Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 24-02-2018, imieniny Bogusza, Macieja
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Studniówki

Wiadomości

Na osiedlu

Społeczeństwo

Gospodarka

Sport

Kultura

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Orzeł w zimowym płaszczu Orzeł w zimowym płaszczu

Dziecko bez ruchu zdrowe być nie może

 
Elbląg, Dziecko bez ruchu zdrowe być nie może fot. Anna Dembińska
Rek

Unikanie lekcji wf-u, mało ruchu, zbyt częste przesiadywanie przed komputerem czy przeciążone plecaki - to wszystko ma wpływ na kondycję dzieci i młodzieży. Większość elbląskich uczniów ma dziś problemy z kręgosłupem i ma wady postawy. Nauczyciele wf-u i pracownicy służby zdrowia apelują zarówno do uczniów jak i rodziców, by nie lekceważyli tego problemu.

Im starsze tym więcej zwolnień
     Najwięcej długoterminowych zwolnień z zajęć sportowych odnotowuje się w szkołach ponadgimnazjalnych. W ubiegłym roku szkolnym zwolniony z zajęć ruchowych był tam bowiem co dziesiąty uczeń. Głównym winowajcą krzywych kręgosłupów naszych dzieci jest brak ruchu, przeciążone plecaki oraz przesiadywanie godzinami przed ekranem komputera.
– Czynników jest bardzo wiele – mówi kierownik Przedsiębiorstwa Podmiotu Leczniczego „SZKOL-MED”, Halina Nowik. – Sprzyja temu przede wszystkim brak aktywności fizycznej. Jeżeli dzieci nie mają odpowiedniej stymulacji, nie rozwija się ich gorset mięśniowy i powstają wady postawy. Myślę jednak, że największym problemem nie jest to, że te dzieci mają wady postawy, tylko to, co się z nimi później dzieje. Obecnie jest coraz mniej możliwości rehabilitacji i działań naprawczych. Mamy mało gimnastyki korekcyjnej, basenu, pozalekcyjnych zajęć ruchowych.
     
     Dzieci wolą komputer?
     Zajęcia gimnastyki korekcyjnej prowadzone są w szkołach podstawowych w klasach 1-3. Nie jest to jednak wystarczające, ponieważ wady postawy dają o sobie znać również w wieku późniejszym. Zatrważające jest jednak to, że nawet nauczyciele nie zawsze przykładają wagę do tego, by dzieci brały udział w zajęciach sportowych.
– Zauważyłam to na przykładzie mojej córki – mówi mama uczennicy jednej z elbląskich szkół. – Gdy była w szkole podstawowej, pani zamiast przeprowadzać z dziećmi zajęcia ruchowe, organizowała im w to miejsce inne zajęcia. Moje dziecko przychodziło ze szkoły, ja zaglądałam mu do plecaka, a tam stroje świeżuteńkie, wyprasowane, nie wyjmowane. Drugą sprawą jest to, że w dobie Internetu dzieci wolą dziś komputer niż bieganie po podwórku. Nasze pokolenie całe dnie spędzało na dworze. A dziś? Nawet przy ładnej pogodzie ciężko je wypchnąć z domu.
     
     W szkole nie ćwiczą

     Innym problemem jest częsta nieobecność uczniów na lekcjach w-fu.
     - Problem jest bardzo duży i dotyczy nie tylko dziewcząt, ale i chłopców – mówi Halina Nowik. - I niekoniecznie łączy się to ze zwolnieniami z w-fu, bowiem tych osób, które mają długie roczne i semestralne zwolnienia z w-fu wcale nie jest tak dużo. Dużo większym problemem jest niska frekwencja uczniów na w-fie, ale i nie tylko. Należy podkreślić, że uczniowie dziś w ogóle nie chodzą systematycznie do szkoły. Z drugiej strony masa młodych ludzi korzysta dziś z różnych form aktywności fizycznej poza szkołą takich jak fitness, aerobic, siłownia czy taniec. Fakt, że młodzież nie uczęszcza na zajęcia sportowe w szkole, jest także spowodowany organizacją samej szkoły, bo jeżeli uczeń dojeżdżający musi wstać o godzinie piątej rano, by dojechać na siódmą, na dwie godziny w-fu, to zwyczajnie mu się nie chce. Moim zdaniem zajęcia w-fu powinny być w środku zajęć lekcyjnych.
     
