UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

O rentę walczy jak o życie

Elbląg, O rentę walczy jak o życie
(fot. archiwum portEl.pl)

Od trzech lat nasz Czytelnik walczy o przyznanie przez ZUS renty z tytułu niezdolności do pracy. Sprawę w sądzie w pierwszej instancji wygrał, ale ZUS się od tego orzeczenia odwołał. - Gdy przyszedłem na spotkanie z kierownictwem oddziału, czekała na mnie policja i karetka pogotowia. Musiałem napisać oświadczenie, że nie zrobię sobie krzywdy – twierdzi Czytelnik, który wcześniej w protokole w elbląskim ZUS napisał, że... jego „stan fizyczny i psychiczny może doprowadzić do samobójstwa”...

Pan Stanisław (nazwisko do wiadomości redakcji) przez wiele lat pracował jako kolejarz. Z powodu niezdolności do pracy, w latach 2007-2016 pobierał przyznaną przez ZUS rentę. Świadczenie zostało przyznane po wielu miesiącach sądowej batalii. Gdy pan Stanisław zwrócił się do ZUS o przyznanie prawa do dalszych świadczeń, w sierpniu 2016 roku lekarz orzecznik uznał, że mimo nadciśnienia tętniczego, choroby wieńcowej, obustronnego niedosłuchu i choroby zwyrodnieniowej kręgosłupa nasz Czytelnik jest zdolny do pracy. Od tego czasu trwa kolejny sądowy serial pana Stanisława w walce o rentę.
     - Nie mogę pracować na kolei, bo stan zdrowia na to nie pozwala. Cztery razy urząd pracy próbował mnie przekwalifikować na inne zawody, ale są to prace, w których przeciwwskazane jest dźwiganie ciężarów, praca na wysokości, przy maszynach w ruchu i w hałasie – mówi pan Stanisław. - W tym roku kończę 63 lata, do emerytury brakuje mi dwóch. 30 lat przepracowałem w warunkach szczególnych i uciążliwych. Powinienem być na emeryturze kolejowej, ale po zmianie przepisów w 1999 roku zabrakło mi.. 62 dni do nabycia praw do takiej emerytury. Od miesięcy walczę o to, by ZUS przyznał mi świadczenie z tytułu niezdolności do pracy.
     Sąd Okręgowy w Elblągu przyznał rację naszemu Czytelnikowi i w marcu 2019 roku przyznał rentę z tytułu częściowej niezdolności do pracy do 13 września 2021 roku, czyli terminu, w którym nasz Czytelnik osiągnie wiek emerytalny.
     - Moja radość nie trwała krótko, bo ZUS od wyroku się odwołał. Nie mogę tego zrozumieć, tym bardziej że sąd podzielił moje wątpliwości dotyczące treści opinii biegłych w mojej sprawie – mówi pan Stanisław. - Jestem już tą całą sprawą bardzo zmęczony.
     Nasz Czytelnik napisał nawet w protokole spisanym w elbląskim ZUS, że jeśli zakład nie wycofa apelacji z sądu, rozpocznie głodówkę przed elbląską siedzibą ZUS. Dodał też, że „moja wytrzymałość psychiczna i fizyczna może doprowadzić do samobójstwa”.
     - Gdy za jakiś czas przyszedłem na umówione spotkanie z dyrekcją oddziału ZUS, czekała na mnie policja i karetka pogotowia. Powiedziano mi, że nie wypuszczą mnie z budynku, jeśli nie podpiszę oświadczenia, że nie zrobię sobie krzywdy. Puścili mnie dopiero, gdy je podpisałem – dodaje pan Stanisław.
     - Pan Stanisław podczas wizyty w oddziale ZUS zagroził, że na terenie Zakładu dokona samookaleczenia. Nie mogliśmy więc narażać życia i zdrowia zarówno pana Stanisława, jak i naszych klientów. Rozmowa pana Stanisława z policją odbyła się bez udziału osób trzecich. Pan Stanisław dobrowolnie podpisał oświadczenie, w którym przyznał, że nie miał zamiaru zrobić sobie krzywdy, jedynie było to pod wpływem emocji. W trosce o zdrowie pana Stanisława, zapytaliśmy czy nie potrzebuje pomocy lekarza. Pan Stanisław potwierdził dobre samopoczucie, po czym opuścił placówkę ZUS-u – wyjaśnia w odpowiedzi na nasze pytania Anna Ilukiewicz, regionalny Rzecznik Prasowy ZUS województwa warmińsko-mazurskiego
     Rzecznik wyjaśniła nam też, dlaczego ZUS złożył apelację od wyroku sądu korzystnego dla pana Stanisława.
     - Odwołanie od wyroku wynika z różnych opinii biegłych, powołanych w trakcie postępowania sądowego. W postępowaniu sądowym biegły ortopeda, kardiolog, laryngolog oraz biegły z zakresu medycyny pracy uznali pana Stanisława za osobę zdolną do pracy. Jedynie biegły neurolog był zdania, że pan Stanisław jest osobą niezdolną do pracy. We wcześniejszych latach pan Stanisław pobierał rentę z tytułu niezdolności do pracy z powodu niedosłuchu, natomiast w ostatniej opinii biegłego laryngologa słuch pana Stanisława nie pogorszył się i jest on osobą zdolną do pracy. Ponadto pan Stanisław pobierał rentę szkoleniową, służącą przekwalifikowaniu . Biorąc pod uwagę, że na 5 opinii biegłych sądowych aż 4 wskazują, że pan Stanisław jest zdolny do pracy, Zakład wniósł odwołanie.
     Termin rozpatrzenia apelacji nie jest jeszcze znany.
RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia inna niż inne
Kuchnia klasyczna
RTV + SZAFA
Kuchnia nowoczesna II