Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 19-08-2017, imieniny Jana, Bolesława
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Elbląg, Moje miasto Elbląg, Moje miasto

Elbląski "Pan Samochodzik"

 
Elbląg, Elbląski "Pan Samochodzik" Andrzej Rybicki reanimuje auta, a niektóre sam buduje (fot. WS)
Rek

Z czarno-białej fotografii spogląda odświętnie ubrany chłopiec, który siedzi za kierownicą Austina J40, obok siostra. Jest rok 1958. Dziś samochodzik typu pedal car jest w ruinie, ale Andrzej Rybicki chce przywrócić mu dawną świetność. Rekonstruuje brakujące blaszane elementy, by z czasem pomalować go na żółto. Robi to z pasją. Dla siebie i dla 2-letniego wnuka Filipka. Emocje towarzyszą także innej produkcji. Spod ręki pana Andrzeja wyjdzie bowiem Komnick, auto produkowane w przedwojennym Elblągu. Zobacz zdjęcia.

Andrzej Rybicki motoryzacją interesował się od zawsze, co widać na fotografii sprzed ponad pół wieku. Za kierownicą Austina J40 typu pedal car siedzi pięciolatek, obok jego siostra.
     - Auto dotrwało do naszych czasów, ale jest mocno zniszczone – mówi pan Andrzej. - Podjąłem się więc jego reanimacji. Maska zagubiła się, zrobiłem więc nową - na razie to model ze styropianu, ale ostatecznie ta część będzie blaszana. Koloru oryginalnego nie pamiętam, ale wydaje mi się, że ten samochód będzie żółty.
     To nie jedyne auto typu pedal car (niem. tretauto), czyli samochód dla dzieci z napędem, w kolekcji Andrzeja Rybickiego.
     - Tych samochodzików mam niedużo, bo dopiero zaczynam kolekcję. 8-10, w różnym stanie – mówi kolekcjoner. - Jest np. Moskwicz i Renault 16 – oba produkcji radzieckiej. Inny samochodzik przyjechał z Anglii, kolejny to niemiecki VW garbus, który najbardziej przypadł do gustu mojemu wnukowi Filipkowi.
     Są też takie auta, które pan Andrzej buduje sam.
     - Na początku zrobiłem prosty model, z prostą konstrukcją, do którego dołączyłem kółka od wózka mojej córki - wspomina. - Nie jest jeszcze skończony, będzie miał zderzaki z blachy i kilka innych elementów. Buduję także samochód Komnick - dodaje Andrzej Rybicki. - Buduję na podstawie kalendarza, który kilka lat temu wydało elbląskie muzeum. Tam były rysunki, przekroje i auta wkomponowane w zdjęcia przedwojennego Starego Miasta. To mnie zainspirowało. Na zbudowanie modelu w skali 1:1 mnie nie stać, choć takie powstają w Polsce – zaznacza kolekcjoner. - Jest znana na przykład odtworzona przez inż. Mirosława Mazura Syrena Sport.
     Andrzej Rybicki kolekcjonuje także miniaturowe auta, modele w skali 1:43. Ma ich kilka tysięcy. Ulubiona marka to Citroen, ale w gablotach stoją także Fiaty, modele firm francuskich czy japońskich, auta legendarne oraz radzieckie.

  Pan Andrzej ma kilka tysięcy modeli aut w skali 1:43 (fot. WS) Pan Andrzej ma kilka tysięcy modeli aut w skali 1:43 (fot. WS)


