Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 23-10-2017, imieniny Teodora, Seweryna
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Dzień NATO w Elblągu Dzień NATO w Elblągu

Mam w życiu wiele szczęścia – kocham to, co robię

 
Elbląg, Mam w życiu wiele szczęścia – kocham to, co robię fot. Witold Sadowski
Rek

Nie tylko pięknie gra na skrzypcach, jest także świetnym nauczycielem. Ma niesamowity kontakt z dziećmi. Muzyka to dla niej nie tylko praca, lecz także wielka pasja, która wypełnia jej całodzienny grafik. Gdy ma chwilę wolnego, co zdarza się bardzo rzadko, wsłuchuje się w szum polskiego morza.

Tydzień temu rozpoczęliśmy cykl rozmów z muzykami Elbląskiej Orkiestry Kameralnej. Dziś odsłaniamy kulisy życia Marty Kołodziejskiej. Marta to charyzmatyczna osobowość. Oprócz tego, że jest świetną skrzypaczką, dała się poznać w roli konferansjerki podczas audycji muzycznych prowadzonych przez zespół Agitato, złożony z muzyków Elbląskiej Orkiestry Kameralnej.
     
     - Dominika Kiejdo: Jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką?
     - Marta Kołodziejska: - Pewnego dnia do mojego ukochanego przedszkola przyszła pani ze szkoły muzycznej. I wtedy moja wychowawczyni powiedziała, że Marta ładnie śpiewa i wyznaczyła mnie na badanie moich predyspozycji. Pani stwierdziła, że mam poczucie rytmu, czysto śpiewam i zaprosiła mnie na egzaminy do szkoły. Podczas egzaminu moje predyspozycje sprawdzał ówczesny dyrektor szkoły, Bogusław Stolarski. Musiałam mu zaśpiewać piosenkę, sprawdzał też, jak wyglądają moje ręce, by stwierdzić, na jakim instrumencie mogłabym grać. Zapytał mnie, jaki instrument wybrałabym dla siebie. Odparłam, że fortepian. Jest to bowiem instrument, który swoim wyglądem i dźwiękiem bardzo przyciąga dzieci. Dyrektor zapytał: „a gdyby nie było wolnych miejsc na naukę gry na fortepianie, to na czym byś chciała grać?” Ja mu na to, że może na skrzypcach, bo one też mi się podobały. I tak zostały skrzypce.
     
     - A jakiej muzyki słuchasz na co dzień? Chyba nie tylko poważnej?

     - Najczęściej słucham muzyki w samochodzie, bo bardzo dużo spędzam w nim czasu. Związane jest to z moją drugą pracą. Pracuję bowiem w Państwowej Szkole Muzycznej pierwszego stopnia w Tczewie. Od czasu do czasu jeżdżę także do Gdańska, gdzie również gram w orkiestrze. Wiele więc czasu spędzam na trasie Elbląg – Tczew – Gdańsk. Kiedy przygotowuję się do koncertu, bardzo lubię słuchać tej muzyki, jaką właśnie będziemy grać. Zasiadam przed komputerem z nutami w dłoni i próbuję nauczyć się tej muzyki. A w samochodzie bardzo często słucham po prostu radia. Czasami trochę jazzu, z reguły jednak muzyki popularnej. Oprócz disco polo i techno słucham właściwie każdej muzyki.
     
     - Masz świetny kontakt z dziećmi. Miałam okazję zobaczyć Ciebie w roli prowadzącej audycje muzyczne dla dzieci z elbląskich przedszkoli i szkół. W tej roli czujesz się chyba jak ryba w wodzie?
     - Bardzo lubię kontakt z dziećmi i bardzo lubię uczyć. W tczewskiej szkole muzycznej uczę dzieci w przedziale wiekowym 7-13 lat. Jednak gry na skrzypcach uczę już od dawna. Wcześniej udzielałam lekcji prywatnych, potem jeszcze na studiach pracowałam w prywatnej szkole muzycznej w Gdańsku. Dodatkowo mam okazję sprawdzić się w roli prowadzącej audycje muzyczne dla dzieci z Elbląga. Tam też pracuję w roli nauczyciela. Uwielbiam pracę z dziećmi. Praca z nimi to ciągła interakcja i improwizacja, dzieci są bowiem nieprzewidywalne. Mimo, że zawsze mam w głowie jakiś scenariusz zajęć, podczas pracy z dziećmi często muszę go zmieniać na bieżąco.
     
     - Jesteś absolwentką elbląskiej szkoły muzycznej. Ciężko było Ci pogodzić naukę z codziennymi lekcjami gry na skrzypcach?
     - Szkoła muzyczna w Elblągu to szkoła ogólnokształcąca, co oznacza, że w jednym dniu między matematyką, polskim, a angielskim odbywają się lekcje z kształcenia słuchu, rytmiki, zasad muzyki, lekcja skrzypiec czy akompaniamentu. W późniejszych klasach dochodzi jeszcze fortepian. Nie wiem, czy ciężko jest to wszystko pogodzić, ponieważ zostałam do tego przyzwyczajona. Dla mnie to wszystko było bardzo naturalne. Teraz jako osoba dorosła mam znacznie więcej zajęć. Cieszę się, bo z drugiej strony zawsze miałam zajęty czas i był to czas spędzony bardzo konstruktywnie. Nigdy nie miałam czasu na nudę, ale gdy chciałam pobawić się z kuzynami i innymi rówieśnikami, to na to też znajdowałam czas. Wszystko jest kwestią organizacji.
     
     - Po szkole średniej wybrałaś się na Akademię Muzyczną im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku. Jak to się stało, że zaczęłaś koncertować z Elbląską Orkiestrą Kameralną?

     W orkiestrze zaczęłam grać już w klasie maturalnej. Był to rok 2006. Wtedy odbył się nasz pierwszy koncert, staraliśmy się także o status orkiestry. Początkowo orkiestrę tę prowadził mój nauczyciel i zaprosił mnie do niej. Na początku odbywało się bardzo dużo prób, pieniędzy zarabialiśmy bardzo mało. Zawsze jednak jest tak, gdy tworzy się coś nowego. Nie koncertowaliśmy także zbyt często. Na samym początku dawaliśmy zaledwie trzy koncerty w roku. Stopniowo wszystko się tworzyło, mieliśmy coraz szerszą publiczność. Odkąd orkiestrę przejęła pani Bożena Sielewicz, działa ona bardzo prężnie. Mamy stałe umowy, dajemy stałe koncerty w Elblągu. Staramy się także wyjeżdżać poza Elbląg. Mam bardzo dużo szczęścia, bowiem nieliczni młodzi ludzie mogą dziś pracować w swoim zawodzie. A ja w tym zawodzie mogłam sobie dorabiać już podczas studiów. Teraz jest to mój sposób zarabiania na życie.
     
     - EOK wyrobił sobie bardzo dobrą markę. Koncertujecie z gwiazdami. Mało tego - one same wypowiadają się o granej przez Was muzyce w samych superlatywach. To bardzo budujące. Jesteście wizytówką naszego miasta.
     - Ja też się czasami zastanawiam, że do takiego małego Elbląga chcą przyjeżdżać takie sławy. Bardzo mnie to cieszy i zapraszam ich jak najwięcej.
     
     - Najbardziej pamiętny występ z gwiazdą. Jest taki?
     - To bardzo trudne pytanie. Wszystkie koncerty wnosiły coś nowego. Z każdą z gwiazd grało nam się świetnie. Zawsze była to fajna osobowość, fantastyczny muzyk. Nie jestem w stanie wyróżnić jednej osoby, bo wszyscy byli fantastyczni. Nie chcę nikogo ani wyróżniać, ani pominąć.

  fot. Witold Sadowski fot. Witold Sadowski


     - Jak wygląda dzień muzyka?
     - Dzień muzyka to bardzo napięty grafik. W moim przypadku zależy on od tego, czy w danym dniu pracuję w jednym miejscu pracy czy w kilku. W szkole pracuję na trzy czwarte etatu. Nie jeżdżę tam codziennie, tylko dwa lub trzy razy w tygodniu. I jeżeli tego dnia mamy próbę orkiestry w Elblągu, to zaczynamy ją o 9 rano. O 7.30 trzeba wstać i się wyszykować. O 8.45 jesteśmy już w budynku ratusza i przygotowujemy instrumenty. Ćwiczymy do godz. 13, a potem wsiadam w samochód i jadę do Tczewa, gdzie mam popołudniowe zajęcia z dziećmi. Wracam do domu późno w nocy. No i czasami wtedy muszę jeszcze trochę poćwiczyć.
     
     - Czy podczas koncertu zdarzały się Wam jakieś wpadki?
     - Często się to zdarza. Było tak nawet na ostatnim koncercie, kiedy to świetny skrzypek improwizował tak, że chylę czoła. Świetna improwizacja. Tak dobrze mu ona szła, że my już skończyliśmy grać, a on tylko się do nas odwrócił i rzucił na nas spojrzenie w stylu: „a… to już koniec”. Oczywiście publiczność w ogóle tego nie zauważyła, bo to profesjonalista, więc potrafi zakończyć grę w każdym momencie, ale my muzycy to zauważyliśmy i każdy uśmiechnął się, oczywiście życzliwie, bo to naprawdę świetny muzyk. Małe wpadki oczywiście się zdarzają.
     
     - Gdy dajecie koncert z gwiazdą, pojawia się ona w ostatnim momencie. Jak udaje się Wam wszystko zgrać?

     - Jako orkiestra pracujemy cały tydzień, a nawet i więcej, bo mamy jeszcze próby sekcyjne, później pracujemy z dyrygentem. Nasza gwiazda przyjeżdża dopiero ostatniego dnia. I tu najważniejsza rola należy do dyrygenta. To on musi na tyle umieć odczytać, co muzyką chce powiedzieć solista, by połączyć z nim grę orkiestry. To wielka sztuka. My też oczywiście musimy nasłuchiwać, jak ta muzyka się układa, musimy patrzeć raz na solistę, raz na dyrygenta, żeby wszystko wychwycić.
     
     - Masz czas na jakieś hobby?
     - Wydaje mi się, że ja swoje hobby wybrałam już w wieku siedmiu lat. Muzyka to moja praca, hobby i pasja. Gdybym tego nie lubiła, nie udałoby mi się tyle lat w tym trwać, bo to naprawdę trudna sztuka. Bardzo wymagająca, bo to nie jest tak, że ja w szkole nauczyłam się wszystkiego. Do końca życia będę się uczyła. I umrę niedouczona (śmiech). Ciągle musimy ćwiczyć, rozczytywać nowe utwory, a jest ich tak dużo, że przez całe swoje życie nie będziemy w stanie zagrać całej literatury muzycznej. Co do zajęć pozamuzycznych, to na regularny sport nie mam czasu, ale gdy mam jakiś wolny weekend, jadę na plażę lub do lasu pojeździć na rowerze. Szum morza bardzo mnie wycisza i uspokaja, jest to cudowny relaks po ciężkim tygodniu pracy.
     
     - Wydajesz się spełnioną osobą. Marzysz czasami?
     - Mam takie marzenie, by do końca swojego życia być szczęśliwym człowiekiem i robić takie rzeczy, z których będę zawsze dumna i których nigdy nie będę żałowała.      


     Patronem medialnym Elbląskiej Orkiestry Kameralnej jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
     

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Fajna sprawa. .. Chętnie bym Martę poznał :) Pozdrawiam i gratuluję pasji!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 5
    Pasjonata(2014-04-06)
  • i to jest ktos warty artykułu a nie wodzianka przez cały miesiac i jej balans zadem
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    20 5
    artykułsponsorowany(2014-04-06)
  • To jest to, pasja w życiu, usmiech i wiara w przyszłość. Pozdrawiam serdecznie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    13 1
    klm(2014-04-06)
  • Gratulacje, Marta to osoba bardzo ambitna i pracowita, cieszę się, że jej się udało. .i jak wypowiedzi powyższe i ja chylę czoła i gratuluję artykułu. Marta faktycznie jest jedną z najbardziej wartościowych i najpiękniejszych " wizytówek" Elbląga.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    11 6
    życzliwy(2014-04-06)
  • Ona wizytówką? Pierwsze slyszę. Jedna z wielu nic specjalnego. rozumiem ze rodzina i znajomi wspierają ale bez przesady, ze jest czym się szczycić. Zadnej kariery jak na razie nie zrobiła. zwykły muzyk w grupie. Ale zyczę powodzenia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    11 11
    żmijkaOpra(2014-04-06)
  • Nie wierzę, że ta dziewczyna (muzyk z EOK) jest taka nieświadoma. Wszędzie przyjedzie kazdy za dobrą stawkę. Jak zapąłcisz to i Madonna z wami zagra. Ogarnij się :) Miasto i sponsorzy płacą więc zabaw się kreci. Ci tzw wielki artyści o ktorych ona mówi, sami z siebie nie przyjeżdzają bo EOK jest świetna tylko pieniądze to czynią, a ze EOK umie grać to wszystko współgra i oby tak dalej :) Nie ma co udawać, kasa i układy decyduje o wielu rzeczach, a nie talent. Miasto płaci jest impreza :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    10 7
    (2014-04-06)
  • Wywiad ma taką samą wartość jak o wodziance, a nawet nie bo wodzianka robi większy szum nic ta z EOK bo medialna i jest większą wizytówką Elbląga :) a przecież chodzi o promocję miasta i własne ego. każda branża ma swoje plusy i minusy. EOK nie jest medialny, raczkuje w branży. Kto obyty to wie. :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 12
    (2014-04-06)
  • Artykuł sponsorowany. Napiszcie w jaki sposób z EOK pozbyto się konkurencji na stanowisko dyrektora EOK-u w czasie ich pozyskiwania :) hehe ja wiem, a wy nie :D
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 3
    (2014-04-06)
  • Myślę, że wiele instytucji ma organizatora- miasto, które utrzymuje i na pewno niektóre sponsorów. Tylko nie każda potrafi to właściwie wykorzystać. Dzisiaj EOK ma już markę. Zapewne ich poziom gry stanowi o tym. Brawo!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 2
    (2014-04-06)
  • Jeśli myślisz o byłym dyr. art. Panu Kuklińskim. .. stało się dobrze, dzisiejszy szef Pan Moś super rozwija EOK.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 9
    Muzycz.(2014-04-06)
  • Miałam przyjemność widzieć Panią w pracy z dziećmi i tak jak to ujęłam, była to przyjemność. Bardzo pozytywna osoba ( o urodzie nie wspomnę) życzę samych sukcesów.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 3
    (2014-04-06)
  • Nie Kukliński. Nie wyciągniesz to nie na forum :-) Wiadomo ze to czytają strony zainteresowane hahaha
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7 3
    (2014-04-06)
Reklama