Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 27-06-2017, imieniny Władysława, Cyryla
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Metamorfoza

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Amerykańska forpoczta w Bażantarni Amerykańska forpoczta w Bażantarni

Historie z tej ziemi: Granica polsko-rosyjska

Elbląg, Historie z tej ziemi: Granica polsko-rosyjska Granica polsko-radziecka z sierpnia 1945 r. i grudnia 1945 (nakreślona przez Stalina na czerwono).
Rek

W grudniu ma zostać otwarte nowe, najnowocześniejsze w Europie przejście graniczne w Grzechotkach, na granicy z Obwodem Kaliningradzkim Federacji Rosyjskiej. Warto więc przyjrzeć się historii tej granicy. Jak głosi legenda, wykreślona została przez samego Stalina, który zdenerwował się ciągłymi monitami polskiego rządu o stabilność granicy w Prusach.

Pierwszą propozycję podziału Prus Wschodnich Rosjanie przedstawili 27 lipca 1944 roku w Moskwie, gdy zależny od Rosjan PKWN podpisał z rządem ZSRR porozumienie o polsko-radzieckiej granicy państwowej. Granicę tę wytyczono tak samo, jak w haniebnym pakcie Ribbentrop – Mołotow. Ze względów propagandowych nazwano ją jednak „linią Curzona”, choć wiele od tej linii miała odstępstw. Minister Spraw zagranicznych ZSRR Wiaczesław Mołotow przedstawił mapę, na której polsko-radziecka granica w Prusach Wschodnich przebiegać miała linią prostą od Braniewa na wschód i na południe do Suwałk. Nawet polscy komuniści nie mogli przyjąć takich decyzji. Rozpoczęły się targi i przekonywanie Stalina o przekazanie Polsce większego obszaru Prus i oddanie Białegostoku.
     Stalin dość łatwo dał się przekonać, ale nie zatwierdził projektu granicy przygotowanego przez Państwowy Komitet Obrony ZSRR, w którym wytyczono granicę ok. 40 km dalej na północ, niż to jest dzisiaj, a zatem po rzekach Pregoła i Pisa. Na początku sierpnia 1945 roku, podczas konferencji w Poczdamie doszło do negocjacji, w których ostatecznie przyjęta została kręta linia pokrywająca się z północnymi granicami dawnych niemieckich okręgów Św. Siekierka, Iławka Pruska, Bartoszyce, Gierdawy i Darkiejmy. Zaraz po zawarciu tego porozumienia wojskowi komendanci 3-go Białoruskiego frontu rozpoczęli przekazanie władzy cywilnej na tych terenach polskim starostom. Do Prus Wschodnich kierowano polskich osadników, często przesiedlanych z Litwy, Wołynia i innych kresów Rzeczpospolitej. Oficjalnie umowę o polsko-radzieckiej granicy państwowej podpisano w Moskwie 16 sierpnia 1945 roku.
     
     Już we wrześniu 1945 roku Rosjanie zerwali tę umowę, zajmując kolejne miasta i wsie. Ówczesny minister Ziem Odzyskanych, Władysław Gomułka alarmował: „W pierwszych dniach września (1945) zaszedł fakt samowolnego naruszenia granicy północnej Okręgu Mazurskiego przez radzieckie władze wojskowe na terenie powiatów Gierdawy, Bartoszyce i Darkiejmy. Dotychczasowa linia graniczna została przesunięta w głąb terytorium polskiego na przestrzeni 12 – 14 km.” Opowiadano, że zdenerwowany ciągłymi interwencjami Bieruta i Gomułki, Stalin w grudniu 1945 roku przyłożył linijkę do mapy i wykreślił na niej dwie proste, kończąc w ten sposób wszelkie dyskusje. Wykreślona przez Stalina granica biegła 20 km poniżej tej, ustalonej w sierpniu w Poczdamie. W ten oto sposób Polska zaraz po wojnie utraciła 1.125 km2˛ przyznanego jej terytorium wraz ze strategicznymi węzłami kolejowymi na trasie Braniewo – Gołdap z dzisiejszym Mamonowem (pol. - Święta Siekierka lub Świętomiejsce) włącznie. Ale i ta granica do 1956 roku jeszcze 16 razy była przesuwana. I prawie za każdym razem scenariusz był ten sam - w nocy do wioski wkraczali Rosjanie i nakazywali polskiej ludności opuszczać swoje domy. W 1946 roku taki los spotkał mieszkańców Mierzei Wiślanej, na wschód od Nowej Karczmy.
     
     Zobacz film
     

Opracował: JM, Telewizja Elbląska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • " Nowej Karczmy" czyli miejscowość Piaski za Krynicą Morską ? Piekną mielibyśmy mierzeję gdyby nie fakt opisany. Szkoda ze tak to się stało i tak pozostało do dnia dzisiejszego
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 0
    (2010-11-08)
  • sk. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    PG(2010-11-08)
  • Według Wiki Pisaki są częścią Krynicy Morskiej.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    (2010-11-08)
  • Polacy popełnili błąd że po rozpadzie Zwiąsku Radzieckiego nie wysuneli roszczeń o nasze dawne ziemie, bo patsząc historycznie to dlaczego nasze ziemie należą dziś do Ukrainy i Białorusi kture nie wywalczyły tyh ziem. To pszecież dawny ZSRR czyli dzisiejsza Rosja zabrali nam puł Polski, a skoro doszło do rozpadu tego kraju to ziemie odebrane nam powinny automatycznie wrucić do nas.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    6 2
    deny(2010-11-08)
  • puł musku tez niektórym zabrały
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 2
    (2010-11-08)
  • Nie ma się co dziwić, bo najwięksi zbrodniarze, Churchil i Roosvelt zdecydowali, aby dla własnego spokoju, jako bonus za II Wojnę Światową, oddać swoich sojuszników, największemu bandycie XX wieku ( a znali go bardzo dobrze ), czyli " uperliwych" Polaków Wisorianowiczowi. .. na szczęście, że Elbląg się nam ostał. .. bo za 32tyś. " krasnoarmiejców" Stalin rościł sobie pretensje do naszego Elbinga. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 0
    komturelbląski(2010-11-08)
  • I jak tu lubić rusków. Ja wiem że Stalin to nie wszyscy ruscy ale dla nich dalej to jest bohater. A był gorszy od Hitlera.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 1
    (2010-11-08)
  • do " deny" Zajrzyj do słwnika ortograficznego bo z takim piszesz błędami że wstyd
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    (2010-11-08)
  • No z tym "naszym" Elblągiem też nie ma co przesadzać, poszukaj na tych ziemiach i jego okolicach jakiegoś autochtona. Ludzie którzy tu mieszkają to w znacznej większości przesiedleńcy. Nie ma co się okłamywać jeszcze trochę wody upłynie za nim te ziemie będziemy mogli uważać w pełni za nasze, za miejsce skąd wywodzą się nasze rodziny. Potwierdzeniem tego jest między innymi fakt, że brakuje tu regionalnego folkloru, takiego jak na Kaszubach.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 1
    nie ma co szaleć(2010-11-08)
  • "nie ma co szaleć". .. .ruskie nawet Wyspy Kurylskie uważają za swoje a ty masz problem z Elblągiem ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    Heniek3d(2010-11-08)
  • Ruskie nie pogodzili się do dzis, że im Polska, ta "dojna krowa " odpadła i juz nas Polaków nie wykorzystują. Maja w planach napewno 3 wojnę światową, podobnie jak tzw. "kraje trzeciego świata" gdzie jest wzbogacany uran, a Komisjii Europejskiej "mydla oczy ", że to do celów pokojowych, do produkcji energii elektrycznej. Skoro Rosjanie są tacy "dobrzy " to dla czego w porcie w Bałtijsku wycelowane są ruskie rakiety w kierunku Polski ?Jakos wierzyc mi sie nie chce, że to "tylko ćwiczenia ". Ruskim EU i demokracja BE, ale dolary i euro dobre !
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 2
    florek(2010-11-08)
  • wszystko zalezy od punktu widzenia, ale jak to sie mowi darowanemu koniowi nie zaglada sie w zeby, ruscy mogli zajac cale prusy wschodnie i ustalic granice na linii curzona z bialymstokiem w sowieckiej bialorusi oraz utrzymac przedwojenna granice polska niemiecka, oczywiscie taki scenariusz bylby zabojczy dla polski i czesciowo europy bo mielibysmy powtorke kongresowki i polskich powstan narodowych, tak mamy to co jest czyli nie najgorzej i cieszmy sie z tego co mamy ! podzial prus na polska i ruska czesc jest korzystny dla polski bo lek przed iwanem trzyma niemcow z daleka,
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    dnv(2010-11-09)
Reklama