Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 20-11-2017, imieniny Anatola, Sędzimira
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Strażnicy rzeki Strażnicy rzeki

Nie podpisujemy, nie demonstrujemy

Elbląg, Nie podpisujemy, nie demonstrujemy według przeprowadzonych badań, demonstracje, takie jak 13.05 w Elblągu, należą do rzadkości.

W Polsce niewielki odsetek obywateli angażuje się w demonstracje, kontaktuje się z politykami i urzędnikami różnych szczebli - pod tym względem znacznie odbiegamy od średniej europejskiej. Przedstawiamy dane z najnowszych badań, nadesłane do nas przez Stowarzyszenie Klon/Jawor.

Jak wynika z międzynarodowego sondażu European Social Survey 2006, tylko 5,5 proc. Polaków zademonstrowało publicznie swoje poglądy, podpisując się pod jakimś apelem czy petycją, podczas gdy w Szwecji i Wielkiej Brytanii zrobił to niemal co drugi obywatel - złożenie podpisu zadeklarowało 44 proc. badanych Szwedów i 41 proc. Brytyjczyków.
     Jeszcze większą niechęć Polacy czują do legalnych manifestacji - w 2006 roku wzięło w nich udział zaledwie 1,4 proc. badanych, co daje najniższy wynik w całej Europie!
     Nie nosimy znaczków propagujących kampanie lub akcje, nie urządzamy bojkotów konsumenckich (celowe unikanie produktów ze względu na nieetyczne postępowanie producenta), nie działamy w partiach politycznych ani grupach obywatelskich - w tych działaniach Polska niemal zawsze uzyskuje wynik 3-, 4-krotnie niższy od europejskiej średniej.
     Oczywiście, odpowiedź na pytanie „dlaczego tak mało się angażujemy?”, jest złożona. Jedną z przyczyn może być niskie poczucie sprawczości Polaków - po co się angażować, jeśli to i tak nic nie zmieni? Potwierdzają to wyniki badań , które jednocześnie dają pewną nadzieję na zmianę dominującej w Polsce postawy. W 2006 roku jedynie co piąty Polak był zdania, że prawdopodobnie udałoby mu się nakłonić lokalne władze do rozwiązania jakiegoś problemu w okolicy, natomiast prawie 60 proc., że próby wywołania pozytywnej reakcji ze strony tych władz spaliłyby na panewce. Badanie z 2007 roku pokazuje poprawę, lecz choć optymiści są w ofensywie, wciąż jest ich o połowę mniej niż pesymistów: 27 proc. badanych widziałoby szanse powodzenia swojej inicjatywy u lokalnych władz, a 50 proc. nie widzi takiej możliwości.
     Czy odnotowany wzrost poczucia sprawczości okaże się trwałą tendencją, pokażą kolejne badania. Jest taka nadzieja, szczególnie, że zdecydowanie wyższe poczucie współdecydowania o sprawach kraju mają ludzie młodzi, którzy większość życia spędzili w wolnej Polsce, urodzili się tuż przed lub po wyborach z 1989 roku. Co ciekawe, przekonanie o możliwości wywierania wpływu na swoje otoczenie nie wiąże się z poziomem wykształcenia, lecz z posiadaniem doświadczeń społecznikowskich (41 proc. wolontariuszy jest w tej kwestii optymistami).
     Dane pochodzą z badania przygotowanego przez Stowarzyszenie Klon/Jawor i Stowarzyszenie Centrum Wolontariatu, zrealizowanego przez firmę SMG/KRC A Millward Brown Company (w ramach badania typu Omnibus). Badanie wykonano na reprezentatywnej próbie 5000 dorosłych Polaków w czasie od listopada 2007 do stycznia 2008 roku. Zostało ono zrealizowane w ramach Programu Trzeci Sektor finansowanego przez Trust for Civil Society in Central & Eastern Europe i Fundację im. Stefana Batorego.

oprac. PD
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama