Środa 12-12-2018, imieniny Joanny, Aleksandra
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Teraz ja - Jak Urząd Miasta mieszkańców osiedla zintegrował

 
Elbląg, Teraz ja - Jak Urząd Miasta mieszkańców osiedla zintegrował (fot. WS, archiwum portEl.pl)
Rek

Do niedawna dni na naszym osiedlu domków jednorodzinnych toczyły się dość leniwie. Każdy gospodarz trzymał się raczej swojej chałupy. Mieszkańcy, często niewidoczni zimą, wychodzili z wiosną do ogródków ot, żeby kosić trawę, posadzić kwiatki… Czasem, z rzadka, jeden drugiemu pomachał zza płotu, wymienił zdawkowe uwagi o pogodzie i wynikach meczu. Nuda. Ale teraz nastąpiła zmiana! I to za sprawą Urzędu Miejskiego naszego pięknego miasta.

Jak się okazało, urzędnicy nie tylko ciężko pracują nad uporządkowaniem spraw elblążan, ale troszczą się też w pocie czoła o ich rozrywki. O to, by byli oni szczęśliwi w swoich domach, a nade wszystko, by się integrowali z sąsiadami! Wiadomo wszak - dobrze mieć sąsiada!
     Ale do rzeczy. Na naszym osiedlu mamy też - a jakże - tak zwaną drogę osiedlową. I każdego roku za tę drogę trzeba zapłacić. Na początku roku każdy z mieszkańców dostawał od lat „powiastkę” z Urzędu, by wpłacić odpowiednią kwotę w ramach podatku od nieruchomości. Okazało się jednak, po kilku latach, że - cóż za dalekowzroczność urzędników! - każdy właściciel otrzymywał wezwania do wpłaty tej samej kwoty, która jest kwotą ogólną całego podatku od drogi. I tak przez kilka lat na naszym koncie powstała ogromna nadpłata. Jak stwierdziła pani z okienka w odpowiednim departamencie, nadpłata na okres 10 lat!
     Człowiek nigdy nie zmądrzeje, mimo wielu lat na karku, dlatego (o naiwności!) zgłosiliśmy się do stosownej pani z okienka w nadziei na zwrot nadpłaconych pieniędzy. Niestety! Nie jest to możliwe, stwierdziła pani, na pociechę jednak przyznała, że podatek od drogi będzie przez te 10 lat przynajmniej zapłacony. Nadal naiwni chcieliśmy upewnić się jednak, czy wobec powyższego nie będziemy dostawać przez te 10 lat co roku wezwań do zapłaty podatku. Otóż będziemy! Każdego roku każdy z mieszkańców dostanie znów, powracające jak zły szeląg, wezwanie do zapłaty stosownej kwoty za drogę.
     Takie dictum pani urzędniczki było dla nas jak uderzenie obuchem w głowę. Ponieważ nikt z mieszkańców nie mógł tego jakoś zrozumieć, zmuszeni byliśmy w końcu się spotkać, pogadać i jakoś ”ogarnąć” tę niezrozumiałą i kuriozalną informację. Mimo burzliwego spotkania, przyznaję, nawet udziałem kilku butelek piwa, w myśl zasady „bez wodki nie razbieriosz”, nikt dalej nie był w stanie pojąć tego czemu:
     1) poszczególni mieszkańcy nie mogą być wzywani do zapłaty wyłącznie ich własnej części drogi,
     2) dlaczego nie możemy dostać zwrotu nadpłaconych pieniędzy
     3) I na Boga! Dlaczego co roku znów będziemy wszyscy solidarnie dostawać to samo pismo wzywające do wyskoczenia z kasy na zapłatę podatku?!
     Po wielu bezsennych nocach sąsiad wpadł jednak na genialną odpowiedź: Urząd Miasta chciał nas zintegrować! W swojej dalekowzroczności Urząd chciał, byśmy w końcu jako sąsiedzi spotkali się wspólnie, poznali i zaczęli ze sobą rozmawiać! I bardzo dziękujemy!
     Informujemy zarazem Urząd Miasta, że dzięki tym działaniom pań i panów urzędników rzeczywiście się zintegrowaliśmy, pewnie niedługo zorganizujemy wspólne ognisko, na które serdecznie już teraz zapraszamy Pana lub Panią, którzy odpowiadają za takie niesamowite decyzje urzędowe. Szkoda nam tylko tych ton papieru na wezwania dla nas i szkoda nam bezsensownej pracy, związanej z ich wysyłaniem. Całkiem bez sensu….
emaa
Liczba publikacji: 3
W tym miesiącu: 0
Ocena Głosów Komentarzy
5.0 4 12

..., a moim zdaniem
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Dziwna sprawa bo mi nadpłaty podatku zwrócono.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2015-02-19)
  • A mnie udało się zmusić Urząd (wydział dróg) do zmiany decyzji i rozdzielenie kwoty na poszczególne osoby. Teraz każdy odpowiada za swoje zobowiazanie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    ii(2015-02-19)
  • Nic tak nie jednoczy jak wspólny wróg.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    11 0
    (2015-02-19)
  • Tego typu artykuły od czytelników Portelu powinny (chociaż niektóre) zmotywować profesjonalnych redaktorów i reporterów Portelu do zajęcia się tym tematem i odwiedzenia z dyktafonem i aparatem fotograficznym stosownego urzędu, a o wynikach napisać tu na stronie. Jeśli temat jest trudny a urzędnik uparty, to łatwiej to zrobić w grupie np. 2 lub więcej reporterów. W przeciwnym razie, my tu sobie będziemy pisać jak przy ścianie płaczu i efekt tego będzie żaden.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 0
    (2015-02-19)
  • Państwo nie dostają "wezwania do zapłaty" tylko DECYZJĘ w sprawie podatku od nieruchomości. A podatek oczywiście, że można zwrócić.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    podatnik(2015-02-19)
  • E, tam, decyzje, czy inny czort, placic trza. .. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 1
    ordcjolm(2015-02-19)
  • To dowód na to, że trzeba w UM zweryfikować dyplomy ukonczonych szkół przez urzędasów i sprawdzić ich poziom wykształcenia, bo liczyć nie umieją, tak jak w ZKM.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 0
    (2015-02-19)
  • A są jeszcze w urzędzie "specjaliści od spraw niepotrzebnych", którzy na szybkiego robili zaocznie jakiegoś licencjata, bo byli po np. garach. albo ogrodnictwie. Stare kolesiostwo mocno się trzyma stołków, a młodzi, mądrzy i efektywni mają drzwi zamknięte bo są zagrożeniem dla tych dinozaurów. W ZBK i ZKM to samo.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 0
    pogonić-babcie-w-kapciach(2015-02-19)
  • No właśnie - kto będzie "pracował" ciężko w urzędzie wykonując tony tej "jakże potrzebnej" wszystkim bezcelowej biurvokratycznej pracy. .. jak inaczej w tym kraju ciągniętym przez rządowe inwestycje (no większość przemysłu została dawno sprzedana globalnym korporacjom za przysłowiową złotówkę, a w nagrode te globalne korporacje monopolizują nam właśnie rynek handlu (wielkopowierzchniowego!) ) - no to jak ma powstawać to mityczne PKB, skoro globalne korporacje prawie nie płacą w Polsce podatków. .. cóż by się działo z tym krajem, gdyby nie milionowa armia wszelkich urzędników ciężko pracująca nad tym, aby zająć nam "zbędny" czas życia jakimś biur. .. g. .em - co byśmy bez tego poczęli?;) Pozdrowienia dla integrujących się sąsiadów! Oby tak dalej!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    PolskiAnarchista(2015-02-20)
  • PS. - zapomniałem dodać - za naszą kasę! Oczywiście.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    PolskiAnarchista(2015-02-20)
  • powodzenia w dochodzeniu swego :) nie ustawać w wysiłkach z biurokracją!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    (2015-02-20)
  • Ale ile osob ma dzieki wam prace, i nawet pan listonosz
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2015-02-20)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

T-shirt biały z Twoim nadrukiem DTG PROMOCJA
Czapka z nadrukiem
Torba z nadrukiem elbląskiej Starówki
Ręcznik z haftem