Środa 14-11-2018, imieniny Emila, Wawrzyńca
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Malinobranie 10.XI. Malinobranie 10.XI.

Lekcja człowieczeństwa, czyli wolontariat skazanych

 
Elbląg, Lekcja człowieczeństwa, czyli wolontariat skazanych fot. nadesłana
Rek

Czym jest resocjalizacja? Czy w ogóle jest możliwa? Co to znaczy zresocjalizować człowieka? Czy zakłady karne są w stanie zmienić przestępcę? A jeśli tak, to w jaki sposób?

Lata doświadczeń pokazują, że zmiana zachowań człowieka, który potrafi dostosować się przez określony czas do różnych warunków i wymagań jest niewystarczająca. Musi iść za tym zmiana jego mentalności, sposobu patrzenia na świat i jego przeżywania. Osoba skazana na wiele lat pozbawieniem wolności często traci poczucie sensu życia i traci motywację do pracy nad sobą. Trudno zmobilizować go do zaangażowanego udziału w programach resocjalizacyjnych, co znajduje odbicie w statystykach powrotu do przestępstwa.
"Kiedy usłyszałem, że w więzieniu spędzę 11 lat zawalił mi się świat. Nie mogłem pogodzić się z wyrokiem, czułem złość i bezsilność, z dnia na dzień było coraz gorzej, myślałem żeby coś sobie zrobić i skończyć z tym wszystkim..., życie uratowała mi praca - mówi Tomasz (34 lata) skazany za pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Wychowawczyni skierowała skazanego do zatrudnienia, na początku jako sprzątającego oddziały, a potem do Hospicjum. "Praca w Hospicjum wstrząsnęła mną, zobaczyłem śmierć i nagle zaczęło mi zależeć na dobrym, normalnym życiu"- wspomina Tomasz.
     Areszt Śledczy w Elblągu współpracuje z Hospicjum im. Aleksandry Gabrysiak od 2005 roku w zakresie zatrudnienia skazanych. Osadzeni przechodzą wcześniej szkolenie dla wolontariuszy hospicyjnych. Wykonują wszelkie obowiązki związazne z opieką na chorymi: karmią, ubierają, myją, ale też rozmawiają, wspierają, są przy chorych, czasem do samego końca.
"Moja podopieczna umierała, a ja trzymałem ją za rekę. To było dziwne uczucie, takiego głębokiego smutku. Potem przez kilka dni myślałem o tym, i o swoim życiu, jak dużo straciłem, ale też, że nadal dużo mam: rodzinę, zdrowie i że chcę to swoje życie zmienić na lepsze" – mówi Łukasz (32 lata), który w więzieniu spędził 7 lat i - jak sam przyznaje - wolontariat i praca w Hospicjum zmieniły go jako człowieka.
"Dawid to wspaniały opiekun, bardzo opanowany, uczynny i grzeczny. Niemal uratował mi życie asekurując przed poważnym upadkiem" – opowiada o kolejnym skazanym pani Ela – pensjonariuszka Hospicjum.
     Elbląski areszt kładzie duży nacisk na zatrudnienie skazanych, które okazuje się jedną z najskuteczniejszych form resocjalizacji. Oprócz Hospicjum skazani kierowani są do Domu Pomocy Społecznej "Niezapominajka", Fundacji Końskie Zdrowie, a także do nieodpłatnej pracy na rzecz elbląskich szkół, przedszkoli oraz miasta.
"To dobrzy pracownicy, którzy stanowią dla nas nieocenioną pomoc. Nie różnicujemy skazanych od innych wolontariuszy, mają takie same prawa i obowiązki, z których się świetnie wywiązują, mimo, że to jest trudna praca" – mówi Rafał Florek kierownik zespołu rehabilitacyjnego DPS "Niezapominajka".
     
     Program Pracy Dla Więźniów stwarza szersze możliwości zatrudniania skazanych w środowisku społecznym. Liczba skazanych zatrudnionych w jednostce oraz poza jej obrębem stanowi około 61proc. ogółu skazanych. Obecnie areszt elbląski zatrudnia 115 skazanych, w tym nieodpłatnie 57. Pozostali pracują za minimalne wynagrodzenie, przy czym, z pensji tej potrąca się na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej, Fundusz Aktywizacji Zawodowej Skazanych oraz Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy a także pokrycie kar pieniężnych jak alimenty czy grzywny itp. Dla skazanych każda praca jest atrakcyjna, chętnie uczestniczą też w akcjach pomocowych.
     Od poniedziałku elbląski areszt kieruje grupę skazanych do usuwania skutków podtopień na terenie Fromborka.
Anna Downar, rzecznik prasowy dyrektora Aresztu Śledczego w Elblągu
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapety z abstrakcyjnymi wzorami
Fototapety dziecięce
Fototapety do sypialni
Fototapety Trójmiasto