Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 20-02-2018, imieniny Leona, Ludomira
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Studniówki

Wiadomości

Na osiedlu

Społeczeństwo

Gospodarka

Sport

Kultura

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Wierzby... sterczące Wierzby... sterczące

Elbląski Czerwiec 1976

 
Elbląg, Elbląski Czerwiec 1976
Rek

W wyniku wprowadzonych w czerwcu 1976 roku podwyżek cen dochodziło do strajków na terenie całego kraju. Zastrajkowało ok. stu zakładów. Łącznie szacuje się, że pracę przerwało od 70 do 80 tysięcy ludzi – przypominał podczas dzisiejszego (16 czerwca) spotkania poświęconego wydarzeniom Czerwca 1976 roku w Elblągu Piotr Brzeziński, historyk z Okręgowego Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku.

Spotkanie z najnowszą historią miało miejsce w sali audiowizualnej Biblioteki Elbląskiej.
     Podwyżki cen żywności ogłoszone przez premiera Piotra Jaroszewicza w 1976 r. pociągnęły za sobą falę protestów robotniczych w wielu miastach naszego kraju. Główne wydarzenia miały miejsce w Ursusie, Radomiu i Płocku. Z tymi miastami solidaryzował się Elbląg, w którego zakładach również dochodziło do strajków. W czerwcu tego roku mija 35 rocznica protestów robotników przeciwko władzy komunistycznej. O wydarzeniach tamtego okresu mogliśmy się dziś (16 czerwca) dowiedzieć podczas spotkania z Piotrem Brzezińskim i Karolem Nawrockim.
     Podwyżki cen zapowiedziane przez premiera Jaroszewicza uderzyły przede wszystkim w ludzi najuboższych. Mięso podrożało o 69 proc., masło o 50 proc., a cukier o 100 proc. Rekompensatą za tak drastyczne podwyżki cen miały być zaproponowane przez rząd dodatki.
– Najubożsi otrzymywali dodatek w wysokości 240 zł, najbogatsi w wysokości 600 zł – mówił Piotr Brzeziński, historyk z Okręgowego Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku, współautor książki „Zbrodnia bez kary. Grudzień 1970 w Gdyni”. – W wyniku wprowadzonych podwyżek dochodziło do strajków na terenie całego kraju. Łącznie szacuje się, że pracę przerwało od 70 do 80 tysięcy ludzi. Jednakże tylko w Radomiu, Ursusie i Płocku robotnicy wyszli poza swoje zakłady. W Gdańsku strajkowały cztery zakłady, w tym stocznia im. Lenina. Udział w strajkach wzięło tam łącznie ok. 10 tysięcy ludzi.
     Najważniejszym postulatem strajków było wycofanie podwyżek cen. Gniew robotników zaogniło przemówienie Jaroszewicza, w którym pokreślił, że sytuacja gospodarcza Polski jest dobra, że Polska spłaca kredyty i jest dziesiątą potęgą gospodarczą. Był to program zupełnie propagandowy, który jeszcze bardziej rozzłościł najuboższą cześć naszego społeczeństwa. W wyniku wszczętych strajków wiele osób straciło pracę, część z nich aresztowano. Protesty zostały spacyfikowane po jednym dniu ich trwania. W wyniku manifestacji rząd podjął bowiem decyzję o wycofaniu podwyżek. Wprowadził je jednak na nowo w roku 1980.
– Podwyżki zapowiedziane przez premiera Jaroszewicza zostały przyjęte negatywnie również w wielu elbląskich zakładach – powiedział Karol Nawrocki, historyk IPN, autor książki „Zarys historii NSZZ Solidarność Regionu Elbląskiego 1980-1989”, badacz wydarzeń roku 1976 w Elblągu. – 25 czerwca w elbląskich zakładach nie podjęło pracy 6650 osób. Strajkowano m.in. w „Zamechu” czy w Zakładzie Armatury Samochodowej „Polmo”. Nastawienie strajkujących było jednak inne niż w grudniu 1970 roku. Panował spokój i opanowanie. Jednocześnie od 25 czerwca władze rozpoczęły serie wieców poparcia dla I sekretarza PZPR Edwarda Gierka. W Elblągu taki wiec odbył się 28 czerwca o godz. 18 na stadionie „Olimpii”. Po wydarzeniach czerwca 1976 roku w Elblągu z pracy zwolniono 44 osoby, udzielono wiele nagan i upomnień. Podjęcie strajku w czerwcu 1976 roku pociągnęło więc za sobą zachwianie kariery zawodowej na wiele lat – dodał.
     Protesty mające miejsce w Elblągu w czerwcu 1976 roku miały także swój wymiar osobisty. Przytoczyć tu warto pewien incydent. Czesław Zimolzak, który był wytapiaczem w „Zamechu”, właśnie w ramach protestu wobec wprowadzenia podwyżek cen zniszczył dwa piece, co doprowadziło do zahamowania pracy całej odlewni. Straty oszacowano na 84 tysiące zł.
– Strajki z czerwca 1976 roku nie stały się w Elblągu impulsem do powstania zorganizowanych grup opozycyjnych – powiedział Karol Nawrocki. – Znaczącym czynnikiem był tu strach po wydarzeniach z grudnia 1970 roku. W Elblągu nie było też ośrodka życia intelektualnego, uniwersytetu, a na uniwersytetach właśnie rozpoczynała swoją działalność opozycyjna młodzież. Wszystkie te czynniki przesądziły o długim okresie dojrzewania elbląskiej opozycji, która dopiero w sierpniu 1980 roku z przytupem weszła na opozycyjną mapę kraju.

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • władze już zapomniały jak się skończyły tamte podwyżki. .. w tym roku cukier podrożał o 70proc. podobnie owoce, mięso i nie mówiąc o benzynie - czego się możemy spodziewać? :-(
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-06-16)
  • Wybraliscie PO wiec macie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    nie_peowiec(2011-06-17)
  • czy wy kumacie, o co wtrdy chgdziło. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-06-17)
  • Elbląg po wojnie nigdy nie był ośrodkiem ani myśli twórczej ani jakichkolwiek ruchów społecznych z racji typowo czerwonych korzeni istnienia i funkcjonowania - i niewiele w tym względzie się zmieniło. To miejsce straszy bylejakością i równia pochyłą i mimo zaklęć wszelakich jak na razie nic nie było w stanie tej tendencji godnie podgrzewanej przez miejscowych hamulcowych - zmienić. CONSTANS Śmieszy mnie ta cała martyrologia raju utraconego.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    MiejscowyAborygen(2011-06-17)
  • Panie Aborygen. .. .daj Pan spokój. Toć nie jest Pan jedyny sprawiedliwy. .. .Chłopcy chcą zaistnieć, bo kasa przednia im ucieknie. .. .A tak w ogóle to teraz mamy dopiero bylejakość i moralne dno. .. . I coś Pan taki, jak po konsumpcji legitymacji. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    klm(2011-06-17)
  • I Aborygen masz prawie całkowitą rację. Elbląg po wojnie nawet do początku lat 80.to było koszmarne miasto. Jakiś lumpenproletariacki moloch podobny do zapyziałych i brudnych dzielnic Łodzi, Bałut, Górnej, Widzewa, czy przesyconej złodziejami i żulią warszawskiej Pragi. Spotkać w tamtejszym Elblągu kogoś kto miał ponad-siermiężną osobowość graniczyło prawie z cudem. Brudnym, zatęchłym i mglistym jesiennym porankiem spotykało się w tramwajach, autobusach masy niedomytych i cuchnących tandentnymi papierosami robociarzy, klnących gorzej nie przysłowiowy szewc i jadących do słynnego "mamechu". Nie było gdzie pójść, by w lokalu nie spotkać loalnej żulii, alkoholików raczącym się czystą zwykłą "pod boczek" i na odległość niemiłosiernie śmierdzących. Przyjednych szokowało to koszmarne miasto, gdzie z jednej strony zauważali jego niegdysiejszą wielkość a z drugiej strony olbrzymie obszary tandety, beznadziei, szarości i. .. niczego. Przyjezdny szedł od dworca kilometrami do jakiegoś enigmatycznego centrum, gdzie - zdumiony i przybity - przechodząc obok ruder i domów z odpadającycmi tynkami, brudnymi oknami, stojacymi przy koślawych ulicach, dziurawych i błotnistych chodnikach znajdował budy, baraki, pawilony i temu pdobne szałasy nazywane centrum handlowym. .. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    dzisiejszy Elbląg jest piękny.(2011-06-17)
  • Za to dzisiaj nie zastrajkują choćby im skurę z dupy zdarli, a subttylne natury typu "piękny Elbląg" mogą w pełni zaprezentować swoje fascynujące osobowości; D
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-06-17)
  • Czyżby autor tego artkułu soś sugerował??? Dziś niemożliwe znalźć 100 zakładów pracy by strajkujący liczyli by 100000 ludzi. Ale pomysł dobry, ta chwila zbliża się nieuchronnie!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    gmol(2011-06-17)
  • Mam nadzieję że p Czesław żyje i zniszczy te piece w najbliższym czasie, a może jako wybitny opozycjonista poszedł w ministry i dokonał jeszcze więcej
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-06-17)
  • za tą skórę to kajam się :(
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2011-06-17)
  • Nie wszyscy tow. KLM musieli zjeść tą legitymacje - bo jej nigdy nie mieli.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    MiejscowyAborygen(2011-06-17)
  • Autor-dzisiejszy Elbląg jest. .. ., ty chyba w czepku urodzony, miasto znasz tylko z bajek. To ci śmierdzący podnosili to miasto z ruin, jak umieli, byś ty dziś mógł wąchać kwiatki na skwerku przed UM. Wtedy, mimo tej chołoty zapijaczonej i śmierdzącej, idąc najciemniejszą ulicą dotarłeś do domu bez lęku, a dziś w mordę dostaniesz w biały dzień. Kobiety nie przeklinały jak szewc. Dzisiejszy Elbląg chyba też znasz i widzisz z lotu ptaka, nie jest wszędzie pachnący fiołkami. Nie bądź taki euforyczny, bo odbiegłeś o treści głównego artykułu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    gmol(2011-06-17)
Reklama