     - Modele pozyskuję głównie przez Internet, choć rodzina też włącza się w to moje hobby i obdarowuje mnie czasem nowymi egzemplarzami – przyznaje z uśmiechem.- Dostępność tych aut jest olbrzymia. Kilka lat temu na przykład ukazała się seria bardzo oczekiwana Auta PRL i mam całą kolekcję. Około 150 sztuk.
     Ale nie zawsze było tak dobrze z dostępnością. Wcześniej pan Andrzej po prostu odkupował samochodziki od bogatszych dzieci. Czasem były już odrapane, z połamanymi kółkami. Te najbardziej zniszczone odrestaurował, inne pozostawił w stanie sprzed lat. Z sentymentu.
     Pan Andrzej ma również modele unikatowe.
     - Część kolekcji jest robiona w jednym egzemplarzu np. Fiat 508 Junak i wiśniowo-czarny Fiat 518 Topolino – szczyci się kolekcjoner. - Mam takich unikatowych modeli kilkanaście.
     Sam nie podejmuje się wyceny kolekcji, którą gromadzi przez całe życie. Dla niego jest bezcenna.
     A co kryje się w garażu Andrzeja Rybickiego?
     - Mam Citroena z 1953 r. , drugiego z '85 r., Mercedesa z '65 r., czarną Wołgę z '65 r. - co "porywała dzieci" – wymienia kolekcjoner.
     Pasję pana Andrzeja podziela wnuk, dwuletni Filipek. Szczególnie cieszy go zasiadanie w "autach na pedały".
     - Pewnie, że pozwalam mu jeździć. Jak widzę te rozbawione oczy nie sposób odmówić – przyznaje szczęśliwy dziadek.
     Andrzej Rybicki chciałby tą pasją zarazić innych, a także pokazać swoje zbiory, jak również zbiory innych kolekcjonerów: starych aut, ale i motocykli czy militariów. - Marzy mi się nie muzeum, ale może galeria techniki – zdradza. - Takich pasjonatów, jak ja znalazłoby się w Elblągu kilkudziesięciu. Potrzebne jest tylko miejsce, w którym moglibyśmy prezentować swoje zbiory. Myślę, że byłaby to atrakcja turystyczna.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • taki dziadek, to skarb. .. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    31 0
    (2014-04-10)
  • wielki pozytyw :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    29 0
    (2014-04-10)
  • Serdecznie pozdrawiam i bardzo się ciesze, że w Elblągu są jeszcze tacy ludzie. Za dzieciaka miałem identycznego moskwicza. A Citroen (Traction Avant?) zrobił na mnie mega wrażenie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    26 0
    matt_el_(2014-04-10)
  • Suuupppeeerrr!!!! Tylko się cieszyć, że w naszym mieście są ludzie z pasją. Uważam, że UM lub Muzeum powinno wyszukać takich ludzi i spróbować ich zebrać w jednym miejscu, celem ich przedstawienia większej części elbląskiego społeczeństwa. Przecież w Elblągu są różni pasjonaci, choćby wielokrotnie nagradzani modelarze. Tym bardziej, że parę lat temu wstecz, czegoś takiego dokonały Panie z Osiedlowego Domu Kultury przy SM Zakrzewo.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    20 0
    Stryker(2014-04-10)
  • Galeria na starówce mi się marzy; ) Byłaby to atrakcja dla dzieci z przedszkoli, podstawówki, turystów i miłośników 4 kółek. Genialny pomysł! Tego Elbląg potrzebuje, ludzi z pasją!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    19 0
    (2014-04-10)
  • chętnie bym zapłaciła, zeby zobaczyc taka kolekcję; )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    15 0
    (2014-04-10)
  • i mamy, gotowy pomysł, co zrobić z piwnicami ratusza na starym mieście
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    16 0
    redrum(2014-04-10)
  • Dziadek!? Zapału i energii starczyło by dla trzech młodzieniaszków! Pozdrawiam Andrzeju.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    12 0
    JarekSz.(2014-04-10)
  • a Kasia nic nie wspominała, ze ma taki skarb w domu, oczywiscie skarb to p. Andrzej, chociaz takie samochodziki to tez skarby :)) pozdrawiam
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 0
    bigotka(2014-04-10)
  • Brawo, takich ludzi nam trzeba. Ludzie z pasją dodają kolorytu naszemu pięknemu miastu(bo miasto jest piękne!). Gratulacje.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 0
    elblaski_milosnik(2014-04-10)
  • Dokladnie czlowiek z pasja ! brawo dla tego pana, ,super sprawa, ,ciekawy jestem jak on to robi, ,cars
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 0
    cars(2014-04-10)
  • Spotkałem go kiedyś na pewnej imprezie motoryzacyjnej. Wspaniały i wyjątkowy człowiek.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 0
    (2014-04-10)
Reklama