc Legendy o Diabelskim Kamieniu dzieci wysłuchały przykucając. W końcu ciskający kamieniami diabeł to nie żarty (fot. mw)
Rek

- Wiecie jaki to mostek? Elfów? Nie, Elewów. A wiecie kto to, ci elewowie? To kandydaci na żołnierzy. To właśnie tutaj spotykali się z dziewczętami, w tajemnicy. Dlatego cicho sza...- tak o legendzie mostu ukrytego w Bażantarnii opowiadała Barbara Krajnik, przewodniczka, która oprowadzała grupę dzieci po lesie. Był to ostatni dzień ferii zorganizowanych przez elbląski oddział PTTK. Zobacz więcej zdjęć.

W feriach organizowanych przez elbląski oddział PTTK brała udział 25-osobowa grupa dzieci w wieku od ośmiu do 14 lat. Przez kilka dni, od 2 do 6 lutego, dzieci mogły zobaczyć jak wygląda teren Mierzei Wiślanej czy podelbląskich Żuław, miały również zajęcia terenowe czy artystyczne. Piątek, 6 lutego, był ostatnim wolnym dniem od nauki, a tym, którzy skorzystali z oferty PTTK upłynął na wędrówce po Bażantarni.
     - Wiecie dlaczego mam taką czapkę i czerwoną chustę? - pytała grupę dzieci Barbara Krajnik, która od czterech lat jest licencjonowanym przewodnikiem
     - ...
     - Po to, żeby każdy mnie widział. Przewodnik musi być widoczny – dodała z uśmiechem.
     Tak rozpoczęła się wycieczka, która wiodła przez żołty szlak i zaczęła się od ul. Marymonckiej. Grupa szła po lesie przez około trzy godziny, w tym czasie dzieci mogły zobaczyć, że Bażantarnia nie jest płaska, są góry i wąwozy. Dla niektórych była to druga albo trzecia wizyta, inne do tego miejskiego lasu chodzą regularnie.
     Mali elblążanie mogli również sprawdzić dlaczego przy niektórych oznaczeniach są wykrzykniki (odcinek niezwykle niebezpieczny), jakie informacje można znaleźć na tablicach edukacyjnych albo dowiedzieć się skąd w Srebrnym Potoku wziął się ogromny kamień zwany Diabelskim. Na koniec na małych adeptów turystyki czekało ognisko i kiełbaski.
     - Dzieciom potrzebny jest ktoś, kto pokaże i powie "zobacz, jak tutaj jest ciekawie i ładnie", a dziecko chętnie patrzy – tłumaczyła Barbara Krajnik. - Dzieci można zainteresować zarówno przyrodą, jak i historią, jeżeli zrobi się to w odpowiedni sposób, dobrany do ich potrzeb.

mw
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama