Wtorek 25-09-2018, imieniny Władysława, Aurelii
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Lekcja człowieczeństwa, czyli wolontariat skazanych

 
Elbląg, Lekcja człowieczeństwa, czyli wolontariat skazanych fot. nadesłana
Rek

Czym jest resocjalizacja? Czy w ogóle jest możliwa? Co to znaczy zresocjalizować człowieka? Czy zakłady karne są w stanie zmienić przestępcę? A jeśli tak, to w jaki sposób?

Lata doświadczeń pokazują, że zmiana zachowań człowieka, który potrafi dostosować się przez określony czas do różnych warunków i wymagań jest niewystarczająca. Musi iść za tym zmiana jego mentalności, sposobu patrzenia na świat i jego przeżywania. Osoba skazana na wiele lat pozbawieniem wolności często traci poczucie sensu życia i traci motywację do pracy nad sobą. Trudno zmobilizować go do zaangażowanego udziału w programach resocjalizacyjnych, co znajduje odbicie w statystykach powrotu do przestępstwa.
"Kiedy usłyszałem, że w więzieniu spędzę 11 lat zawalił mi się świat. Nie mogłem pogodzić się z wyrokiem, czułem złość i bezsilność, z dnia na dzień było coraz gorzej, myślałem żeby coś sobie zrobić i skończyć z tym wszystkim..., życie uratowała mi praca - mówi Tomasz (34 lata) skazany za pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Wychowawczyni skierowała skazanego do zatrudnienia, na początku jako sprzątającego oddziały, a potem do Hospicjum. "Praca w Hospicjum wstrząsnęła mną, zobaczyłem śmierć i nagle zaczęło mi zależeć na dobrym, normalnym życiu"- wspomina Tomasz.
     Areszt Śledczy w Elblągu współpracuje z Hospicjum im. Aleksandry Gabrysiak od 2005 roku w zakresie zatrudnienia skazanych. Osadzeni przechodzą wcześniej szkolenie dla wolontariuszy hospicyjnych. Wykonują wszelkie obowiązki związazne z opieką na chorymi: karmią, ubierają, myją, ale też rozmawiają, wspierają, są przy chorych, czasem do samego końca.
"Moja podopieczna umierała, a ja trzymałem ją za rekę. To było dziwne uczucie, takiego głębokiego smutku. Potem przez kilka dni myślałem o tym, i o swoim życiu, jak dużo straciłem, ale też, że nadal dużo mam: rodzinę, zdrowie i że chcę to swoje życie zmienić na lepsze" – mówi Łukasz (32 lata), który w więzieniu spędził 7 lat i - jak sam przyznaje - wolontariat i praca w Hospicjum zmieniły go jako człowieka.
"Dawid to wspaniały opiekun, bardzo opanowany, uczynny i grzeczny. Niemal uratował mi życie asekurując przed poważnym upadkiem" – opowiada o kolejnym skazanym pani Ela – pensjonariuszka Hospicjum.
     Elbląski areszt kładzie duży nacisk na zatrudnienie skazanych, które okazuje się jedną z najskuteczniejszych form resocjalizacji. Oprócz Hospicjum skazani kierowani są do Domu Pomocy Społecznej "Niezapominajka", Fundacji Końskie Zdrowie, a także do nieodpłatnej pracy na rzecz elbląskich szkół, przedszkoli oraz miasta.
"To dobrzy pracownicy, którzy stanowią dla nas nieocenioną pomoc. Nie różnicujemy skazanych od innych wolontariuszy, mają takie same prawa i obowiązki, z których się świetnie wywiązują, mimo, że to jest trudna praca" – mówi Rafał Florek kierownik zespołu rehabilitacyjnego DPS "Niezapominajka".
     
     Program Pracy Dla Więźniów stwarza szersze możliwości zatrudniania skazanych w środowisku społecznym. Liczba skazanych zatrudnionych w jednostce oraz poza jej obrębem stanowi około 61proc. ogółu skazanych. Obecnie areszt elbląski zatrudnia 115 skazanych, w tym nieodpłatnie 57. Pozostali pracują za minimalne wynagrodzenie, przy czym, z pensji tej potrąca się na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej, Fundusz Aktywizacji Zawodowej Skazanych oraz Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy a także pokrycie kar pieniężnych jak alimenty czy grzywny itp. Dla skazanych każda praca jest atrakcyjna, chętnie uczestniczą też w akcjach pomocowych.
     Od poniedziałku elbląski areszt kieruje grupę skazanych do usuwania skutków podtopień na terenie Fromborka.

Anna Downar, rzecznik prasowy dyrektora Aresztu Śledczego w Elblągu
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapety do salonu
Obraz na dibond 300x60 cm - Kawa
Fototapety z tańcem
Fototapety z Londynem