Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 21-01-2018, imieniny Agnieszki, Jarosława. Dzień Babci
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Światełko do nieba Światełko do nieba

Historia tego miasta pochłonęła mnie do reszty

 
Elbląg, Historia tego miasta pochłonęła mnie do reszty Amadeusz Pfeifer (fot. Anna Dembińska)
Rek

Wszystko zaczęło się od zdjęcia starego Elbląga, które przy ul. 1 Maja zobaczył w witrynie księgarni. Amadeusz Pfeifer, który miał wtedy 11 lat, pomyślał, że coś tu nie gra. No bo jak to tak, teraz jest pusto, a kiedyś tych budynków było tak dużo? Co to za miasto w takim razie? I tak zaczęła się jego przygoda z historią Elbląga, która trwa do dzisiaj. Zobacz zdjęcia z retrospacerów, wykonane przez naszego rozmówcę. 

Amadeusz Pfeifer z wykształcenia jest inżynierem, skończył mechanikę i budowę maszyn oraz pracuje w stoczniowym biurze projektowym w Gdańsku. Po godzinach, z benedyktyńską cierpliwością szuka w archiwach informacji i zdjęć dawnego Elbląga. Wiedzą dzieli się z innymi, chociażby na facebookowym forum dotyczącym historii miasta, nie ucieka również od dyskusji na tematy współczesne. Ma bogatą kolekcję pocztówek, które pokazują, jak Elbląg wyglądał przed wojną. Swego czasu sporą popularnością w sieci cieszyły się jego zdjęcia z "retrospacerów". Na czym polegały? Amadeusz brał pocztówki-zdjęcia zrobione przed wojną i dopasowywał je do miejsc, w których zostały wykonane Dało to wyobrażenie, jak dawniej wyglądały np. okolice pl. Słowiańskiego, Starego Miasta, a zwłaszcza tereny nadrzeczne, niegdyś gęsto zabudowane.
     Amadeusz Pfeifer jest również współtwórcą repliki XVII- wiecznego zegara słonecznego, która zawisła na budynku dawnego Domu Królów.
     
     - Młody człowiek zbiera stare pocztówki. Skąd u Ciebie takie zainteresowania?
     - To się w sumie wzięło z przypadku. Nie jestem rodowitym elblążaninem, bo urodziłem się w Gdyni, aczkolwiek moje korzenie są też i w warmińsko-mazurskim, moja babcia mieszkała w Pasłęku, a dziadek był dyrektorem tamtejszego liceum. W 1999 r. przeprowadziliśmy się do Elbląga, było to jeszcze miasto z perspektywami. Pamiętam, że pewnego razu szedłem ul. 1 Maja i w witrynie księgarni zobaczyłem reprodukcję starego zdjęcia. Miałem wtedy 11 lat. Przedstawiało ono stare miasto i zostało zrobione z jednego ze spichlerzy. Widać na nim Most Wysoki, jeszcze przed pożarem oraz pierzeję nadrzeczną, a także wieżę katedry. Bardzo mnie to zdjęcie zaintrygowało. Stwierdziłem wtedy, że coś mi nie pasuje, to miasto wygląda dziś zupełnie inaczej. Dlaczego? Co się stało? Zacząłem zgłębiać temat i muszę powiedzieć, że historia tego miasta pochłonęła mnie do reszty. Najpierw zbierałem reprodukcje pocztówek, a później oryginały. O te cymesy toczą się niekiedy prawdziwe boje na aukcjach, sam w nich nieraz uczestniczyłem. Mam ich kilkaset, po 500 przestałem liczyć, a to było już parę lat temu.
     
     - Jest szansa na to, że gdzieś zostaną pokazane?
     - Jeżeli będzie takie zapotrzebowanie, jeśli ktoś wyrazi taką chęć, mam tu na myśli jakąś instytucję, bo trzeba mieć na to miejsce, to myślę, że można dogadać się z innymi kolekcjonerami i zorganizować wspólnie taką wystawę - jak najbardziej. Zwłaszcza, że cieszy się to dużą popularnością, ostatnio to nośny temat. Widać, chociażby po takich grupach na facebooku, że mieszkańcy interesują się tym, jak Elbląg wyglądał przed wojną.
     
     - Jeśli ktoś obserwuje profil "Zdjęcia Elbląga – współczesne, z dawnych lat" widzi, że Ty chętnie dzielisz się wiedzą z internautami.
     - Traktuję to czysto hobbystycznie, to nie jest coś, co robię, bo daje mi to chleb. Daje mi to dużą satysfakcję. Uważam, że zachowywanie się jak przysłowiowy pies ogrodnika nie jest sensowne. Jeżeli czegoś nie wiem, to przyznaję się, że tak jest. Staram się być wiarygodny i każdą informację sprawdzam źródłowo. Muszę powiedzieć, że lubię grzebać w historii.
     
     - Z jakich źródeł korzystasz? Gdzie tę wiedzę zdobywasz?

     - Znam niemiecki, a wiele źródeł na temat Elbląga jest właśnie w tym języku. Dużo czytam, wiele ciekawostek pochodzi z przedwojennych publikacji, a także z tych powojennych, z wydawnictw ziomkowskich. Ponadto wszelkie archiwalia są w języku niemieckim, zaglądam też czasami do archiwum w Gdańsku.
     
     - Które czasy Cię interesują i fascynują?

     - W historii Elbląga jest bardzo dużo szczegółów i ciekawostek, jak to się mówi: im głębiej w las, tym więcej drzew. Nie przypuszczałem, że to miasto było tak rozwinięte w dawnych czasach, mam na myśli okres przed rozbiorami. Stąpaliśmy po piętach gdańszczanom, co nie zawsze im się podobało, ale elblążanie zawsze mieli takie ambicje, by być na równi z Gdańskiem. Ostatnio interesowałem się tematem zegarów słonecznych. Okazało się, że było ich więcej. Jeden z nich został zrobiony pod koniec XV wieku, wisiał na Wieży Wagi, która stała w porcie, niedaleko wylotu ul. Bednarskiej na rzekę. Została rozebrana podczas demolinacji fortyfikacji miejskich, a zegar podzielił jej los i zniknął pod koniec XVIII wieku. Z kolei ten z Dworu Artusa [budynek stał na rogu ul. Kowalskiej i Stary Rynek -red.] został po jego rozbiórce zachowany i ponownie zawieszony na kamienicy, która powstała w tym miejscu w 1878 roku. To była perełka, nie szczędzono na niego pieniędzy. To też fajny przykład na to, jak ludzie upiększali swoje otoczenie i jaką przywiązywali do niego uwagę. Zresztą czasy renesansu temu sprzyjały, widać było zaangażowanie w tworzenie przedmiotów codziennego użytku. Takich akcentów było bardzo dużo na Starym Mieście.
     
     - Z perspektywy osoby, która mieszkała w różnych miejscach jak myślisz, czy są jakieś miejsca w Elblągu, które można by było bardziej wypromować? Coś poza starówką?

     - Osobiście bardzo lubię Park Kajki i dawny ogród różany, który został niedawno zrewitalizowany. To osiedle, które tam powstało, w drugiej połowie lat 20-tych, było tak zaprojektowane, aby było tam dużo zieleni, wprowadzało dużo "oddechu" w mieście. Jak na tamte czasy było również bardzo luksusowe. Dla porównania przy ul. Nowowiejskiej stały jeszcze obory, a ludzie mieli wychodki na zewnątrz, natomiast tam była już kanalizacja, a każde mieszkanie miało swoją łazienkę i ubikację. Ten kompleks jest naprawdę piękny i myślę, że to jedno z najładniejszych miejsc w Elblągu.

