Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 24-10-2017, imieniny Antoniego, Marcina
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Mamy go! Mamy go!

Nauczyłem się przegrywać (Młodzi zdolni, odc. 36)

 
Elbląg, Nauczyłem się przegrywać (Młodzi zdolni, odc. 36) Krzysztof Niburski, środkowy obrońca Concordii (fot. Anna Dembińska)
Rek

Lubi teatr, choć sam gra na boisku. W 2014 roku należał do polskiej reprezentacji, gdzie grał u boku najlepszych. - Wystąpienie z orzełkiem na piersi było dla mnie wielkim przeżyciem - wspomina dziś Krzysztof Niburski, środkowy obrońca Concordii.

- Dlaczego akurat piłka nożna?
     Krzysztof Niburski: - Zawsze interesowałem się sportem. Najpierw trenowałem judo, potem przerzuciłem się na piłkę nożną. Oczywiście, jako dziecko graliśmy na podwórku w nogę, ale profesjonalnie zacząłem się tym zajmować w Mlexerze Elbląg, gdzie trenowałem ze starszą grupą. Następnie przeszedłem do Concordii Elbląg i wtedy już grałem w odpowiedniej grupie wiekowej. Graliśmy w Concordii Wierciny, dzięki czemu dostałem się do kadry województwa pomorskiego. Potem kopałem w kadrze województwa warmińsko- mazurskiego. Wtedy również dostałem się do reprezentacji Polski.
     
     - Jak to się stało?
     - W 2013 roku pojechałem na obóz sportowy. Tam podczas treningów obserwowali nas trenerzy. Były również mecze. Jeśli ktoś dobrze się zaprezentował, dostawał się do kadry, prowadzonej przez Roberta Wójcika. Mnie się udało. Niestety, w mojej sportowej karierze przeszkodziła kontuzja. Miałem m.in. powołanie do U-18. Potem występowałem w seniorskiej piłce II i III Ligii. Teraz znów gram w Concordii. W te wakacje byłem również na testach w Japonii w Jubilo Iwata.
     
     - Opowiedz coś więcej.
     - Zorganizował mi to znajomy mojego byłego trenera, który zajmuje się transferami Japończyków do ekstraklasy. Pojechałem tam na 3 tygodnie. Ciągle trenowałem w klubie Jubilo Iwata, ale warunki były bardzo ciężkie. Było bardzo gorąco, wilgotność powietrza wynosiła powyżej 90%. Oprócz mnie był jeszcze jeden Polak, bramkarz. Gdybym się spodobał temu klubowi, to już bym nie wracał do Polski, tylko został tam na rundę.
     
     - Jakie są Twoje najmilsze wspomnienia związane z piłką?

     - Dużo tego! Może mecz, który jako kadra Polski zagraliśmy z Litwą? Wygraliśmy 3:1. Ostatecznie zajęliśmy 2. miejsce w turnieju pod patronatem UEFA. Wystąpienie z orzełkiem na piersi było dla mnie wielkim przeżyciem. Poza tym rozdawanie autografów i wspólne zdjęcia z kibicami, to naprawdę ciekawe przeżycie. Każdy mecz jest niezwykły. Zachęcam wszystkich do tego, aby zainteresowali się sportem. Wystarczy znaleźć dyscyplinę, która nam odpowiada i łatwo można złapać zajawkę. Wygrane mecze, medale, puchary – to są już drugorzędne sprawy. Piłka nożna ukształtowała mój charakter, przede wszystkim nauczyłem się przegrywać i nie traktować swoich porażek ambicjonalnie.
     
     - A jak nie trenujesz, to co robisz?
     - Bardzo lubię teatr i chętnie do niego chodzę. Szczególnie z moją dziewczyną (śmiech). Choć być może jest to trochę niemodna rozrywka. Lubię również duże koncerty, festiwale muzyczne.
     
     - Zrobiłeś dziewczynie „test spalonego”?
     - Oczywiście, co więcej - zdała (śmiech). Ostatnio oglądaliśmy wspólnie mecz i po strzelonej bramce była powtórka, drugi raz pokazali ten sam fragment. A ona myślała, że to kolejny gol (śmiech).
     
     - Jesteś w klasie maturalnej. Co dalej?

     - Chodzę do klasy matematyczno- fizycznej. Chciałbym iść na studia politechniczne i jednocześnie trenować. Poza tym chciałabym się spełniać. Robić to, co lubię i cały czas trzymać wysoki poziom.

rozmawiała Anna Kaniewska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Co to za historie, kogo obchodzi jakiś kopacz z 4 ligi?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    15 23
    Eustachy(2016-04-16)
  • Eustachy - mnie bardziej obchodzi artykuł o zdolnym chłopaku z Elbląga, niż twój prostacki komentarz.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    26 8
    concagórą(2016-04-16)
  • Nieraz bywa różnie, ale od czegoś trzeba zaczynać. Ciężka praca, trochę szczęścia i będzie dobrze. Życzę Ci powodzenia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    15 3
    (2016-04-16)
  • ja go znam mądry chłopak, łączy naukę w liceum z piłką. Jak nie wyjdzie w sporcie to będzie wykształcenie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    9 4
    (2016-04-16)
  • fajny wywiad powodzenia!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    9 5
    (2016-04-16)
  • żeby ci to przegrywanie chłopie w krew nie weszło. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 6
    miniuś(2016-04-16)
  • W koncordi i utalentowany? Chyba w kopaniu sie po czole
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    10 13
    hejt go(2016-04-16)
  • Dobry chłopak, tak trzymaj Krzysztof.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    9 3
    (2016-04-16)
  • wiochy glebią ten wasz zks, a ty tu jeszcze jakieś uwagi. no comment.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 2
    (2016-04-16)
  • To chyba kolegi Krzysztofa na świecie jeszcze nie było jak w juniorach Mlexera graliśmy awansując do Ligi Makroregionu co było na tamte czasy sukcesem dla Mlexera. Zapytajcie o Kotleta co strzelił w lidze ok. 50 goli, a póżniej pojechał dwa razy na Iraku i raz do Afgansitanu znajdując dziecko przy drodze. Fajna ekipa była z roczników 79 - 82,a później dochodzili do ekipy młodsi. Pozdrowienia dla Maliny, Luisa, Berna, Prystka, Żuka, Kozy, Jareckiego, Kotleta, Tomanka, Wojtka, Szechli, Pira, Woliny, młodszych Czyżyków, Tobiaszów, Kleji i seniorów Zbynka, Łukasza, Malinę, Kubę, Kołka, Zenka i wszystkich pamiętających lata 90te i 2000.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 0
    (2016-04-16)
  • Widać, że rozsądnie podchodzi do tematu. Na IV poziomie rozgrywek takich młodych zdolnych są setki, z których niewielki procent trafi w przyszłości do klubu powiedzmy I ligi, gdzie za kopanie są już jako takie pieniądze, dlatego fajnie, że chce studiować i mieć jakąś alternatywę gdyby w piłce się nie udało, zamiast myśleć życzeniowo. W każdym razie powodzenia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 1
    (2016-04-16)
  • a co boli cię prymitywie, że w concordii też są talenty?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    3 1
    (2016-04-16)
Reklama