Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 24-03-2017, imieniny Marka, Katarzyny
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Fotografia jak choroba, czyli ratownik po pracy (Elblążanie z pasją, odcinek 37)

 
Elbląg, Fotografia jak choroba, czyli ratownik po pracy (Elblążanie z pasją, odcinek 37) fot. arch. prywatne Jarosława Mordala
Rek

Fotografia jest dla mnie jak choroba, o której wiem, że wciąż postępuje, ale zupełnie nie mam ochoty z nią walczyć, bo i tak nie ma szans na jej wyleczenie – tak mówi o swojej pozazawodowej pasji elbląski ratownik medyczny Jarosław Mordal.

Jarosław Mordal ma za sobą ponad 20 lat pracy w Dziale Ratownictwa Medycznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu.
     - Na co dzień jestem zwykłym zjadaczem chleba– mówi o sobie skromnie, chociaż wszyscy i tak doskonale wiedzą, że zawód ratownik medyczny to nie taka ot, zwyczajna profesja. To codzienny stres i ogromna odpowiedzialność. Tu każdy dzień może przynieść śmiertelnie poważne wyzwanie. Tym bardziej warto, poza pracą, mieć swoją własną odskocznię. Dla Jarka taką odskocznią jest fotografia. Ale nie taka amatorska, lecz coraz bardziej profesjonalna. Jarek od kilku lat jest jednym z członków Elbląskiego Klubu Fotograficznego.
     - Kiedy biorę do ręki aparat, zapominam o stresie związanym z pracą, o codziennej nerwówce, o tym że zewsząd przytłacza nas natłok nikomu niepotrzebnych informacji -mówi.

 


     Oko w oko z pająkiem
     - Od paru lat wręcz nałogowo robię zdjęcia o różnej tematyce, jednak moją ulubioną kategorią jest makrofotografia. Takie bardzo bliskie spotkania z przyrodą, precyzyjne polowanie z obiektywem na owady, muchy, komary, jednym słowem na wszystko to, co żyje tak blisko nas, a przed czym najczęściej uciekamy, od czego się odganiamy. Tymczasem taki kontakt w z cztery oczy (a w przypadku pająków nawet w sześć!) daje ogromną satysfakcję!
     
     Kosmiczny świat

     - Makrofotografia to jak wyprawa w nieznany nam, kosmiczny wręcz świat – potwierdza Jarosław Mordal. – Na co dzień tego świata nie zauważamy, a szkoda, bo on jest bajecznie, nieskończenie bogaty. Dla mnie taka możliwość bytowania z różnorodnością kształtów i barw tej najdrobniejszej otaczającej nas flory, to jest właśnie to!
     
     Wystawa

     Prace Jarosława Mordala oraz jego kolegów - fotografików obejrzeć można na wystawie w Atrium Hotelu „Arbiter”. Wernisaż odbył się 21 kwietnia.

Anna Kowalska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama