Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 23-10-2017, imieniny Teodora, Seweryna
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Mamy go! Mamy go!

Legendy o św. Mikołaju

Nie ulega wątpliwości, że jest to jeden z najbardziej znanych na świecie świętych chrześcijańskich. W Kościele Wschodnim nazwany jest Cudotwórcą i przedstawiany na ikonach. W Kościele Zachodnim szczególnie czczony był w średniowieczu, co często do dziś odzwierciedlają witraże gotyckich katedr pod jego wezwaniem i renesansowe freski.

Przedstawiany jest w stroju biskupim, z pastorałem, trzema złotymi kulami na księdze, jak również z kotwicą, okrętem, sakiewką i oczywiście workiem z prezentami. Jego uczynki i dziś pozostają wzorem do naśladowania, a historia życia zainteresować może niejednego brzdąca spragnionego wigilijnej opowieści na dobranoc.
     I choć znamy go wszyscy od dziecka, gdyż nieuchronnie kojarzy się nam z Bożym Narodzeniem i z przepastnym workiem pełnym podarków, zapytani przez zaciekawione dziecię o jego życie - Co? Skąd? Dlaczego? I po co? - zaczynamy się gubić w szczegółach, uciekając od zaspakajającej zainteresowanie malucha odpowiedzi.
     A zatem po kolei. Zwyczaj Bożonarodzeniowego obdarowywania podarkami przywędrował do Polski z Niemiec, gdzie w średniowiecznych szkołach zakładanych pod imieniem Mikołaja, w okresie świątecznym rozdawano zapomogi i stypendia ubogim uczniom. Wspomnienie św. Mikołaja według katolickiego kalendarza przypada 6 grudnia, choć dziwnym trafem odwiedza nasze domostwa również w Wigilię…
     Jeszcze jeden paradoks: choć istnieje wiele starodawnych, spisanych po grecku i po łacinie, żywotów Mikołaja i opowieści o cudach dokonanych za jego przyczyną, odpowiedź na powyższe pytania wcale nie jest prosta. Wszyscy współcześni autorzy spisów i biografii świętych zgodnie twierdzą, że w istocie wiadomo o św. Mikołaju bardzo mało albo nawet nic pewnego. Mikołaj żył w IV wieku, a jego kult datuje się już od VI wieku i wywodzi z Myry i Konstantynopola. Natomiast większość zachowanych przekazów o nim pochodzi z okresu średniowiecza. W IX-X wieku bowiem sławę zapewniły św. Mikołajowi silnie działające na wyobraźnię ówczesnych ludzi opowieści w znacznej części legendarne: o cudownym powołaniu na biskupstwo, o ubogich pannach obdarowanych posagiem, o żeglarzach wybawionych z katastrofy morskiej, o trzech młodzieńcach uratowanych od śmierci itp. W X wieku żona cesarza Ottona II - Teofano, która pochodziła z Grecji, mocno popierała kult św. Mikołaja w cesarstwie niemieckim. Za sprawą normandzkich żeglarzy sława świętego dotarła z kolei do Francji i Anglii, gdy zaś w X wieku jego szczątki przewieziono do Bari w Italii i grób stał się celem pielgrzymek.
     Już w XIII wieku znany był łaciński, „źródłowy” żywot św. Mikołaja, krążący po Europie pod nazwą „Złotej legendy”, który spisany został w północnej Italii wraz z tradycjami dotyczącymi innych świętych przez dominikanina Jakuba de Voragine. Z dzieła tego mnicha czerpał również jezuita Piotr Skarga, pisząc znane w Polsce „Żywoty świętych”. Spisane teksty czytane były zazwyczaj w dzień wspomnienia liturgicznego danego świętego. Ich celem było podkreślenie prawdy o konieczności miłości Boga i bliźniego, która zawarta jest w dwóch przykazaniach miłości.
     W odniesieniu do św. Mikołaja, który urodził się w Licji, tj. na terenie obecnej Turcji, na przełomie III i IV w., w żywotach świętych Piotra Skargi znajdujemy informację, iż już: „W dzieciństwie się pokazało, jako go Pan Bóg sobie obrał i na wielkie rzeczy naznaczył, bo z Ducha Świętego sprawione dziecię pierwej pościć niżeli jeść poczęło. Pożywając piersi, innych dni często ssał, a w środę i w piątek raz tylko w wieczór pokarm brał”. Takie przejaskrawione podkreślanie cnót późniejszych świętych typowe było dla średniowiecza, co jeszcze dobitniej wyraża fragment o młodości, kiedy to Mikołaj „biesiad i towarzystwa wesołego nie używał; z niewiastami jako skazą młodości nigdy nie rozmawiał i patrzenie na nie za jad sobie poczytał; ciała swego bujną młodość postami krócił”. Opowieści podkreślają, że troską Mikołaja byli ludzie ubodzy i nieszczęśliwi, którym młody kapłan odziedziczoną po zmarłych rodzicach wielką majętność potajemnie rozdzielał. Przykładem może tu być legenda o panienkach, którą przytoczył Skarga:
     „Był w Patarze mieście jeden szlachcic zubożały, który nie mając się czem żywić, rzucił się do niepoczciwych myśli, chcąc córki swoje już dorosłe na zysk z nieczystości obrócić. Ale Pan Bóg wejrzał na łzy niewinnych panienek (...), bo Mikołaj tajemnie w nocy wrzucił tak wiele złota w komorę człowieka onego, iż mógł pożywienie domu swego mieć i jedną córkę za mąż wydać. (...) Mikołaj św. i dla drugiej także uczynił (...) i dla trzeciej tymże sposobem w nocy onemże okienkiem wiele złotych wrzucił. Lecz gospodarz on nie śpiąc, gdy uczuł wrzucenie złota, wybieżał i pogonił św. Mikołaja, a do nóg jego upadając, dziękował dobrodziejowi swemu, który duszę jego i córek z grzechu wielkiego wybawił”.
     Inna historia opowiada, jak św. Mikołaj, pragnąc uczcić ślady stóp Pana Jezusa w Ziemi Świętej, udał się w podróż, podczas które usłyszał głos mówiący: „Mikołaju, wróć się do swych owiec, któreś opuścił”. Słysząc takie wezwanie, udał się w drogę powrotną do Myry. Kiedy dotarł do stolicy kraju, okazało się, że umarł biskup, którego bracia obsadzeni na okolicznych biskupstwach radzili, jak obsadzić wakat. Tam też „zjawił się Pan Bóg jednemu staremu biskupowi nabożnemu, aby u drzwi kościelnych pilnował, a męża, któryby nazajutrz najpierwej do kościoła wszedł, godnym być biskupstwa onego osądził”. Tak też i się stało, a tym, który zjawił się w kościele rankiem „jako ten, którego Bóg sam ukazał, pomazany i wsadzony jest na stolicę biskupią” był właśnie Mikołaj.
     Jeszcze inna opowieść tłumaczy, dlaczego na niektórych obrazach i rzeźbach święty jako atrybut trzyma kotwicę lub okręt. Nawiązuje ona do przypisywanych Mikołajowi cudów, które miały na celu wskazanie ludziom potęgi Bożej miłości i przyprowadzenie grzesznika do nawrócenia. I tak oto czytamy: „Tonący na morzu jedni żeglarze, tylko słysząc o św. Mikołaju, wołali nań, aby się do Boga przyczynił, a onych od śmierci srogiej wyrwał. Rzecz dziwna, ukazał się im w onym potopie i rzekł: Owom ja, któregoście wzywali; dufajcie w Bogu, od którego posłany jestem. I sam robiąc, okręt wydźwignął i wiatrom ustać rozkazał, i zniknął”. W taki oto sposób, cudem wybawieni z nawałnicy żeglarze, dobili do brzegu w Myrze i „znalazłszy św. Mikołaja w kościele, pilnie mu dzięki do nóg upadając czynili i cud on rozsławili. A on milczeć im każąc, a Bogu wszystko przyczytając, dusze ich zleczył, znając Duchem Świętym jako ludzie grzeszni byli. I tak je do pokuty i skruchy przywiódłszy, puścił”.
     Mikołaj zmarł w 345 lub według innych 352 roku. Według Jakuba de Voragine, został pochowany w Myrze „w murowanym grobowcu; u głowy jego wytrysło źródło oliwy, a u stóp źródło wody i do dziś z członków jego wydobywa się święty olej, który już wielu uzdrowił”, co według ówczesnych ludzi uważane było za kolejny dowód świętości.
     W naszym kraju jeszcze do niedawna znane było raczej niezwiązane z działalnością Świętego, przysłowie ludowe mówiące, że „Gdy śnieg pada, to św. Mikołaj brodą trzęsie”.
     Niezależnie jednak od naszego dzisiejszego podejścia i rozumienia średniowiecznych opowieści, wiedzieć powinniśmy, że Mikołaj był przede wszystkim dobrym i wrażliwym na biedę bliźnich człowiekiem, który w sposób dyskretny starał się zaradzić ich problemom i niedostatkom. Kochał Boga, któremu był oddany, oraz bliźniego, którego darzył miłością bezinteresowną. Oby takich dobrych ludzi nigdy nie zabrakło wśród żywych…
     
     Źródła: H. Fros, F. Sowa, Twoje imię. Przewodnik onomastyczno-hagiograficzny, Kraków 1982; W. A. Niewęgłowski, Leksykon świętych, Warszawa 1998; J. de Voragine. Złota legenda, wybór i wstęp M. Plezia, Warszawa 1983; P. Skarga, Żywoty świętych Starego i Nowego Zakonu na każdy dzień przez cały rok, t. II, reprint, „Gutenberg-Print", Warszawa 1997.

mk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama