Niedziela 24-06-2018, imieniny Jana, Danuty
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Móc stanąć na własnych nogach, jaka to wielka radość!

 
Elbląg, Móc stanąć na własnych nogach, jaka to wielka radość! fot. Anna Dembińska
Rek

Cierpi na porażenie mózgowe, porusza się na wózku, a od niedawna uprawia racerunning. Jest ambitna i uparta, do udziału w treningach mobilizuje całą rodzinę. - Marta uczy nas, że krok po kroku trzeba dążyć do celu. Jesteśmy z niej dumni – mówi o córce Krystyna Gruszczyńska. W sobotę (9 czerwca) obie panie wzięły udział w Mistrzostwach Polski Osób Niepełnosprawnych w Lekkiej Atletyce w Bydgoszczy. Marta jako racerunnerka, Krystyna jako kibicka.

Racerunning to dyscyplina dopiero raczkująca w naszym kraju. Jednym z jej pionierów jest właśnie elblążanka, Marta Gruszczyńska. Marta urodziła się z porażeniem mózgowym. Prognozowano, że będzie dzieckiem leżącym, jednak dziewczynka dzięki uporowi i ambicji dziś porusza się na wózku, funkcjonuje w miarę samodzielnie, a od roku uprawia jazdę na rowerze, choć tak naprawdę jest to bardziej bieganie przy rowerze. Biegacz race używa trójkołowego roweru bez pedałów zwanego mobilerem i porusza się odpychając od podłoża, opierając tułów na specjalnej podporze.
     Rower spełnia podwójną rolę. Łączy przyjemne z pożytecznym. - Jest połączeniem pasji i rehabilitacji – mówi Krystyna Gruszczyńska, mama 23-letniej Marty. - Rehabilitacja odbywa się przy okazji uprawiania sportu.
     Dyscyplina narodziła się w Danii, na nasz rodzimy rynek wprowadziła ją fundacja Złotowianka. Pewnego dnia podczas pobytu w ośrodku rehabilitacyjnym Zabajka w Złotowie Marta zakochała się w racerunningu. Dziś dzień bez trenowania jest dla niej stracony. Zimą ćwiczy na korytarzach IV Liceum Ogólnokształcącego, latem można ją spotkać na orliku przy Szkole Podstawowej nr 15. Jej wiernymi kibicami są rodzice. - Jesteśmy wdzięczni dyrektorowi IV LO, że udostępnia Marcie szkolne korytarze. Codziennie towarzyszymy córce w jej treningach. To ona nas mobilizuje, jest dla nas wzorem uporu i ambicji w dążeniu do celu. Jesteśmy z niej dumni – mówi ze łzami w oczach mama.
     - Dla mnie ten sport to okazja do zmiany pozycji, ponieważ do tej pory jeździłam na wózku. Dzięki rowerowi mogę przejść z pozycji siedzącej do stojącej – opowiada Marta. - To dla mnie ogromna frajda. Dla większości ludzi pozycja pionowa jest czymś naturalnym, dla mnie móc stanąć na własnych nogach to wielka radość. Mimo że podczas treningu czasami wszystko boli, sprawia mi to ogromną frajdę i satysfakcję. Najważniejsze, że mi się podoba.
     Marcie marzy się, by w przyszłości w Elblągu powstała sekcja sportowa racerunningu, by mogła ćwiczyć pod okiem trenera, a kto wie, może kiedyś wystąpić w paraolimpiadzie... (Międzynarodowy Komitet Paraolimpijski deklaruje, że racerunning pojawi się na paraolimpiadzie w 2024 roku). Na razie można ją podziwiać za wytrwałość i systematyczność, ponieważ trenuje co najmniej jedną godzinę dziennie. Jest szansa, że w przyszłości wystartuje w międzynarodowych zawodach w duńskiej Kopenhadze.
     Rower do uprawiania racerunningu to niemały wydatek. Kosztuje ponad 6 tysięcy złotych. Radość Marty z uprawiania sportu jest jednak bezcenna. - Trenowanie na mobilerach ma wiele zalet. Redukuje stres, poprawia koncentrację, odporność, wzmacnia gorset mięśniowy, a przede wszystkim daje poczucie samodzielności i wolności, co w przypadku osób takich jak Marta jest bardzo ważne – opowiada Krystyna Gruszczyńska. - Kiedyś mówiłam do córki, że wiele bym dała, żeby móc pójść z nią na spacer, nie prowadząc jej na wózku, ale iść obok niej. Gdy Marta zaczęła przygodę z racerunningiem, odpowiedziała mi wtedy: "mówisz, masz".
     W sobotę (9 czerwca) elblążanka wzięła udział w Mistrzostwach Polski Osób Niepełnosprawnych w Lekkiej Atletyce w Bydgoszczy. Zajęła tam trzecie miejsce. Wiernie kibicowali jej dumni rodzice. W racerunningu wystartowały tam dwie czteroosobowe grupy kobiet i mężczyzn. Wśród nich Marta Gruszczyńska. - Nie uprawiam tego sportu, by wygrywać. Robię to głównie dla siebie, bo daje mi to satysfakcję – mówiła przed zawodami Marta.
     Życzymy elblążance wielu sukcesów i radości z uprawiania tej dyscypliny.

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Clinex Grill
Parker
Pieczątki Trodat
Prezent na Komunię