Wtorek 11-12-2018, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Rek

Teraz ja - Na kursie prawa jazdy nie nauczyli...

Sporo jest artykułów na temat remontów ulic, wyburzeń i innych ważnych rzeczy dziejących się w naszym mieście. Ja chciałabym napisać słów kilka o tym, jak to kierowcy nie potrafią się zachować podczas jazdy samochodem.

Rozumiem stres, chęć szybszego dojazdu do Carrefoura, nawet niechęć do mniejszych i wolniejszych aut zrozumiem. Jednak brak wiedzy, kto ma pierwszeństwo na skrzyżowaniu, jak trzeba zachować się przy warunkowej strzałce i kilku takich tam drobiazgach – dla tych rzeczy już mi brakuje zrozumienia.
     Przykład: skrzyżowanie ul. Płk. Dąbka z ul. Brzozową i ul. Uroczą. Zielone światło dla aut skręcających z ul. Uroczej w ul. Dąbka (jak ktoś nie kojarzy, to jest to skręt w prawo – ma pierwszeństwo). Jednocześnie jest zielone światło dla aut skręcających z ul. Brzozowej w ul. Płk. Dąbka (jest to lewoskręt – ustępuje pierwszeństwa tym skręcającym w prawo). Ile razy wjeżdżam w ul. Płk. Dąbka z ul. Uroczej, niemal zawsze są problemy. Ludzie nie rozumieją, że w tamtym miejscu TRZEBA przepuścić skręcających w prawo, ustąpić pierwszeństwa.
     Zauważyłam, że nieznajomość przepisów wykazują jednakowo kobiety, jak i mężczyźni kierowcy. Nie ma znaczenia płeć. Niewiedzę, może też głupotę, pychę i „ja jestem większy, to ci nie ustąpię”, kierowcy pokazują w tamtym miejscu coraz częściej.
     I jeszcze jedno. Jeżeli jest warunkowa zielona strzałka, to kierowca ma obowiązek zatrzymać się i sprawdzić, czy nic nie jedzie / nikt nie przechodzi (takie strzałki są często przy przejściach dla pieszych) przez jezdnię, dopiero wtedy można kontynuować jazdę. Jeżeli kierowca nie zatrzyma się, dostanie mandat.
     Do dyżurnych krzykaczy: nie jestem instruktorem w OSK, ale tolerancja ma swoje granice.
verbena
Liczba publikacji: 3
W tym miesiącu: 0
Ocena Głosów Komentarzy
6.0 2 16

..., a moim zdaniem
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Taka sama sytuacja jest przy skręcie na zielonym świetle z Nowowiejskiej w prawo do Dąbka. Niestety kierowcy jadący z Teatralnej w lewo w Dąbka uważają że mają pierwszeństwo przed tymi co jada z Nowowiejskiej. szczególnie gdy przecinają wszystkie pasy ruchu chcąc jechać w Królewiecką. A refleksja przychodzi zwykle za późno.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    gmak(2012-04-23)
  • Jak stoisz i się zastanawiasz to ludzie wolą przejechać, a nie czekać w nieskączoność na Twoją decyzje. Pozdrawiam.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2012-04-23)
  • 1.Oczywiście, że prawoskręt ma tam pierwszeństwo. Jednak Dąbka ma 2 pasy, więc przy minimum dobrej woli i uprzejmości na drodze oba mogą się odbywać cały czas jednocześnie. I zazwyczaj w ten sposób sie odbywa, chyba, że się trafi jakiś 'ważny' co to musi koniecznie drugi pas zająć (czy to z jednej, czy z drugiej strony). W sumie to częściowo masz rację- będąc w sytuacji jak wyjazd z Uroczej/Cichej (czy jak ją zwał) trzeba z zachowaniem ostrożności, ale jednak zdecydowanie egzekwować swoje pierwszeństwo. Trzeba pokazać, że się chce jechać, a nie się czaić. Jakoś ja nigdy nie mam takich problemów mimo, że samochodu wcale nie mam dużego. Z resztą bardzo podobnie jest kawałek wcześniej przy prawoskręcie z Nowowiejskiej i lewoskręcie z Teatralnej. Co do zatrzymywania się na s-2 to jest praktycznie martwy przepis. W ten sposób jeżdżą prawie tylko l'ki. Zatrzymując się na strzałce przy pustym przejściu robimy coś tak niesamowicie dziwnego, że mimo małych prędkości w takich sytuacjach zaskoczony kierowca z tyłu ma dużą szanse skończyć w naszym bagażniku. Więc jest to po prostu niebezpieczne. Przepis jest, teoretycznie mandat można dostać- praktycznie trzeba mieć niesamowitego pecha, bo sama policja się do tego nie stosuje i nie zauważyłem, żeby kiedykolwiek zareagowała. Bo co ma na celu takie zatrzymanie samo w sobie? Czym się różni z punktu widzenia bezpieczeństwa od przejazdu z odpowiednio do warunków zredukowaną prędkością?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    lith(2012-04-23)
  • I tak nam trochę brakuje do takich rozwiązań na skrzyżowaniach jak tu: www.youtube.com
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    gmak(2012-04-23)
  • tylko jest pewien problem że wyjeżdżający z Uroczej stoją i się zastanawiają kto ma ruszyć- ja czy ten z naprzeciwka. Wiele razy tam jechałam i zawsze konsternacja na torowisku - bo sierotka z Uroczej ma pierwszeństwo ale nie wie czy aby na 100% je ma. I ruch zablokowany:) W takich sytuacjach nigdy nie czekam aż ktoś się zdecyduje. Po prostu są tacy kierowcy, którzy wyjeżdżają dopiero wtedy kiedy NIC już nie jedzie- ich sprawa; )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    kierowniczka(2012-04-23)
  • lith - zatrzymać się trzeba, bo jest czerwone światło. To podobnie jak znak STOP przed przejazdem kolejowym - masz się zatrzymać i koniec, bez dyskusji. Zielona strzałka pod czerwonym światłem jest tylko warunkowym zezwoleniem na kontynuowanie jazdy, ale zawsze po wcześniejszym zatrzymaniu i upewnieniu się że możesz to zrobić. I trudno zgodzić się z Twoją argumentacją, że to jedynie zwiększa ryzyko stłuczki, bo idąc dalej tym tropem, to trzeba zastanowić się czy w ogóle należy zatrzymywać się przed jakimkolwiek czerwonym światłem. A najlepiej to w ogóle nie wyjeżdżać na drogę, bo w ten sposób każde auto na ulicy zwiększa przecież niebezpieczeństwo. Tak, jak Ty widzisz czerwone światło, tak widzi je ten za Tobą i MUSI liczyć się z tym, że się przed nim zatrzymasz. Co to za tłumaczenie że on może Ci w tyłek w tym momencie wjechać? A jeśli w tym czasie ktoś przechodził przez jezdnię, to miałeś po nim przejechać żeby ten z tyłu nie musiał się zatrzymać? I tu dotarliśmy do sedna i powodu, dla którego MUSISZ zatrzymać się przed czerwonym światłem z zieloną strzałką - bo nagle na jezdni może się ktoś pojawić mając zielone światło - to nie on ma na Ciebie uważać, a Ty na niego, bo to Ty wjeżdżasz mu w drogę. Dla jego (i swojego) bezpieczeństwa musisz się zatrzymać i kropka.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Edek..(2012-04-23)
  • No ale się nikt nie zatrzymuje jak nikogo nie ma. Jak ten z tyłu widzi, że pusto, a ktoś da po hamulach to spora szansa, że skończy mu w bagażniku. Tak samo przy intensywniejszym hamowaniu na żółtym, kiedy jescze 2 samochody za nami są pewne, że przeskoczą. Nie piszę jak powinno być, ale jak jest. Wiem, ze winny będzie ten z tyłu. Ale co mi po tym skoro mi auto rozwali, a jeszcze może komuś u mnie w samochodzie się coś stanie? Swoją drogą czerwone światło nie nakazuje zatrzymania, a po prostu zakaz przejazdu za sygnalizator :) Żeby zobaczyć, czy ktoś przechodzi nie muszę się zatrzymywać, więc jak nic nie zasłania i dobrze widać to zatrzymanie nic nie wnosi. A jak nie widzę to nieważne, czy mam taki obowiązek, czy nie to i tak się zatrzymuję. Jest wiele manewrów, gdzie o wiele łatwiej coś przeoczyć (jak np. skręt wprawo z przecięciem drogi dla rowerów biegnącej równolegle) i jakoś się zatrzymywać nie trzeba.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    lith(2012-04-24)
