Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

28 listopada godz. 5.2o - Wreszcie zima 28 listopada godz. 5.2o - Wreszcie zima

Nie depczcie przeszłości ołtarzy...

Pomniki często budzą kontrowersje, bo są symbolem czasu, w którym zostały postawione, lub przypominają tych, których po latach przypominać raczej nie powinny. Niedawno przypomniano sobie o pomiku Janka Krasickiego...

Jeden z mieszkańców Elbląga przypomniał sobie o pomniku Janka Krasickiego, działacza Młodzieży Komunistycznej, który - według historycznych danych, zamordował jednego z założycieli PPR. Później jednak zginął z rąk faszystów.
     Mieszkaniec jest oburzony, bo pomnik z czasów PRL i na dodatek przedstawiający komunistę-mordercę nie powinien stać przed szkołą. A jednak stoi i póki co, nauczycielom ani uczniom nie przeszkadza. I właśnie takie podejście ściągnęło ciemne chmury na jednego z nauczycieli, wykładowcę elektroniki. Nauczyciel ów stwierdził, że według niego Janek Krasicki jest pozytywną postacią.
     Na tę sprawę żywo zareagował poseł PIS Leonard Krasulski. Napisał do kuratorium oświaty, bo uważa, że taka wypowiedź nauczyciela dyskwalifikuje go jako osobę uczącą młodzież.
     - W ustach nauczyciela takie słowa są trochę oburzające. Trudno kreować mordercę i działacza komunistycznego na bohatera, a to są słowa nauczyciela, który powiedział, że to jest pozytywna postać w historii - mówił poseł.
     Gdybyśmy jednak bliżej przyjrzeli się tak zwanym reliktom komunistycznej przeszłości, to w Elblągu są co najmniej jeszcze dwa, które mogłyby przecież zostać zlikwidowane, a jednak wciąż trwają. Pierwszy to Pomnik Odrodzenia ustawiony w 1975 roku na dzisiejszym Placu Konstytucji. Pomnik to pokaźnej wielkości bryła metalu, na której umieszczono różne, historyczne i ważne dla Polski daty, m.in. datę bitwy pod Grunwaldem.
     Historyk Kazimierz Arbart uważa, że obecność pomnika właściwie nie powinna nikomu przeszkadzać. Nie powinna, ale jak się okazuje, jednak przeszkadza: - Myślę, że niechęć wielu starszych elblążan budzi moment odsłonięcia pomnika, czyli rok 1975. Wówczas obchodzona była rocznica zakończenia II wojny światowej. Same treści powinny budzić mniej kontrowersji, natomiast czas odsłonięcia monumentu - 10 lutego 1975 roku, kojarzy się jednak z rocznicą wkroczenia wojsk radzieckich do Elbląga.
     Przez te wszystkie lata pomnik nabrał politycznego znaczenia, bo w czasie różnorakich miejskich i państwowych świąt kwiaty składają tam ludzie lewicy, co zawsze jest kontestowane przez prawicę.
     Innym reliktem minionej epoki jest witraż - uwaga - w Katedrze św. Mikołaja, który przedstawia orła bez korony. Tak przecież wyglądał polski herb przed 1989 rokiem. Witraż zamontowano w 1975 roku na pamiątkę ważnego wydarzenia w historii trudnych stosunków polsko-niemieckich. W 1972 roku rząd niemiecki ostatecznie uznał Ziemie Odzyskane jako ziemie należące do Polski, a dzięki temu papież mógł powołać na tych ziemiach biskupów - ordynariuszy.
     Zamontowano witraż upamiętniający to wydarzenie, ale wstawiono ówczesny herb ukazujący orła bez korony, bo takie było polskie godło.
     Usunąć witraż czy może na przykład nałożyć orłowi koronę? Ksiądz infułat dr Mieczysław Józefczyk, wieloletni diecezjalny konserwator zabytków uważa, że to jednak sprawa do dyskusji.
     - Gdyby to ode mnie zależało, nie mógłbym jednoznacznie stwierdzić, czy zostawić to godło jako znaku czasu, dokument pewnej epoki, która minęła, czy też wybijać szkło i wstawiać tam nowego orła. Ten temat, ale i wiele innych jest do przedyskutowania, ponieważ nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Ja wątpię, czy ktokolwiek z władz widział albo nawet do dzisiaj widzi, że jest coś takiego - uważa dr Józefczyk.
     W Elblągu nie było ani pomnika Stalina, ani Lenina, ani Dzierżyńskiego, ale za to bardzo chętnie ówcześni elblążanie nazwiskami czołowych działaczy mianowali ulice.
     Jeśli chodzi o pomniki, to w muzealnych magazynach uchowało się jedynie popiersie gen. Świerczewskego. Kazimierz Arbart uważa, że niezależnie od perspektywy, pomniki są znakiem czasu i skoro zdjęto je z piedestałów, to powinny przynajmniej znaleźć jakieś inne miejsce.
     - Różne może być podejście do dawnych pomników, być może trzeba znaleźć inną formułę na ich zachowanie. Młodym ludziom trzeba przypominać nie tylko piękne karty historii, ale również te, które są kontrowersyjne, mroczne, nie do końca może wyjaśnione i nie zawsze piękne – uważa Kazimierz Arbart.
     

R
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • I znowu nikomu nie przeszkadza tylko panu LEONardowi! Panie weź się do działania, aby dzieci z tej szkoły nie chodziły głodne! A jak panu przeszkadza ten pomnik, chodź pan inną stroną ulicy! A pozatym, zapłaci pan za demontaż ze swojej kieszeni? Ma pan chybadość szmalu! Nie lubię Janka Krasińskiego! Ale był w historii! A jego pomnik jest mi całkiem obojętny! Ale koleją Elbląg Braniewo chciałbym jeździć! Weź się poseł ( i nie wrócił) za to. A jak brak panu tematów do działania, to na forum znajdziesz pan ich od cholery i trochę!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Obojętny(2005-12-06)
  • Panie POŚLE jeśli mnie pamięć nie myli to PAN SKOŃCZYŁ EDUKACJE NA POZIOMIE SZKOŁY PODSTAWOWEJ (też i w tym historię). Tak więc może na tematy postaci historycznych zarówno negatywnych jak i pozytywnych proponuję PANU zachować ocenę do swej własnej wiadomości, bo historia choć jest łatwa w przyswajaniu wiedzy to jednak bardzo trudna i skąplikowana w ocenie nawet dla historyków.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    JOL(2005-12-06)
  • Co jakiś czas rozlegają się głosy nawołujące do zdejmowania jednych pomników i stawiania innych, zmiana nazw ulic itp. Również totalna krytyka minionego okresu tj. PRL uprawiana jest przez pewne ugrupowania, tylko dlaczego jeśli tamten „niesłuszny” okres odszedł w niebyt to jest dla znacznej większości społeczeństwa gorzej, dlaczego dzieci chodzą głodne do szkoły, część pracowników nie dostaje na czas wynagrodzenia, jest nadmiernie eksploatowana, przykłady tego pan poseł powinien znać właśnie z Elbląga. Łatwo jest krytykować miniony okres i ludzi żyjąc w innych realiach. Tak samo krytyka Krasińskiego i przedstawianie go jako mordercy jest nie tylko dziwna ale i śmieszna, czyżby krytykujący go chcieli prowadzić wojnę w sposób pokojowy ? Jednocześnie wynosi się na piedestały innych walczących po zakończeni wojny chociażby „Łupaszkę”. Pozostawm,y mioże pomniki w spokoju i zacznijmy budoweać nową rzeczywistość.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Karol(2005-12-06)
  • Posel w zasadzie ma racje: prywatne poglady nauczyciela nie powinny byc okazja ideologicznej indoktrynacji naszych dzieci. Nauczyciel nauzywa swojej roli i zaufania spolecznego. Nalezy mu sie za to upomnienie albo nagana (najlepiej zeby mu siadli na premii, to by sie taki eksces nie powtorzy). Tylko, ze posel, nad ktorym wisi prawomocny wyrok, przesadzil wstrzynajac z tego incydentu burze w szklance wody.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2005-12-07)
  • Popieram Pana KRASULSKIEGO. Ten watażka i komunistyczny gangster Krasicki może sobie stać gdzieś k. Łodzi lub Piotrkowa Trybunalskiego - tam "gdzie działał i gdzie ukrócono jego działalność", także na prośby niektórych mieszkańców. Z Elblągiem Krasicki ma tyle wspólnego. co bolszewizm z demokracją! Won z Elbląga - w komunistycznym skansenie w Kozłówce jest miejsca dość!!! Pan K. Arbart ma całkowitą rację - otwarcie tzw. Pomnika Odrodzenia - w dniu 10. lutego sugeruje początek sowieckiego okresu w dziejach Elbląga w 1945 r. Okresu, który trwał dobrych parę miesięcy i który zapisał się czarnymi i tragicznymi zgłoskami w dziejach miasta. Do dzisiaj trudno ustalić, od kiedy możemy mówić o początku "polskiego Elbląga", w powojennych dziejach tego miasta.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Perce./(2005-12-07)
  • Do Kijowa z "Kazikiem" - postawić go Wasilewskiej Wandzie na grobie zamista krzyża (którego ona tam i tak nie ma)!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    TeżKaz.(2005-12-08)
  • Czepiacie się pomników, to juz czysta przesada.Stoi to niech stoi komu to przeszkadza.Powiedziałabym raczej że to jest sposób na uciekanie od poważniejszych tematów które są niewygodne i czesto trudne do realizacji.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zniesmaczona(2005-12-08)
  • Panie Posle,zastamawiam sie czY Janek K wsiadał po oijaku za kierownice,czy miał kierowce,oraz czy sczycił sie za to przestępstwo Prawomocnym Wyrokiem Sadu.I czy miałby tyle honoru aby zrezygnowac z mandatu.....a moze czas aby Pan to z\robił,a pomniki.....wielu ludzi oddalo życie za wolna Polske ,w walce z hitleryzmewm i raczej wtedy nikt ich nie pytal o opcje polityczne
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    obs(2005-12-08)
  • PANIE "OBSC"(eniczny?), niech się Pan nie ośmiesza. Wielu Polaków walczyło o Polskę, ale wielu przy tej okazji uprawiało przestępczość pospolitą. Akurat moi Dziadkowie pochodzą z tzw. "centrali" - czytaj: Polski Centralnej, Kongresowej. W tamtych czasach takich "Kazików" było zatrzęsienie. Oni przy okazji "walki z okupantem" zajmowali się - mówiąc językiem dzisiejszym - rozbojem. Przychodzili nocą i zabierali np. ostatnią krowę, czy świnię, dając jakieś analfabetyczne pokwitowanie, regulowali jakieś porachunki rodzinne, zadawninoe waśnie z zabaw wiejskich itp. itd. Dziadek musiał także oddawać tzw. kontyngent dla Niemców, ale ci w przeciwieństwie do "Kazika" i jemu podobnych - nie zabierali ostatniej krowy z obory. Te aluzje pod adresem "prawa jazdy" itd. są płytkie i sprzeczne z rzeczywistością. Otóż jak "Kazik" się nawalił to wieźli go na furmance (podwodzie) wyścielonej słomą i zabierali mu broń, by przypadkowo kogoś nie postrzelił. Ale do rzeczy: "Kazik" w embrionalnych strukturach PPR-owskich pełnił rolę klasycznego "cyngla" i taką śmiercią zginął, jaką zadawał innym.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    TT(2005-12-08)
  • TT zmień sobie lekarza ,bo ten co cie leczy jest nic nie wart,tysiace l;udzi zginelo na Polske ,nie patrzyli na opcje polityczne,każda śmierc wymaga szacunku,ale zeby o tym wiedziec to trzeba miec minimalne IQ,a Tobie trgo niestety brak
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    obs(2005-12-10)
Reklama