     Może zastąpić wiele lekarstw, jego nie zastąpi nic
     - Jedno jest pewne: dziecko bez ruchu zdrowe być nie może – kontynuuje kierownik „SZKOL-MED-u”, Halina Nowik. - O ile ruchem można zastąpić wiele lekarstw, o tyle ruchu żadnym lekarstwem. Musimy się ruszać ponieważ jest to podstawą naszego rozwoju. I dlatego potrzebne jest kształtowanie u dzieci i młodzieży systematycznej aktywności fizycznej. By u młodego człowieka nastąpił właściwy rozwój nie tylko układu szkieletowego, lecz także mięśni, ścięgien, wszystkich wiązadeł, układu krwionośnego i nerwowego, by organizm był bardziej odporny, potrzebna jest właśnie aktywność fizyczna. Nie ma możliwości, by człowiek się nie ruszał i był sprawny oddechowo i krążeniowo. Bez odpowiedniego obciążenia wysiłkiem fizycznym, nie nastąpi właściwy rozwój. Mało tego, bez ruchu jesteśmy też mniej odporni na stres – dodaje. - Dziecko aktywne fizycznie będzie mniej podatne na zaburzenia depresyjne. Depresja może objawiać się bowiem spadkiem aktywności fizycznej. I właśnie zaburzenia depresyjne, obniżenie nastroju, niezadowolenie, bezsens życia, to większe zagrożenie niż wady postawy. Zajęcia w szkole powinny więc być na tyle atrakcyjne, by zachęcić dzieci do aktywności fizycznej.
     
     To rodzice dają przykład
     Sama szkoła nie zrobi jednak wiele, jeśli nie rodzice. Jeżeli bowiem oni nie przykładają większej wagi do aktywności fizycznej, dziecko zawsze weźmie z nich przykład. Bardzo istotną kwestią jest więc uświadamianie rodziców, bo to ich sposób życia staje się późniejszym wzorcem dla dzieci.
     - Ludzie, którzy na co dzień nie są związani ze sportem zwyczajnie nie zdają sobie sprawy z tego, jak ważny jest dla rozwoju dziecka – mówi nauczycielka w-fu jednej z elbląskich szkół. - Na negatywne skutki nie trzeba długo czekać: krzywe kręgosłupy, wady postawy, przyrost wagi. Po części winne są temu ciężkie plecaki. Nie bez wpływu pozostaje zwyczajne unikanie ruchu. Myślę, że należałoby w szkole zorganizować specjalne warsztaty uświadamiające rodziców, jak ważny jest ruch dla rozwoju dziecka, dla jego zdrowia. Na takie warsztaty trzeba by było zaprosić lekarzy, znanych sportowców czy innych specjalistów, bowiem nauczyciele nie są chyba dla naszego społeczeństwa dostatecznymi autorytetami albo przestali nimi być i ich się już nie słucha. Zatrważające jest to, jak słabe umiejętności sportowe mają dzieci trafiające do gimnazjum po podstawówce. Uczniowie nie potrafią na przykład zrobić przewrotu w przód czy w tył, mają ogromne braki. Na brak dostatecznego ruchu wpływa także niechęć młodzieży do udziału w zajęciach z w-fu, ich ciągła nieobecność i wymigiwanie się od nich. Dość często zdarza się, że dopiero pod koniec semestru uczniowie zaczynają przychodzić, biorą się za siebie, bo zależy im na poprawieniu ocen, a tak części z nich nie zależy na ruchu i sporcie.

