Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 22-11-2017, imieniny Cecylii, Marka
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Jesienne spacery. Jesienne spacery.

MOtoryzacyjna pasja sierżanta z Pasłęka

Rek

Zaczęło się od Cezetki na 18-tkę, potem były ścigacze i nawet Harley, ale to „złom” skradł serce sierżanta sztabowego Jerzego Włodarskiego z Komisariatu Policji w Pasłęku. Szuka starych okazów w stodołach i przywraca im dawny blask. Perłą w jego kolekcji jest MZ Trophy, która wygląda jak rodem z „drogówki”, ale nie Smarzowskiego, bo bardziej warczy w stronę PRL. Zobacz zdjęcia.

Sierżanta Jerzego Włodarskiego odwiedzamy w jego garażu w Pasłęku. Wyprowadza motocykl za motocyklem. Swoją drogą, ile tam się może zmieścić tych maszyn?!
     - Ile jest tu motocykli?
     - W sumie, żeby żona nie wiedziała, to powiem – 15 (śmiech). Pierwsza była Cezeta z 1986 r., którą dostałem w prezencie od rodziców na 18-tkę. I tak się zaczęło. Potem zacząłem motocykle zbierać po złomach, trochę kupować z Internetu, trochę od kolegów i z biegiem czasu uzbierało się kilka modeli.
     I co tu mamy?
     - Jest Junak, SHL, WSKi, Jawy, Cezety, wszystko, co przyniósł z PRL – wskazuje policjant-pasjonat.
     Nie da się ukryć, że perłami w kolekcji są motocykle „branżowe”. - Zrobiona jest MZ Trophy, rocznik 67 r. - mówi Jerzy Włodarski. - Te, które kiedyś jeździły w Ruchu Drogowym były trochę inne, bo nie miały naklejek i kufra z tyłu, w którym trzymam teraz ciekawostki z tamtych lat: medale, gwizdki, rękawice, kask. Moja MZ-tka jest jednak podobna do oryginału. Takimi motocyklami jeździli kiedyś milicjanci.
     Trochę pracy musiał pasjonat włożyć, by powstał niezły model.
     - Zaczęło się od tego, że znalazłem owiewkę na złomie i pomyślałem sobie, że można by zrobić coś na wzór milicyjny i potem kupiłem kawałek ramy, silnik i tak przez dwa lata udało się złożyć cały model - opowiada.
     A druga?
     - To ETZ 250 rocznik bardziej bieżący i ten motocykl był wykorzystywany też przez policję, na początku lat 90. Ten model – mówi sierż sztab. Jerzy Włodarski.
     Moda na pojazdy z czasów PRL powraca, ale Milicja może nie kojarzyć się najlepiej.
     - Byłem na jednym zlocie i oczywiście MZ-tka wzbudzała szerokie zainteresowanie - odpiera sierż. sztab. Jerzy Włodarski. - Miałem sporą kolejkę dzieciaków, które chciały założyć kask i robiły sobie zdjęcia.
     Jak na takie hobby reagują koledzy w pracy?
     - Wariat! (śmiech).
     Doprowadzenie „złomu” do stanu używalności wymaga czasu.
     - W ten sposób odreagowuję stres związany z pracą – podczas naprawy tych motocykli, spotykania się z kolegami, z którymi wymieniamy się doświadczeniem oraz częściami – przyznaje policjant.
     To czasochłonne hobby, ale czy również kosztowne?
     - Jeśli robi się samemu to swojej pracy się nie liczy. Jeżeli człowiek policzyłby robociznę to takie hobby jest dla bogatego gościa (śmiech).

  Sierżant sztabowy Jerzy Włodarski jest dumny ze swojej kolekcji Sierżant sztabowy Jerzy Włodarski jest dumny ze swojej kolekcji


     Części muszą być oryginalne więc pasjonat odwiedza złomowce, przeszukuje serwisy ogłoszeniowe w Internecie.
     - Jak jestem na interwencji i widzę, że gdzieś w obejściu leżą części, to podpytam – dodaje Jerzy Włodarski.
     W swoim garażu ma Junaki rocznik 65 i 62. Zapewnia, że drugi do końca roku będzie jeździć.
     - Wszystkie motocykle zrobię, jak będę przechodził na emeryturę – zapowiada sierżant Jerzy Włodarski. - Póki co, te które są na chodzie, uruchamiam i jeżdżę czasem po okolicznych wioskach. Tam ludzie potrafią je docenić, przypominają im się stare czasy, opowiadają.
     Hobby czasochłonne, ale żona policjanta z Pasłęka znosi je dzielnie.
     - Wie, gdzie mnie znaleźć, bo albo w komisariacie albo w garażu (śmiech). Gdy miałem ścigacza przewiozłem ją i od tamtej pory na motocyklu nie jeździ (śmiech).

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama