Niedziela 27-05-2018, imieniny Augustyna, Juliana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Dziś Wigilia

Szczególny wymiar polskiej wieczerzy odbywającej się w przeddzień Bożego Narodzenia zawdzięczmy rodzinnej atmosferze, dekoracji domu i stołu z odrobiną sianka nakrytego obrusem, na którym znajduje się dwanaście potraw. Po uroczystej kolacji wiele rodzin, oczekując na Pasterkę, spędza czas na śpiewaniu kolęd i rozpakowywaniu prezentów, które św. Mikołaj zostawił pod choinką.

Wieczerzę wigilijną w wielu domach rozpoczyna dzielenie się opłatkiem. Zwyczaj to stary i w tej formie niepowtarzalny w innych krajach, choć nawiązuje do znanych w dawnych wiekach na południu Europy eulogii, kiedy wierni i duchowieństwo na znak łączności i prawowierności posyłali sobie wzajemnie chleby nieofiarne.
     Przez ostatnie dwa wieki w związku z zaborami i dużą migracją ludności polskiej utrwalił się też zwyczaj posyłania opłatków członkom rodziny, którzy pozostają za granicami kraju i nie mogą wspólnie z rodziną zasiąść do stołu. Piękną pamiątką tej tradycji jest wiersz Kajetana Kraszewskiego „Z opłatkiem” z 1876 roku:
     
     Do siego roku życząc panu bratu
     Kiedy w rozłące pędzim dni ostatek
( Choć dziś ten zwyczaj obojętny światu)
     szlę Ci opłatek.
     Dla nas on zawsze świętość wyobraża:
     Pamiąikę łaski udzielonej z nieba
     A oprócz skarbu braneao z ołtarza
     własny kęs chleba.
     Ojców to naszych obyczaj prastary
     Rodzinnej niwy maluje dostatek.
     Symbol braterstwa, miłości i wiary
święty opłatek.
     
     Choć liczba potraw, które znaleźć można na wigilijnych stołach, wynosi zazwyczaj dwanaście, co symbolicznie odwołuje się do liczby apostołów oraz miesięcy w roku, to spotkać też można tradycje nawiązujące do liczby sakramentów i dni tygodnia, czyli „7” oraz symbolizującej Trójcę Świętą i Świętą Rodzinę liczbę trzech potraw. W najmniejszej liczbie potraw znaleźć można – barszcz z uszkami lub żur, pierogi i rybę. We wszystkich pozostałych wariantach występuje, w zależności od regionu kraju, całe bogactwo dań z makiem, grochem i suszonymi grzybami, co, podobnie jak wolne miejsce dla przypadkowego gościa, odwołuje się do dawnych obrzędów styp pogrzebowych.
     Jeszcze na początku XX wieku rozpoczynaną wraz z pierwszą gwiazdą na niebie wieczerzę wigilijną nazywano po staropolsku „godami” lub „bożym obiadem”, co miało nawiązywać do obyczaju godzenia służby na dworach, gdzie odnawianym przy końcu roku umowom o pracę towarzyszyły często zwady i kłótnie. W przełamaniu wzajemnej niechęci i pojednaniu pomocny zawsze był i jest opłatek, który wraz z życzeniami stał się nieodzownym elementem rodzinnych spotkań. Podobnie jak wspólna modlitwa przed wieczerzą, czytanie fragmentu z Ewangelii św. Łukasza (Łk 2, 1-20) opowiadającej o narodzinach Jezusa Chrystusa oraz rodzinne śpiewanie kolęd.
     
     Wróżby wigilijne
     
W polskiej tradycji ludowej dzień Wigilii ma własną niepowtarzalną obrzędowość ludową, która wiąże się z wróżeniem przyszłości, pogody i urodzaju. I tak na przykład kolejne 12 dni od Wigilii, miało mówić jaka pogoda będzie w kolejnych miesiącach roku. Podobnie pokrojona w Wigilię na 12 cząstek cebula, której poszczególne cząstki szybko wilgotniały i pleśniały, miała zwiastować obfite opady deszczu w miesiącach skojarzonych z określonymi jej cząstkami. Według staropolskiego przysłowia: „W wigilię jasno, w gumnach ciasno”, po uroczystej wieczerzy, oczekując na pasterkę, obserwowano niebo – gwieździste oznaczało urodzaj i pogodny cały rok.
     Także po wieczerzy panny wychodziły przed domostwa, nasłuchując, z której strony odezwie się echo odpowiadające na zawołanie: „Hop, hop, z której strony mój chłop” – skąd słychać było echo, stąd miał przybyć przyszły mąż. Poza tym młodzi wróżyli sobie przyszłość z wyciąganego po kolacji spod obrusa sianka. Zielone źdźbła przepowiadały rychły ślub, zwiędłe i wyblakłe – długie oczekiwanie na żonę lub męża, a łamiące się i poczerniałe – staropanieństwo i kawalerstwo.
     W czasach współczesnych pozostałością z obrzędów matrymonialnych przeszczepionych na grunt polski coraz popularniejsze jest umieszczanie nad wejściem do domów i pod sufitem gałązek jemioły, które pozwalają na wzajemne obdzielanie się pocałunkami przypadkowo znajdujących się pod nimi osób.
     Wieczór wigilijny powinien zakończyć się spokojnie i szczęśliwie, zwiastując staropolskim „Niechaj się darzy!” dobry, nadchodzący nowy rok.
     

mk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Zabudowa kuchni 3
Indeco Szafa z drzwiami suwanymi 3
Indeco Szafa z drzwiami suwanymi 4
Aranżacja kuchni 1