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • ja jestem rocznik 1980,wf uwielbialem, w latach 90 to sie po drzewach biegalo, garazach, bazantarniach i innych cudach a nie przed kompem jak teraz, z wf zwolnienie to mial chyba jeden chlopak w klasie, on to nawet pilki prosto kapnac nie umial, typowa lamaga
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    9 0
    dxhg(2014-01-01)
  • Akurat na zdrowie mojego dziecka negatywny wpływ ma lekcja wf na boisku szkolnym przy temperaturze poniżej 10 stopni. Tak, tak, wiem, to moja wina, nie zahartowałam.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    5 14
    azz(2014-01-01)
  • Pani Halina razi swą kompetencją: "zajęcia w-fu powinny być w środku zajęć lekcyjnych" zapraszam do ułożenia planu lekcji. Nauczyciele WF będą wniebowzięci, będą pracować 3 godziny dziennie ucząc 12 grup jednocześnie w 1 sali gimnastycznej i na 1 boisku. Wtedy uczniowie przyjdą chętniej niż na 7 rano. Kolejny błyskotliwy argument: "ciężkie plecaki" - 20 lat temu też były ciężkie i jakoś nikomu nie udało się ich odciążyć - może WFistka pomoże? " nauczyciele nie są chyba dla naszego społeczeństwa dostatecznymi autorytetami albo przestali nimi być" - jak tak się wypowiadają to na pewno nie będą :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    9 0
    (2014-01-01)
  • "w dobie Internetu dzieci wolą dziś komputer niż bieganie po podwórku. Nasze pokolenie całe dnie spędzało na dworze. A dziś? Nawet przy ładnej pogodzie ciężko je wypchnąć z domu. " - to oczywiście wina dzieci, a nie rodziców?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 0
    (2014-01-01)
  • Z całym szacunkiem brak w szkołach pryszniców, a kultura osobista nauczycieli WF ma wiele do życzenia, pamiętam bardzo przykre wydarzenie z dzieciństwa ( nie dotyczyło mojej osoby). Uważam, że zajęcia WF nie powinny być oceniane stopniami, nie każdy urodził się sportowcem, więc predyspozycję są różne.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    8 1
    j1957(2014-01-01)
  • Zgadzam się, że wyniki na lekcjach WF nie powinny być oceniane tak jak inne przedmioty, niestety potrafi to zniechęcić do sportu dzieci mniej utalentowane - koniec końców 99% dzieci nie zostanie wyczynowymi sportowcami, a wprowadzanie czynnika demotywującego z powodu słabszych w danym okresie rozwoju możliwości fizycznych ograniczy zainteresowanie sportem i zdrowym stylem życia w przyszłości.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 3
    (2014-01-01)
  • Jeśli nie byłoby oceny, to uczniowie przestaliby chodzić na zajęcia. Już dziś nie chcą się przebierać w strój, bo są otyli lub uważają, że mają jakieś defekty, których lepiej nie ujawniać. Lepiej, gdyby program nie narzucał tak ściśle, co uczeń musi. Jak lubi grać w nogę, to niech gra przez cały rok, oczywiście wykonywanie ćwiczeń z tym związanych obowiązkowo. Tymczasem musi grać w siatkówkę, której nie znosi, itp. Jeśli zależy nam na prostym kręgosłupie, to trzeba się zastanowić, co jest atrakcyjne dla dzieci. Nie wszystkie zaczną chodzić, ale na pewno więcej.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 0
    (2014-01-01)
  • Ciekawy artykuł. Wychowanie fizyczne to spęd dzieci z różnych klas i różnej płci na jedną salę gimnastyczną w tym samym czasie. To nie jest lekcja to porażka. Sam piszę swoim dzieciom zwolnienie z wf bo to jaja jakieś a nie wychowanie fizyczne. Na jednej sali lekcje wf w tym samym czasie ma 8 grup i 8 nauczycieli. Tak jest w liceum. Podobnie było w gimnazjum. Jesienią i wiosną wychodzą się ponudzić i pomarznąć na boisku. W kółko chorują przez ten wf. Nawet w deszczu musieli raz wyjść na boisko. Strój sportowy oczywiście. Cienka koszulka i krótkie spodenki. Nie ma mowy, żeby ciepłe dresy i kufajki. Niech marzną. najwyżej się rozchorują. Kogo to obchodzi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    3 0
    (2014-01-01)
  • To tym bardziej w Elblągu powinien powstać PRAWDZIWY basen już nie tyle dla relaksu co dla zdrowotności
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 0
    ibfty(2014-01-01)
  • Racja z tym marznięciem na boisku, dzieci chore i każdy ma to w. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 3
    kzs(2014-01-01)
  • .. .nie napiszesz zwolnienia z wfu, to zawali inne przedmioty, bo go 2 tygodnie nie bedzie przez zapalenie oskrzeli.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 3
    kzs(2014-01-01)
  • Jak dziecko "uprawia" sport raz na tydzień, a resztę czasu spędza bez dodatkowej aktywności fizycznej, to nie dziw się, że choruje. Siedzenie w domu przy książkach czy przed komputerem nie wzmocni organizmu i byle lekki mroźny wiaterek spowoduje przeziębienie. STOP zwolnieniom z WF-u!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    5 5
    dokzs(2014-01-02)
Reklama