  Ul. Bednarska (fot. Amadeusz Pfeifer) Ul. Bednarska (fot. Amadeusz Pfeifer)


     
     - Wiem, że jesteś za tym, by na Starym Mieście było więcej zieleni.
     - Tak. Zmroziła mnie ostatnio wypowiedź kierownika delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, który przy okazji wycinki drzew przy ul. Rybackiej powiedział, że "zieleń nigdy nie była pożądanym elementem na starówkach, nie tylko w Elblągu". Było to dla mnie stwierdzenie absurdalne, bo gdy spojrzymy chociażby na grafiki Daniela Chodowieckiego z końca XVIII wieku, które przedstawiają Gdańsk, zobaczymy, że np. na ul. Długiej praktycznie nie widać kamienic, jedynie przedproża, bo tak bujnie rosła tam zieleń. W Elblągu też to widać na zdjęciach, jeszcze z końca XIX wieku. Później zaczęto ją likwidować, tak samo jak przedproża, bo zwiększył się ruch kołowy. Przy okazji przywołam tutaj przykład "awantury o lipę", która dotyczyła Domu Królów [budynek stał na rogu ul. Bednarskiej i Stary Rynek, obecnie jest tam budynek hotelu -red.]. Posadzono ją po to, jak wiele innych drzewek przedprożowych, by móc usiąść w jego cieniu, wypić herbatę, popatrzeć z przedproża na to, co dzieje się na ulicy. To była taka chwila wytchnienia w ciągu dnia. A więc kiedy w 1929 roku likwidowano przedproże i chciano wyciąć drzewo, skrzyknęła się grupa obrońców tej lipy. Ostatecznie ją zlikwidowano, ale w jej miejsce posadzono nową. „Obrońcy lipy” postawili więc na swoim.
     
     - Myślisz, że zieleń mogłaby wrócić na starówkę? To jest realne?
     - Myślę, że tak, wystarczy spojrzeć na ul. Długą w Gdańsku, tam są dziś drzewka. W Elblągu, kiedy idzie się Starym Rynkiem, czegoś brakuje. Na starych zdjęciach i grafikach widać, że jednak ta zieleń była.
     
     - A co z garażowcem na ul. Bednarskiej? Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
     - Miejsca parkingowe są potrzebne, a samochodów z roku na rok jest coraz więcej. Myślę jednak, że akurat ul. Bednarska to bardzo zła lokalizacja. To była ikona i wizytówka dawnego Elbląga, która pojawiała się w folderach reklamowych, motywy z tej ulicy widać na wielu pocztówkach. To tam do 1945 był ostatni zakątek, który zachował klimat miasta hanzeatyckiego. Można ją przyrównać do ul. Mariackiej w Gdańsku, obecnie obleganej przez turystów, którzy chcą zobaczyć przedproża i fasady. Bednarska była bardzo malownicza, była tam wyjątkowe skupisko zachowanych przedproży, fasad manierystycznych, barokowych i częściowo gotyckich. Mamy zachowane przekazy, mamy bardzo dobrą ikonografię oraz dokumentację, nawet jeśli chodzi o wnętrza. To też jest jakaś spuścizna kulturowa, która jest zamknięta w szafach. Nie mam tu na myśli pełnej rekonstrukcji, chodzi tylko o frontowe fasady, ale warto byłoby przywrócić ten skrawek miasta. To jest oczywiście proces długofalowy. Jeżeli jednak zrezygnowalibyśmy z odbudowy chociażby pojedynczych kamienic, które naprawdę na to zasługują, na przykład mam na myśli Dom Octowy czy Kamienicę pod Wielbłądem, to myślę, że byłaby to wielka strata. To spory fragment tożsamości miasta.
     
     - A co z miejscami do parkowania?
     - Taki garażowiec można by było postawić na przykład na Wyspie Spichrzów, jako budynek w formie spichlerza albo zrobić kilka mniejszych parkingów, wykorzystać fragmenty terenu przy. Garbary i Przymurze, na przykład przy ul. Drzewnej, przy ul. Kumieli czy przy ul. Wapiennej. To mogłoby pogodzić jednych i drugich.
     

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Amadeusz Pfeifer -jesteś wielki myślę że nigdy nie odejdziesz gdzieś daleko by zapomnieć o swojej pasji do Elbląga-jesteś nam potrzebny razem ze swoją passą
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    51 2
    Kropelka(2017-01-06)
  • Pamiętam kiedyś przy katedrze była taka wystawa - Elbląg na starych pocztówkach i obecny wygląd miejsca. Super sprawa. Bardzo mi się podobała, wielu turystów się przy niej zatrzymywało, a i elblążanie mocno komentowali. Może powinna wrócić, pewnie gdzieś są te plansze.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    36 1
    (2017-01-06)
  • Elbląg był miastem wojewódzkim do 31 grudnia 1998 r. Od 1999 roku jest powiązany z tą olsztyńską badziewią i niestety z tego i nie tylko tego powodu roztrwonił swój potencjał-to tak na marginesie i dla ścisłości. Pasji gratuluję i podziwiam.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    36 1
    (2017-01-06)
  • Taki madrala wszystko do Gdanska porownuje ze mozna, ze sie da, a sam za chlebem pobiegl bo w kochanym Elblagu inzynierow widac nie trza...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 43
    hubertttt(2017-01-06)
  • A o tym pięknym albumie który wyszedł rok temu " Elbląg wczoraj, Elbląg dziś" nic się nie mówi ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 7
    (2017-01-06)
  • Popieram Pana Amadeusza z tym garazowcem po drugie powinno byc wiecej informacji o tym wspanialym miescie i jego przeszlosci jak i dla Elblazan nie möwiac juz o turystach ktörzy coraz czesciej zagladaja w te strony podam przyklad gesiej göry zadnych informacji o jej przeszlosci na tej görze co tam bylo i dlaczego Dieki takim entuzjastom jak pan Amadeusz i i pan Lech nieswpominajac innych niewiele bysmy wiedzieli o przeszlosci tej göry tylko dzieki tej wspanialej fejsbokowej stronie zdjecia Elblaga mozna zebrac bardzo duzo wspanialych Informacji i rzadkich zdjec jeszcze raz dzieki wszystkim entuzjastom ELBINGA i ELBLAGA
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    26 0
    (2017-01-06)
  • Bardzo przyjemnie czyta się rozmowę z Amadeuszem :) powinniśmy w kwestiach odbudowy/zabudowy naszego miasta przede wszystkim bardzo uważnie słuchać ludzi takich, jak bohater wywiadu. Kogoś, kto po pierwsze posiada godną zaufania wiedzę, a p odrugie jest wrażliwy na kwestie estetyczne w architekturze i rzemiośle. Mam ogromną nadzieję, że pomysły i wiedza Amadeusza zostaną co najmniej poważnie rozważone przy kolejnych planach zmiany przestrzeni elbląskiej starówki :) dzięki Adek za dzielenie się swoją pasją i wiedzą.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    27 0
    jamajot(2017-01-06)
  • Amadeusz, dziękuję za Twa pasje! Odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu! Super rozmowka. Portem, więcej wywiadów z ludźmi którzy Elbląg maja w sercu
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    28 0
    atossa(2017-01-06)
  • Jak się ma wiedzę i potrafi się ją przekazać to aż miło się takie teksty czyta Gratuluję pasji
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    25 0
    (2017-01-06)
  • Gratuluję pomysłu, świetne połączenia fotek. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    17 0
    piter...(2017-01-06)
  • ten wywiad potwierdza smutną tezę, że elblągiem, od lat kierują przypadkowi ludzie nie zwiaxani emocjonalnie z naszym Miastem, a prawdziwi elbląscy pasjonaci robią to na wlasny prywatny użytek
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    19 0
    (2017-01-06)
  • Amadeusz Pfeifer - Osz kur** ciekawe ile razy w roku urzędnicy mylą się przy jego nazwisku.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    9 2
    ertyu(2017-01-06)
Reklama