Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Manifestacja bez incydentów

Elbląg, Manifestacja bez incydentów

Około tysiąca osób wzięło udział w manifestacji Solidarności w Elblągu. Przyczyną zorganizowania pikiety są dyscyplinarne zwolnienia prawie stu szwaczek z elbląskiej spółki Hetman.

W pikiecie wzięli udział związkowcy regionu elbląskiego, m.in. z Malborka, Kwidzyna i Ornety, a także stoczniowcy z Gdańska i Gdyni.
     - Wszystkim pseudo-pracodawcom mówimy stop, wybiła godzina zero - mówił podczas wiecu Mirosław Kozłowski, szef elbląskiej Solidarności.
     Manifestanci zebrali się pod pomnikiem ofiar grudnia 70. Przeszli następnie ulicami miasta pod siedzibę spółki Hetman. Na czele szły zwolnione szwaczki niosąc transparenty z hasłami: “Żądamy przywrócenia koleżanek do pracy” i “Żądamy godnego traktowania”. W stronę budynku firmy poleciały jajka oraz kilka butelek. Wybuchło też kilka petard. Uczestnicy pikiety skandowali m.in. "Sprzedaj chatę, zrób wypłatę" oraz "Pusta cela dla Millera". Chwilę później wrócili pod pomnik. Wszystko trwało około godziny. Obyło się bez incydentów. Policja nie musiała interweniować.
     Według Kozłowskiego elbląski protest może zapoczątkować szereg podobnych w całym kraju. Kozłowski dodał, że Solidarność będzie bronić praw pracowników za wszelką cenę.
     
     
     Zobacz także: "Stoczniowcy bronią szwaczek"

OP, J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • JanP wypowiedział się tylko raz i więcej nie będzie (choć wszyscy domyślamy się, co on na to wszystko...). MirosławK mówił, mówi i będzie mówił... PIP już swoje powiedział. Czekamy (i jeszcze sobie poooczekamy), co powie Prokuratura...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rwel(2003-01-11)
  • i co da ta manifestacja????
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ja(2003-01-11)
  • A każdy pracodawca co ma trochę oleju w głowie, nie będzie zatrudniał związkowców. I koło się zamyka.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Arek(2003-01-11)
  • - Wszystkim pseudo-pracodawcom mówimy stop, wybiła godzina zero - mówił podczas wiecu Mirosław Kozłowski, szef elbląskiej Solidarności. Panie Kozłowski z tego, co się orientuje w zakładzie takim jak „Hetman” należy miesięcznie przeznaczyć na pensje ok. 260 000zł (200 osób X 1300 zł brutto). Jeżeli pan P. od pięciu lat płacił za prace tyle, ile się należy to same zaliczki na podatek dochodowy za zatrudnionych pracowników wyniosły ok.3 200 000 zł. A całe pensje brutto to 15 000 000 zł. - W związku z powyższym nie uważam, że sugestia pseudo-pracodawca jest właściwa. - Powiedziałbym raczej: człowiek, który pozostawiony samemu sobie bez jakiejkolwiek pomocy trwożył przez szereg lat miejsca pracy zabezpieczający byt dwustu elbląskich rodzin. – - Nie rozumiem też dlaczego za karę że przez tyle lat te miejsca pracy tworzył ma teraz sprzedawać chatę i dawać wypłatę - przecież pan P. ma potężnych wspólników do dzielenia się z nim jego zyskami ci wspólnicy to gmina Elbląg pobierający haracz tj. podatki i państwo .Niech może oni sprzedadzą coś jakiś urząd albo samochody i dadzą wypłatę w końcu przez pięć lat doili ponad połowę zarobionych w firmie pieniędzy . - Wichrzycielu Kozłowski ile miejsc pracy stworzyłeś. ile podatków zapłaciłeś ile dóbr wytworzyłeś .Sam ci odpowiem. - Siejesz wiatr bijesz pianę i stawiasz dym i to wszystko.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Konformista(2003-01-11)
  • Chyba sam jesteś pracodawcą i dobrze się Tobie powodzi, a o robotnika nie walczysz, bo może żyć byle jak. Jestem za godnym życiem i popieram ich.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    yg.(2003-01-11)
  • Mam podobne zdanie o tym pracodawcy. Pozostaje jednak pytanie. Co dalej? Jak to się przełoży na warunki bytowe tych kobiet? A może już czas, aby związki zawodowe również przeorientowały się w sposobie podejścia do problematyki pracy, zatrudnienia i bezrobocia? Może już czas zapomnieć o walce z komunistycznym systemem, i pomyśleć o jakowej... spolegliwości w stosunkach z dzisiejszymi pracodawcami? Jeżeli siła działalności związkowej ma służyć efektom medialnym, to i owszem, wyniki dzisiejszej imprezy, ( oszacowań ilości demonstrujących), podało kilka stacji radiowych i TV, ale czy na tyle były one silne, aby zachować te miejsca pracy? Można sobie na to prosto odpowiedzieć. Co konia obchodzi, że się wóz przewraca? A no, prawda. Jednakże niech ten koń czasami popatrzy do tyłu na to, co za sobą ciągnie bo co raz bardziej pustoszeje wóz, a i droga gdzieś ginie w mglistej perspektywie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    oset(2003-01-11)
  • Myślę, że działacze "Solidarności" zapomnieli, że to oni są także winni temu co się dzieje w kraju. Idea "Solidarności" została zaprzepaszczona. Szczycimy się tym że jesteśmy w NATO, nie dlugo wejdziemy do grona państw Unii Europejskiej, ale tak naprawdę mało to kogo obchodzi. Ludzie tracą poczucie bezpieczenstwa socjalnego, obawa przed utratą pracy, zubożeniem, to przede wszystkim problemy jakimi zyjemy.Tak rzeczywiscie takie manifestacje moga sie powtorzyc, ale coraz mniej ludzi bierze w nich udzial.Za Panem Kozłowskim nie długo nie pójdzie już nikt. G.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    G.(2003-01-11)
  • A telewizja była?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2003-01-11)
  • Nikt nie zmusza żadnego pracownika do pracy i każdy może odejść z pracy, kiedy tylko chce. Pracodawcy zrzucają się w formie podatków i fundusz pracy na zasiłki dla osób, które utraciły pracę. Państwo natomiast nie chce tych pieniędzy pracownikom wypłacać. To jak to ma być szyje złe koszule źle zarządza i w ogóle wszystko źle a wypłaty ma płacić. I to niby, z czego z tego pustego,źle zażądanego gara. A to, jakim cudem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Konformista(2003-01-11)
  • yg. ja ci nie bronie godnie żyć ale na własny rachunek żyje się zawsze najgodniej.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    konform.(2003-01-11)
  • PONIESLI JANKA WZDLUZ ODZIEZOWEJ NA PRZECIW BUTNEJ MASIE STOCZNIOWEJ,A SZWACZKI STALY JAJA RZUCALY "JANEK P..OLEWSKI PADL:
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    WD-40(2003-01-11)
  • Konformisto, masz rację ale w naszym roszczeniowo-populistycznie nastawionym społeczeństwie z tą racją sie przebijesz. Nie wiem jak to było w przypadku Jana P. ale śmiem podejrzewać, że żaden pracodawca, któremu prosperuje firma nie wywala dla przyjemności pracowników. Sam zatrudniam tylko kilku pracowników i jeśli moja firma padnie ( o co w dzisiejszych czasach nie jest trudno choćby szef nie wiem jak dobrym był biznesmenem ) to się zastanawiam czy mam spieniężyć cały swój skromny ale uczciwie zarobiony majątek i płacić ciągle pensję pracownikom czy ich po prostu zwolnić? Majątku na pensję, ZUSy i podatki starczy na parę miesięcy. Co potem? Zacząć oddawać krew? Tylko dlatego, że poważyłem się prowadzić działalność gospodarczą i przez kilka lat utzrymywałem w sumie kilkanaście osób! Tani populiści typu Kozłowskiego odpowiedzą zapewne sprzedaj dom, a potem nerkę i płać bo jesteś wstrętnym prywaciarzem. A przecież Kozłowski dobrze pamięta ze swojego uniwersytetu, tzn. peerlowkiej podstawówki, że prywaciarz to złodziej i wyzyskiwacz. Konformista zwrócił uwagę na bardzo ważną rzecz - pracodawcy płacą państwu i samorządom ogromne kwoty za przyjemność utrzymywania stanowiska pracy, od podatków nie są wolni też sami pracobiorcy. Gdy dochodzi do krachu zarówno państwo jak i lokalna władza sie wypina i od pracodawcy oczekuje załatwienia problemu, na jego koszt oczywiście. Pracodawca postawiony jest w roli kury, która ma znosić złote jaja, a od czasu do czasu dać się jeszcze zarżnąć na rosół bo włąśnie idą święta.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    dyzio(2003-01-11)
Reklama