  • A co do STOPów to też często rozmieszczane są bez sensu. Założenia powinny być tam, gdzie jest ograniczona bardzo widoczność i tam mają sens. A tym czasem są często umieszczane jako 'bardzo ustąp pierwszeństwa' przed skrzyżowaniami z z bardzo ruchliwymi drogami, często o podwyższonej prędkości. Taki znak tylko utrudnia wyjazd i zwiększa ryzyko kolizji. Bo samochód ruszający od 0 zrobi to dużo mniej sprawnie i zajmie mu to więcej czasu niż takiemu od kilkunastu czy 20kilku km/h. Bardzo dobry przykład był w Gdańsku na węźle karczemki, gdzie tymczasowy zjazd z siódemki na obwodnicę w kierunku Gdyni tak wyglądał (nie wiem czy wygląda). 0 pasa rozbiegowego i stop na końcu. Raz się zdecydowałem tamtędy jechać, zakorkowane ostro. Ludzie, którzy przepisowo zatrzymywali się na stopie nie mieli szansy znaleźć potem takiej luki, żeby zdążyć się od 0 rozpędzić (na obwodnicy ludzie grubo ponad 100 na liczniku, gęsto bardzo). Po kilku minutach już pod presją tych z tyłu próbowali i kończyło się wymuszeniem prawie zawsze, zanim się dostałem tam w kolejce 2 stłuczki były i masa sytuacji podbramkowych- spowodowane przez takich właśnie przepisowych kierowców. Osoby olewające stop i wjeżdżające z rozpędu (wykorzystując ostatni odcinek drogi jako pas rozbiegowy) miały dużo mniejszy problem z wykonaniem manewru i wyjeżdżały dość sprawnie przede nie zmuszając nikogo do gwałtownego hamowania. Ślepe, bezkrytyczne stosowanie się do przepisów też nie jest rozwiązaniem, bo daleko tak nie zjedziemy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    lith(2012-04-24)
  • a ja powiem waam tyle że sieroty zjeżdzające ul. Teatralną i zawracające przy ZUS-ie maja pierwszeństwa przed tymi którzy wyjeżdzją od Biedronki i skręcają w prawo do góry.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    gfds(2012-04-24)
  • lith, masz oczywiście dużo racji, ale nie można winić samych przepisów za to, że ktoś je źle wykorzystuje i ustawia różne znaki nie tam gdzie trzeba. Też nie jestem ślepo respektującym zawsze i wszędzie wszystkie przepisy ruchu drogowego, ale co do czerwonego światła z zieloną strzałką, to staram się tego przepisu przestrzegać - szczególnie od zeszłego lata, kiedy to na moich oczach kierowca widząc że nie ma pieszego na przejściu postanowił nie zatrzymywać się. Skończyło się na mocno poturbowanym rowerzyście, który ni stąd, ni zowąd pojawił się na jezdni (mając dla siebie zielone światło). Jestem pewien, że gdyby kierowca zatrzymał się i rozejrzał dokładnie dookoła, to zauważyłby go, ale w momencie gdy tylko zwolnił, to starczyło mu czasu jedynie na szybki ruch oczyma po przejściu czy nie ma żadnego pieszego. Niestety trzeba pamiętać że wjazd na skrzyżowanie gdy dla ruchu poprzecznego jest zielone światło jest niezwykle niebezpiecznym manewrem i trzeba upewnić się na 100% czy nikomu nie zajedziemy drogi. Tym bardziej że idzie lato i podobnych sytuacji będzie multum. Więc lepiej wyrobić sobie (i innym) nawyk że czerwone oznacza stop niż później zastanawiać się jak ten pieszy/rowerzysta/samochód tam się znalazł a ja go nie zauważyłem?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Edek..(2012-04-24)
  • To skoro mowimy o umiejetnosci jazdy i znajomosci przepisow, to nauczcie sie matoly, ze w Polsce OBOWIAZUJE RUCH PRAWOSTRONNY!!!!! Jedzie taki baran lewym pasem Dabka, od Krolewieckiej, bo juz za chwile, juz za momencik przy Shellu bedzie skrecal w lewo, wiec musi jechac ten kawaleczek lewym pasem. To nic, zeby jeszcze jechal szybciej niz samochod na prawym pasie, ale on musi jechac rowno z pojazdem obok.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Taki jakis tam(2012-04-24)
  • Taki jakiś tam - Dokładnie! I właśnie dzięki takim zamulaczom ulicą Grunwaldzką od Hetmańskiej do Komeńskiego szybciej przejedziesz prawym pasem, niż teoretycznie szybszym lewym. Bo wszystkie te ciotki skręcające w Mickiewicza/Żeromskiego/Komeńskiego już od Hetmańskiej pchają się na lewy pas nie spiesząc się najczęściej z ruszeniem, gdy ci przed nim ruszają. .. on ma czas, wszak najważniejsze (zajęcie lewego pasa) już osiągnął!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Edek..(2012-04-24)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia nowoczesna
Kuchnia, a aneks kuchenny
Kuchnia inna niż inne
RTV + SZAFA