Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 18-11-2017, imieniny Karoliny, Romana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Jesienne spacery. Jesienne spacery.

Judo nauczyło mnie radzić sobie w trudnych życiowych sytuacjach (Elblążanie z pasją, odc. 26)

 
Elbląg, Judo nauczyło mnie radzić sobie w trudnych życiowych sytuacjach (Elblążanie z pasją, odc. 26) Od najmłodszych lat, bo miałem osiem lat, gdy zacząłem trenować judo, stało się ono prawdziwą pasją - mówi Wojciech Janik (fot. Anna Dembińska)
Rek

Pokochał tę dyscyplinę sportową już jako mały chłopiec. Dziś zaraża swoją pasją dzieci i młodzież. Jest prekursorem judo osób niepełnosprawnych w Polsce. O tym, że judo to nie tylko sport, ale przede wszystkim „życiowa pigułka”, która nieraz uratowała mu życie, rozmawiamy z trenerem judo z Klubu Olimpia Judo Elbląg Wojciechem Janikiem.

Dominika Kiejdo: - Judo to całe pana życie?
     Wojciech Janik: - Od najmłodszych lat, bo miałem osiem lat, gdy zacząłem trenować judo, stało się ono prawdziwą pasją. W szkole próbowałem wielu dyscyplin sportowych, ale najbardziej odpowiadała mi forma ruchowa, gimnastyczna. Trafiłem właśnie na judo i tak jestem z nim związany do dzisiaj. Judo jest dla mnie nie tylko sportem, ale także życiem, taką pigułką, lekarstwem na życie, bo można powiedzieć, że nieraz uratowało mi je.
     
     - W jakich sytuacjach?
     
- Na przykład podczas szybkiej jazdy na rowerze przewracam się, robię przewrót, otrzepuję się i jadę dalej. Podczas jazdy samochodem w niebezpiecznych momentach nauczyłem się błyskawicznych reakcji, gdy w mgnieniu oka trzeba zadecydować o pewnych sprawach. Judo nauczyło mnie też podejmowania życiowych decyzji, tego, jak postąpić w trudnej sytuacji i nie załamywać się. Przechodziłem różne koleje losu i jakoś dałem sobie z nimi radę właśnie poprzez judo. Nie załamałem się, tylko wziąłem się za trening czy prowadzenie zajęć.
     
     - Bardzo wcześnie został pan trenerem judo…
     
- Miałem taką możliwość już jako siedemnastolatek. Zdarzyło się, że moich dwóch trenerów wyjechało do Stanów Zjednoczonych za pracą i wtedy zapytano mnie, czy bym nie poprowadził dawnego ZKS Olimpia. Tak też się stało. Jako siedemnastoletni chłopak zasuwałem do szkoły, a po szkole prowadziłem treningi. Potem kształciłem się w tym kierunku i ukończyłem kurs trenerski. Dużo jednak uczyłem się sam, bo szkoła niewiele mi dała.
     
     - Jest pan prekursorem judo osób niepełnosprawnych w Polsce, założył pan Integracyjny Klub Judo Sakura, rozpowszechniając tę dyscyplinę wśród osób niepełnosprawnych z różnym stopniem upośledzenia. Skąd wziął się taki pomysł?
     
- Po pierwsze nazwa Sakura z japońskiego oznacza biały kwiat wiśni. Przez długi okres czasu przebywałem w Niemczech. W moim miejscu pracy pracowały także osoby niepełnosprawne. Każda grupa tych osób miała w programie godzinne zajęcia sportowe i ja ten sport dla nich prowadziłem. Spośród tych osób wyłoniłem te, które chciały trenować judo i przy moim zakładzie pracy założyłem Integracyjny Klub Sportowy Judo. Po dwóch latach moi podopieczni zaczęli zdobywać tytuły mistrzów Niemiec, mistrzów Europy, zdobyli też srebrny medal na olimpiadzie w Szanghaju. Byli to bardzo sprytni i sumienni ludzie.
     
     - Czy z osobami niepełnosprawnymi judo trenuje się łatwiej czy trudniej?
     
- Brzydko mówiąc, ze zdrowymi jest dużo trudniej pracować. Z czasem mój los trochę się odwrócił i chciałem wrócić do Polski. Moim marzeniem było stworzenie tutaj klubu judo dla osób niepełnosprawnych. Nie udało mi się to. Przeszkodziła mi w tym za duża biurokracja. Przyłączyłem się wtedy do Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym. I razem z dyrektor stowarzyszenia założyliśmy klub judo dla osób niepełnosprawnych. Na bazie tego powstała Sakura. Mi osobiście dużo łatwiej pracuje się z ludźmi niepełnosprawnymi. Po prostu ich rozumiem, potrafię się z nimi dogadać, dotrzeć do nich, zrobić coś takiego, co oni akceptują.
     
     - Widać tego efekty, ponieważ pana zawodnicy odnoszą znaczące sukcesy w tym sporcie.
     
- Po kilku latach treningów zaczęliśmy jeździć na zawody. Swego czasu byliśmy w Polsce jedynym tego typu klubem, jeździliśmy więc na zawody do moich znajomych do Niemiec. Tam startowaliśmy w olimpiadach, w mistrzostwach Niemiec i tam moi judocy z Sakury zdobywali medale. W Polsce na tzw. specjalnej olimpiadzie nie chciano nawet słyszeć o judokach. Teraz jednak wszystko idzie ku lepszemu i jest szansa, że od 2016 roku judo wejdzie na stałe do programu specjalnej olimpiady. I mam nadzieję, że nasi zawodnicy będą brać w niej udział.

  (fot. Anna Dembińska) (fot. Anna Dembińska)


     
     - Ile jest obecnie tego typu klubów w Polsce?
     
- W międzyczasie pojawiło się ich już kilka na przykład w Koninie, Bytomiu, Poznaniu. W lubelskim jest klub judo dla niewidomych niepełnosprawnych. Pod koniec ubiegłego roku oddałem swoją Sakurę koleżance, która wcześniej prowadziła ze mną zajęcia. I teraz ona prowadzi tę grupę, która nie nazywa się już Sakura, ale jest pod egidą Ataku. Teraz zajmuję się dzieciakami w klubie Olimpia. Zaangażowałem się w rozwój tych dzieci, które nie chcą się oderwać od komputera.
     
     - Jest pan też współorganizatorem corocznego turnieju integracyjnego w Elblągu dla osób zdrowych i niepełnosprawnych.
     
- Siedem lat z rzędu z kolegami z Olimpii Elbląg Judo organizowaliśmy integracyjny turniej judo dla naszych judoków, bo nie było gdzie startować. Z czasem takie zawody zaczęły odbywać się w innych miastach, do których cyklicznie jeździmy. Teraz jest już o wiele więcej możliwości.
     
     - Wkłada pan w prowadzenie zajęć wiele serca, zarażając miłością do judo. Pokazał pan światu, że niepełnosprawni też mogą mieć swoją pasję. Pana praca została doceniona i w 2012 roku został pan laureatem nagrody prezydenta Elbląga. Takie nagrody pokazują chyba, że to, co się robi, ma sens…
     

     - Było to dla mnie miłą niespodzianką, ale nie zmieniło w ogóle mojego życia. Nadal robię, to co robiłem. Jednak fakt, że prezydent przyznał mi tę nagrodę, było miłym akcentem w mojej pracy.

rozmawiała Dominika Kiejdo
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Czy kluby Judo w Elblągu podają do wiadomości publicznej informacje o liczbie członków / uczestników? Bo naprawdę trudno jest mi się zdecydować który wybrać, sądzę że podobnie jak z OSK - ten który jest najbardziej oblegany oznacza tego, który ma najlepszą kadrę a więc i wyniki. Wiewiórki mi powiedziały, że ostatnio Olimpii ubyło kilkanaście(dziesiąt?) osób, a Truso dalej ma niewyjaśnioną zabawę (nienależyte obchodzenie się ze sztućcami) na obozie sportowym. Ciekawe jak reszta? Przejęli schedę, czy zniechęcili ludzi do sportu? Czy są jakieś sensowne alternatywy? Poleć coś ktoś kiedyś ktoś coś;)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    5 2
    zenonMaruda(2015-02-08)
  • Po pierwsze. .to nie Truso ma niewyjaśnione sprawy a Tomita. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    4 1
    m931(2015-02-08)
  • Niech ten Wojtek sobie geby nie wyciera niepełosprawnymi, zostawił ich na lodzie z dnia na dzień. Pieniędzy mu było mało.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    9 4
    (2015-02-08)
  • Przepraszam za pomyłkę wszystkich zainteresowanych. Oczywiście chodziło o Tomitę. CZESKI BŁĄD:/ Ale. .. to jak to z tymi sztućcami wyszło? Nie wyszło? Pod dywanik? A jaaaaak. A ówcześni członkowie nauczyli się już do czego służą sztućce? Hm?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 0
    ZenonMaruda(2015-02-08)
  • o co chodzi z z wpisem o ludziach niepełnosprawnych? co się stało? to prawda co piszesz?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2015-02-08)
  • Zenonie marudo jeżeli chcesz sie przekonać jaki klub jest najlepszy przyjdź na zajęcia popatrz jak dużo dzieci z zapałem i zaangażowaniem i błyskiem w oku ćwiczy na zajęciach, porozmawiaj z rodzicami którzy czekają po zajęciach na swoje pociechy. 4 lata temu na zajęciach w grupach było po 12-do 16 dzieciaków w tym roku trener Wojtek musiał stworzyć dodatkowe grupy bo nie mieścili się na macie- wiec to świadczy o tym że wieści o dobrym trenerze i klubie szybko się rozchodzą i zbierają żniwo. O klasie klubu świadczy również ilośc osób która zaczynała jako zawodnicy a teraz sa oddanymi trenerami na przykład trenerka Ada która obecnie pracuje z niepełnosprawnymi w ataku a całe życie sportowe związana była i jest nadal z Uks Olimpia. Trzeba też zobaczyć z jakim szacunkiem i zaangażowaniem ćwicza gimnazjaliści i uczniowie szkół średnich u trenera Leszka. W Uks można też znaleźć coś dla dorosłych a mianowicie Trener Wojtek prowadzi grupę Mastresów, w której przekrój członków jest od poczatkujących do uczestników z 1 i 2 Danem. Klub organizuje też zajęcia z samoobrony dla kobiet które Prowadzi członkini grupy Masters Trenerka Ala. wiec jak widzisz klub oferuje szeroki przekrój wiekowy i trenerski. porównaj z Truso i Tomita ale raczej niema z czym porównywać. wiec gorąco zachęcam do udziału w zajęciach w UKSJUDO Olimpia Elblag
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 7
    Członeklozyszyderców(2015-02-08)
  • Prada, prawda. Cały artykół o niepełnosprawnych, a Wojtek już z nimi nie ma nic wspólnego.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7 1
    (2015-02-08)
  • Wojtek jest fajny, sama prowadzam dzieci na jego zajęcia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 2
    (2015-02-09)
  • to nie Tomita ma za uszami a zapytajcie Leszka W. jaki on miał związek z Tomitą i jak to się skończyło
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 0
    zorientowany(2015-02-09)
  • no i jakie sukcesy miały poszczególne kluby
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    zorientowany(2015-02-09)
  • na lodzie jeszcze nikogo nie zostawiłem, niepełnosprawni trenowali prawie za darmo !!! mieli halę za którą nie musieli płacić, wszystko im załatwiłem !!! teraz zajęcia prowadzi Adrianna Romanowska, która długo prowadziła ze mną tą grupę dzieciaków, przejęła i robi to bardzo dobrze !!! taka jest moja misja !!! przekazywać pracę dobrze przygotowanym młodym ludziom ! Jest mi smutno że zawsze znajdzie się taka osoba której coś się nie podoba !!! nie znając w ogóle tematu !!! a pieniędzy zawsze mi jest mało. bo nigdy ich nie miałem !!! pozdrawia wszystkich i zapraszam na trening !!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    7 4
    WojtekJanik(2015-02-09)
  • Ty, członek-lożu-szyderców! Orientujesz się choć trochę o dorobku poszczególnych klubów? Wiesz, że największe osiagnięcia mają na przestrzeni ostatnich 10-15 lat judocy/-czki MKS 'Truso" Elbląg? To kilkadziesiąt medali Mistrzostw Polski w różnych grupach sportowych, medal Mistrzostw Europy Jun. , inne m-sca w 7-mce na takich samych zawodach, a nawet M. Świata Jun. ?! Nie szkaluj innych klubów, robiąc propagandę Olimpii-Judo bo oni mają akurat najmniej osiągnięć (UKS "Tomita", ma też już ładny dorobek). Pozdrawiam wszystkich judoków, wszystkich klubów!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    6 1
    Dobrzezorientowany(2015-02-09)
Reklama