Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 23-11-2017, imieniny Klemensa, Adeli
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Ewenement natury Ewenement natury

Mama z miasta zachęca do zabaw z dziećmi (Zawody znane i nieznane, odc. 4)

 
Elbląg, Mama z miasta zachęca do zabaw z dziećmi (Zawody znane i nieznane, odc. 4) Pani Agnieszka na spacerze z synem Jasiem (fot. Anna Dembińska)
Rek

Pochodzi z Dolnego Śląska, ale od zawsze marzyła, żeby mieszkać bliżej morza. Jest mamą 4-letniego Jasia i to on był inspiracją i głównym powodem do tego, żeby założyć blog. Pani Agnieszka od prawie roku mieszka w Elblągu i swoimi postami zachęca elbląskie mamy do zwiedzania okolic Elbląga z dziećmi, gotowania nowych potraw i kreatywnego spędzania wolnego czasu ze swoimi pociechami. W cyklu „Zawody znane i nieznane” dzisiaj rozmowa z blogerką.

Karolina Król: Skąd wziął się pomysł, żeby przeprowadzić się właśnie do Elbląga?
     Agnieszka: - Pochodzę z Dolnego Śląska. Od czasu studiów mieszkałam we Wrocławiu, ale przeprowadzki były wpisane od zawsze w moje życie. Nie mam problemów z adaptacją, szybko zaprzyjaźniam się z nowym otoczeniem, z nieskrywaną przyjemnością poznaję nową okolicę. W Elblągu mieszkam prawie rok. Przeprowadzka tutaj to był szczęśliwy zbieg okoliczności. Zawsze marzyłam, żeby mieszkać nad morzem, wiec gdy mąż dostał tu kontrakt nie było chwili zastanowienia. Tak wiem, elblążanie uważają, że do morza to jeszcze daleko, ale dla mnie to o 600 km bliżej. Na taką przeprowadzkę był dla nas już ostatni dzwonek, bo Jasiek kończy w tym roku 4 lata. Pójście do zerówki w jakiś sposób utrudniałoby taką decyzję. Teraz czerpiemy razem ze zmiany lokalizacji. Na plaży jesteśmy prawie co weekend.
     
     - Proszę opowiedzieć o swoim blogu.
     
- Po przeprowadzce można powiedzieć "na drugi koniec Polski" musiałam na jakiś czas zrezygnować z pracy zawodowej i zorganizować życie rodzinne w nowym miejscu. Doskwierał mi brak towarzystwa i dlatego powstał blog. Z jednej strony był moim oknem na świat i możliwością nawiązywania nowych kontaktów, z drugiej strony stał się kroniką rodzinną, prowadzoną dla dziadków i cioć, którzy zostali daleko.
     
     - Co mama z naszego miasta może znaleźć na Pani stronie, dlaczego warto czytać Pani blog?
     
- Na blogu publikuję przepisy na kreatywne zabawy, ciekawe wyprawy i pyszne potrawy, które sami wypróbowaliśmy. Mamy z Elbląga znajdą zatem na blogu recenzje z miejsc, które warto odwiedzić z dzieckiem, pomysły na twórcze spędzanie wolnego czasu zarówno na świeżym powietrzu jak i w domu, a także receptury kulinarne uwzględniające preferencje przedszkolaków. Działa to w obie strony, czytelnicy często podpowiadają mi swoje sprawdzone miejsca, ale też wieloma ja ich zaskakuję. Pod opisami zabaw zdarza mi się znaleźć zdjęcia czytelników, którzy wykorzystali nasze pomysły, ale też kolejne inspiracje od nich. I ten właśnie dialog nadaje sens mojemu blogowaniu.
     
     - Czy Elbląg jest miastem przyjaźnie nastawionym do dzieci? Jak fajnie można spędzić tu czas?
     
- Atrakcji dla dzieci, szczególnie na świeżym powietrzu, jest w Elblągu sporo. Są place zabaw zlokalizowane w parkach (m.in. w naszej ulubionej Dolince) i na osiedlach, boiska piłkarskie, fontanny, jest stadnina, w której oprócz jazd organizowane są warsztaty dla maluchów, są mosty zwodzone nad rzeką i rejsy statkiem, są imprezy plenerowe. Dla mieszkańców może to już codzienność, dla nas wciąż atrakcja. Brakuje może przestrzeni zorganizowanej z takim rozmachem jak w Pasłęku ale... gorzej sprawa ma się z rozrywkami pod dachem, przynajmniej w moim odczuciu. Oprócz dwóch niezbyt dużych i niezbyt nowoczesnych "małpich gajów" oraz krytego basenu i lodowiska trudno znaleźć coś fajnego dla dzieci. Chyba że ja po prostu jeszcze o tym nie wiem. Elbląg jest jednak doskonałą bazą wypadową jeśli chodzi o zwiedzanie, zarówno Trójmiasta jak i Mazur. A tam już atrakcji nie brakuje.
     
     - Jest Pani specjalistką od wymyślania zabaw. Co można zrobić z dzieckiem podczas długich jesiennych wieczorów w domu?
     
- My najbardziej lubimy eksperymentować. Wykorzystując to, co jest dostępne w każdej kuchni czy łazience, przygotowujemy ciekawe doświadczenia. A to tworzymy tęczę na talerzu, a to za sprawą magicznego palca sprawdzamy, czego boi się pieprz, a to robimy kolorowe wulkany... Wciąż szukam nowych pomysłów, które na szczęście Jasiek ma ochotę ze mną realizować. Od nowego sezonu pojawi się też więcej technik plastycznych, bo moje dziecko zaczęło właśnie wyrażać nimi zainteresowanie. Polecam też wspólne gotowanie. Jest przy tym dwa razy więcej sprzątania ale... od czego są długie jesienne wieczory (śmiech).
     
     - Opisuje Pani różne imprezy, jakie organizowane są w naszym mieście, np. Święto Chleba - czy warto jest chodzić na takie wydarzenia z dziećmi?
     
- Sam trzon takich imprez (Festiwal Wikingów, Święto Chleba czy Jarmark Bożonarodzeniowy) jest moim zdaniem warty pokazania dzieciom. Kiedy można tego doświadczyć poprzez smaki, zapachy, dźwięki, obrazy, inscenizacje, kiedy można się przenieść w inne czasy, klimaty, to jest to dla dziecka myślę ciekawe. Tworzy pole do ciekawych rozmów, lekcji historii czy prac ręcznych. Nie mniej jednak okupione jest to zazwyczaj hałasem, tłumem i często brakiem kultury, więc dobrze że jest tylko od święta.
     
     - Zdradzi mi Pani najlepszy i niezawodny przepis na obiad, który smakuje i dorosłym i dzieciom i do tego jest zdrowy?
     
- Zdradzę i to nawet trzy (śmiech). Niekwestionowanym numerem jeden jest pizza na spodzie z kalafiora. Jest równie smaczna jak tradycyjna, a zdrowsza i mniej kaloryczna. Numer dwa to u mnie ostatnio pulpeciki drobiowe z dodatkiem cukinii. Wyszły tak dobre że z porcji "jak dla pułku wojska" niewiele zostało po jednym obiedzie z trzema dokładkami. Numer trzy to kotlety ruskie - czyli szybka wersja pierogów - idealna dla początkujących jak ja.
     
     Zainteresowanych zapraszamy do lektury bloga pani Agnieszki.

Karolina Król
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama