Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Mogę narzekać

Wyniki frekwencji w wyborach samorządowych wskazują, że spośród ponad 99 tysięcy osób uprawnionych, do urn poszło tylko ponad 32 tysiące mieszkańców. Każdy łatwo policzy, że to średnio jedna trzecia dorosłych elblążan.

Pozostała cześć nie głosowała bo: rano spała, a po południu padał deszcz, bo "mój głos i tak nic nie zmienia", bo "mnie to wcale nie interesuje", bo "władze to i tak małe bagienko", bo "tu w Elblągu i tak zawsze wygrywa pewna opcja"... Argumentów przeciwko pójściu na głosowanie może być jeszcze więcej. Wszystkich nie jestem w stanie wymienić. Aż się prosi, by sprawą zajął się dobry socjolog.
     Powszechny marazm i zniechęcenie? A może demokracja nas przerasta? Czyżby ktoś przesadził, tworząc tę ordynację? Pierwsza tura wyborów, druga tura... Być może to zbyt wiele? Słyszę opinie, że w drugiej turze frekwencja będzie jeszcze niższa. Czyj więc będzie ten demokratycznie wybrany prezydent miasta?
     Obaj kandydaci zachęcają, by pójść do wyborów. Każdy chciałby być prezydentem wszystkich elblążan. Trudno być jednak rzeczywistym prezydentem z pełnym mandatem zaufania, kiedy jest się wybranym przez ułamek społeczeństwa. Tymczasem nasuwa się pytanie, czy ci, co nie głosują, mają moralne prawo do krytyki poczynań władz. Nieobecni wszak głosu nie mają. Ja głosowałam i mogę narzekać.

Marta Apis
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Jestem za zaangżowaniem socjologów(i nie tylko).... ale do badania władz. To władza (w tym samorządowa) jest przyczyną niskiej frekwencji wyborczej. Przykładów aż nadto... A frekwencja w drugiej turze nie przekroczy moim zdaniem 20%
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    obywatel R.(2002-10-30)
  • Czasami jest tak, że przychodzi ktoś znikąd, nie wiemy czy uczciwy. Stanowi dla kogoś zagrożenie, przykleja mu się łatkę, że bije żone. Inny powszechnie uznany za szpiega, dostaje łatkę uczciwego obywatela i polityka. Głosujemy na nich bo tak naprawdę ich nie znamy. Pani Marto, znamy za to ludzi w naszym mieście. Wiemy na pewno, że jeden bije żonę i dzieci, inny nie stroni od kielicha, następny to straszny leser, kolejny socjalnie nastawiony ma lepkie ręce, ostatnia z możliwych jest świetną organizatorką, ale tylko dla siebie. Znamy ich bo koło nich żyjemy. Nie mieliśmy wyboru.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    70%(2002-10-30)
  • Gratuluję Pani Marto trafnego i wyważonego artykułu. Proszę jednak zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt - JAKOŚĆ PRAWIE WSZYSTKICH KANDYDATÓW... To nie pierwsze, ani drugie wybory, w których głosuję, lecz jednak pierwsze, na których siedziałem z listami kandydatów blisko 10 min. i nie miałem na kogo zagłosować!!! Myslałem, że wreszcie zagłosuję na człowieka, a nie partię! Wydaje mi się, że zmiany powinny rozpocząć się w zasadach ordynacji wyborczej, a na sam początek proponuję (najogólniej mówiąc) PRAWNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ za skutki wykonywanej pracy. To juz na wstępie zmniejszyło by ilość kandydujących karierowiczów-erudytów i innych oszołomów.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    mieszkaniec(2002-10-30)
  • "na sam początek proponuję (najogólniej mówiąc) PRAWNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ za skutki wykonywanej pracy." - Nie sądzę, że dobrze jest tworzyć prawo, którego nie da się wprowadzić w życie. W przypadku radnych, to po zakończeniu każdej kadencji mielibyśmy ciągnące się po sto lat procesy. Nie, to w ogóle jakiś koszmar, przecież każdemu można zarzucić, że wybrał to, a nie tamto, a gdyby wybrał tamto, to dlaczego nie to, na pewno byłoby lepiej, ale nie dla każdego, za to w przyszłości, a co tymczasem itd, itp. W Ratuszu trzeba by jeszcze posadzić wróżkę albo astrologa. - Natomiast dobrze byłoby na bieżąco rozliczać Radę za korupcję, przekręty i oczywiste błędy, jeśli coś takiego miałoby miejsce.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    szeba(2002-10-30)
  • i o to chodzi ! Kontrola na bieżąco, tzw. patrzenie na ręce ! Teoretycznie zajmować tym powinna się mniejszość w Radzie, ale jak historia uczy - nie zajmuje się tym, tylko tym samym, co większość - walką o wplywy, czyli KASĘ. Pytanie - KTO MOŻE ZAJĄĆ SIĘ TYM UCZCIWIE I SKUTECZNIE...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    mieszkaniec(2002-10-30)
  • A jak dałam taką propozycję ., to na mnie naskoczyliście . Może faceta potraktujecie poważnie :).
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    presja@wp.pl(2002-10-31)
  • j.w.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2002-10-31)
  • Tak niska frekwencja skutkuje m.in. składem rady. Popatrzcie kto wszedł do "nowej" rady. Z nielicznymi wyjątkami starzy wyjadacze, ponadto część z nich uwikłana w kolosalne długi, niejasną przeszłość(nie tylko polityczną). Jak w takiej sytuacji mówić o nowym rozdaniu, o nowych szansach, o zmianie. Jesteśmy obojętni, leniwi i przyjmujemy kazde usprawiedliwienie - patrz artykuł - dla własnej bezmyślności. Potrafimy za to przez następne cztery lata narzekać, narzekać i jeszcze raz narzekać. Pytam się: na kogo narzekacie? na samych siebie narzekajcie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Zen(2002-10-31)
  • Mistrzu Zen, czy nie zauważasz, że tak jak autorka artykułu, tak i większość tu zabierających głos - byliśmy na wyborach i raczej nie głosowaliśmy na tych BE. Problem, że ci CACY albo są na listach, ale ich nie znamy, albo ich tam nie ma. Tu jest problem - co spowodować, aby mieć przekonanie, że głosujemy na tych CACY...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    mieszkaniec(2002-10-31)
  • A w czym problem? Wystarczy ino wysilić umysł i dokonać właściwego wyboru a nie kierować się owczym pędem, sloganami rodem z zeszłej epoki i jakimiś wyimaginowanymi racjami wyższymi. Z drugiej strony jak patrzę na te wypowiedzi - skąd inon młodych ludzi (starzy takiego urządzenia jak klawiatura kompa nie używają - nieliczne przypadki) to jestem przerażony ogromem tumaństwa w narodzie. W sumie to nie powinienem tak mówić - ale obraz globalny zagadnienia jest przerażający. Nie myślcie lewicowi, że to kamyczek ino do waszego ogródka - prawica w wielu wypadkach was zaćmiewa. Nic z tego nie wyjdzie, póki jedynym kryterium słuszności sprawy będzie przynależność partyjna i interes kolesiowaty a nie ekonomia i racjonalny efekt normalnej, poukładanej pracy nie czynionej w ustawicznym systemie akcyjnym i kolejnych kampaniach wyborczych. Samorząd musi być wolny od tego tumaństwa. A tworzyć go winni ludzie mądrzy i uczciwi - dalecy od aliansów partyjnych i rodzinno-kolesiowatych. Ale jak na razie możemy taki model między bajki włożyć - a tyle jest dobrych wzorców na świecie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    AborygenMiejscowy(2002-10-31)
  • Czy powstrzymanie się od wyboru, gdy nie ma kogo wybierać, to też wybór? Czy powstrzymywanie się od wymiotów na widok obrzucania się przedwyborczymi ekstrementami, plwocinami i moczem to patriotyzm? Czy 70% ludzi z brakiem zaufania to oszołomy, czy 30%, którzy uwierzyli ponownie w kłamliwe slogany to prawdziwi Polacy? W czym problem?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    70%(2002-10-31)
  • No nie, Anonimku 70% (przyznam, że nie brakuje CI ciekawych skojarzeń) nie można być tylko trochę w ciąży. Jak nie wybierasz to też wybierasz. Tych, co wygrywają. Prawidło znane i stosowane, jak widać z doskonałym skutkiem u nas.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    AborygenMiejscowy(2002-10-31)
Reklama