Czwartek 20-09-2018, imieniny Eustachego, Euzebii
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Plaga mistrzów Plaga mistrzów

Jak elblążanie krogulca ratowali

 
Elbląg, Jak elblążanie krogulca ratowali Ranny krogulec dzięki uporowi Czytelnika znalazł pomoc (fot. Czytelnik)
Rek

Rodzina z Elbląga znalazła na drodze rannego krogulca. Dzięki ich konsekwencji udało się uratować tego ptaka, choć jak czytamy w liście do redakcji, wcale nie było łatwo znaleźć odpowiednią pomoc.

„A gdybym był rannym krogulcem, to co byście powiedzieli...” - parafrazując słowa tej piosenki chcę Wam przekazać historię młodego krogulca (o tym, że to krogulec dowiedzieliśmy się później) znalezionego na drodze – napisał do nas pan Bogusław. Poniżej publikujemy jego relację:
     W miniony czwartek, 28 czerwca, udaliśmy się z żoną i córką na zwiedzanie pochylni Jelonki. Warto było, ciekawa sprawa. A potem udaliśmy się z powrotem do Elbląga przez Rychliki do Elbląga. Ponieważ trochę znam nasz region, postanowiłem pojechać na skróty z Kwietniewa na Święty Gaj (nadal droga szutrowa). Wspominamy, że w tym lesie, prawdopodobnie gdzieś w jarach Prusowie zamordowali św. Wojciecha, a tu nagle przed nami leży na drodze średniej wielkości pięknie upierzony ptak. Drapieżnik, miał chyba złamane skrzydło.
     Ponieważ w życiu uratowałem już parę ptaków, to ostrożnie wziąłem tego krogulca do pojemnika, który stale wożę w bagażniku. Szybka decyzja - jedziemy z powrotem do Jelonek, gdzie pani Ania zajmuje się takimi kontuzjowanymi ptakami. Niestety, wszystko zamknięte na cztery spusty, żadnej informacji. W międzyczasie daliśmy ptaszkowi trochę pić. Spotkana mieszkanka informuje nas, że pani chyba Ania już się wyprowadziła w okolice Młynar (było już około 20.30)
     No to ruszamy do schroniska dla zwierząt w Elblągu, przecież niedawno oddaliśmy tam rannego gołębia. Dzwonimy. Wychodzi pan (chyba kierowca). „Ptaków nie przyjmujemy”. Ale od tego jest miejskie centrum zarządzania kryzysowego? Pan podaje telefon.
     Uwaga, rozmowa nagrywana. Dyżurny pan Pieczywko: „oddać do schroniska”. Mówię, że jestem przed bramą schroniska. Pyta, gdzie znaleziono ptaka. Ja nieświadomy, odpowiadam zgodnie z prawdą, że na drodze Kwietniewo -Św. Gaj. A pan, że to nie gmina Elbląg a gmina Rychliki i oni krogulcami z innych gmin się nie zajmują i może podać telefon do pani spod Młynar, no to ja mówię że nie mam jak zanotować i aby zadzwonił od siebie a potem ja zadzwonię za 5 minut. Pan bez cienia empatii (chyba przeszkodziliśmy w oglądaniu jakiegoś mundialowego meczu) ciągle odpycha temat. Co będzie jak będzie powódź ?
     Wracają wolontariusze z psami ze spaceru z Bażantarni. Mówią, że w Gronowie Górnym jest ktoś, kto zajmuje się ptakami. Jedziemy do Gronowa. Dziwne, że w schronisku nie ma informacji na ten temat (nr telefonów). Oczywiście w Gronowie pytamy spotkanych mieszkańców i w sklepie (czynny do 22) ale nikt nic nie wie. Dzwonię do zaprzyjaźnionych leśników. Jest telefon do pani Beaty. „Przyjeżdżajcie natychmiast, ul. Bursztynowa” - słyszę.
     Kamień z serca. W końcu docieramy. Pani dr weterynarii Beata Lalik kocha ptaki i po wstępnych oględzinach mówi, że ten ptak to krogulec i ma chyba coś ze skrzydłem ale to się okaże po prześwietleniu.
     Pani Beata opowiada nam, że to nie taka prosta sprawa napoić i dać jedzenie rannemu (kontuzjowanemu) ptakowi. Ma już pod opieką młodego puchacza i niedawno wypuściła młoda pustułkę. Wszystkie ptaki drapieżne są pod ochroną. Dziękujemy z całego serca pani Beacie, która robi to całkowicie bezinteresownie z miłości do ptaków.
     Była już godz.22.30. Nasza gehenna związana z udzieleniem pomocy zakończyła się szczęśliwie.
     A swoja drogą dziwne jest to, że w stutysięcznym mieście nie ma możliwości udzielenia pomocy ptakom, trzeba dzwonić i ściągać panią spod Młynar, o czym nie ma nigdzie żadnej informacji. Natomiast pani Beata wykonuje to społecznie. Jakby nie można było w ogłoszeniu konkursowym przydzielić tego dwóm osobom. A tak cierpią na tym i ludzie i ptaki. Znowu widzieliśmy orła cień.      

Bolesław Czechowski z rodziną

Redakcja
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Są jeszcze dobrzy ludzie na świecie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    15 0
    07zgłośsię(2018-07-01)
  • gmina zawsze się wypiera w takich przypadkach
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Elblazankabasia(2018-07-01)
  • Jeśli ten pan ma taką słabość do ptaków to lepiej będzie gdy postara się omijać miejsca leśne z daleka. W krótkim czasie można nazbierać 20 rannych ptaków i oddać je innym na rehabilitacje. Ten krogulec może zostać kaleką i wówczas będzie skazany na życie w niewoli może też wrócić do pełnej sprawności i zaraz po wypuszczeniu paść łupem innego drapieżnika. Więc co mówię bo miałam podobny przypadek z gołębiem, po którym po powrocie do zdrowia pozostały tylko pióra w pobliskim lesie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 12
    (2018-07-01)
  • Gdy ktoś ma słabość do ptaków powinien omijać miejsca leśne z daleka. W krótkim czasie można nazbierać 20 rannych ptaków i oddać je innym na rehabilitacje.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 9
    (2018-07-01)
  • ostatnio znalazłam gołębia ze złamanym skrzydłem którego ganiał kot. W schronisku podali numer do centrum zarządzania kryzysowego. Tam kazali oddać gołębia kotu. .. .:O W Jelonkach i w Gronowie się wypieli bo to tylko gołąb. W końcu został uśpiony w jednej z lecznic ponieważ złamanie było zbyt poważne. Także często jest tak że jak nie masz samochodu żeby zawieźć ptaka to w piątkowy wieczór wszyscy mają wywalone na ciepienie zwierząt
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 0
    lolilulu(2018-07-01)
  • "Ale od tego jest miejskie centrum zarządzania kryzysowego? " do płacy dla urzędników i tylko do tego ? Urzędnik i empatia ? Nie możliwe. I dlatego w tym kraju jest, jak jest. A szczególnie w Elblągu. Brawo dla Pani Beaty.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7 1
    piep..znieczulica.(2018-07-01)
  • Zlikwidować to pseudo Centrum NIEMOCY ! Z podatników pieniędzy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7 0
    Centrum.Żart??(2018-07-01)
  • Panie coś Pan, jest weekend ! Panie przyjdź w poniedziałek około 10.00 po kawie. Kto odpowiada za ten burdel w mieście ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 0
    Patologia?(2018-07-01)
  • W tym kraju odbijanie piłeczki jest czymś normalnym !!!! Teraz liczy się tylko kasa, czyli nie ma kasy lub zbyt mała, to nie ma żadnego zainteresowania. Pod względem pomocy dla dzikich zwierząt to panuje kompletny brak organizacyjny, brak konkretnych przepisów kto i gdzie powinien zająć się tematem, dlatego te odbijanie piłeczek.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    (2018-07-02)
  • ja małego( młodego) jeżyka-ptaszka wiozłam 30 km za Braniewo. Też był problem ze znalezieniem miejsca dla ptaszka bo młody i wypadł z gniazda. Internet i wydzwanianie. .. w sumie z dojazdem cały dzień. .ale satysfakcja duża. mam tylko nadzieję, że moje starania nie poszły na marne.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    4 0
    (2018-07-02)
  • jerzyka (jeżeli nie ma złamań itp) bez problemu można odchować samemu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    0 0
    ASF(2018-07-02)
  • Dyżurny pan Pieczywko: „oddać do schroniska”. Mówię, że jestem przed bramą schroniska. Pyta, gdzie znaleziono ptaka. Ja nieświadomy, odpowiadam zgodnie z prawdą, że na drodze Kwietniewo -Św. Gaj. A pan, że to nie gmina Elbląg a gmina Rychliki i oni krogulcami z innych gmin się nie zajmują i może podać telefon do pani spod Młynar. ----- Pana Pieczywko powinni wyrzucić na zbity p. .. .sk! Dobrze, że nie zapytał gdzie jest ptak zameldowany. .. , Janusz, jak nic.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    krogulec(2018-07-02)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Hosting WWW START
Domena .pl
Podpis elektroniczny zestaw na 2 lata (bez czytnika)
Hosting WWW BIZNES