Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 11-12-2016, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

O wolności i bierności

Elbląg, O wolności i bierności Janusz Nowak

Rozmowa z Januszem Nowakiem, szefem elbląskiej SLD i klubu radnych SLD w Radzie Miejskiej.

Na większości sesji Rady Miejskiej w tej kadencji, nawet wtedy, kiedy chodziło o palące dla mieszkańców problemy - jak np. dług Zarządu Budynków Komunalnych - po stronie klubu radnych SLD panowała najczęściej cisza. Sporo osób traktowało "milczenie radnych" jako ich brak aktywności w ogóle.
     Niesłusznie. Klub radnych SLD był bardzo aktywny, ale wychodziliśmy z założenia, że praca i dyskusje odbywają się na spotkaniach komisji i jeśli tam zostały wypracowane pewne wnioski, to na sesji należy tylko nad nimi głosować.
     
     Radnym SLD zarzucano też, że dyscyplina partyjna brała górę nad wolnością poszczególnych radnych w wyrażaniu swoich opinii.
     Dyscyplina jest w pewnych sytuacjach konieczna. Aktywność radnych - tak, ale na komisjach czy posiedzeniu klubu. Gdybyśmy przenieśli dyskusje na sesje trwałyby one niezwykle długo.
     
     Jak ocenia Pan 4-letnią współpracę z opozycją (tj. klubem radnych AWS – przyp. aut.)?
     Opozycja była w tej kadencji bardzo odpowiedzialna, zresztą wzięła na siebie współodpowiedzialność za miasto. Życzyłbym innym miastom takiej kadencji i takiej opozycji, jaką myśmy mieli w Elblągu.
     
     Czego by pan życzył, przed czym przestrzegał kandydatów na radnych?
     Przestrzegałbym przed obiecywaniem wyborcom zbyt wiele, a jeśli już obiecują, to tyle, ile znajduje się w zatwierdzonych przez ich zwierzchników programach poszczególnych partii czy ugrupowań koalicyjnych. Później, po wyborach, zalecałbym współpracę - i to nie tylko z własnym klubem, ale i opozycją.
     
     
     Przeczytaj także rozmowę z Jerzym Wilkiem, szefem klubu radnych AWS

rozmawiała Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama