Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 27-04-2018, imieniny Zyty, Teofila
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Ostatnie ślady zimy? Ostatnie ślady zimy?

Obwód kaliningradzki jakiego nie znacie (korespondencja własna)

 
Elbląg, Obwód kaliningradzki jakiego nie znacie (korespondencja własna) Rezerwat wydm na Mierzei Kurońskiej (fot. Jacek Skulimowski)
Rek

Cztery dni w obwodzie kaliningradzkim to wystarczająco dużo czasu, by przekonać się o zaletach tego naznaczonego trudną historią miejsca. Na pytanie, czy warto tutaj przyjechać, by zobaczyć, jak region ten podniósł się z ruin, stanowczo odpowiadam - warto. Zobacz więcej zdjęć.

Choć wolałabym udać się do starego Królewca, w Kaliningradzie szukałam śladów tego, co po nim zostało. Śladów w dosłownym znaczeniu. I tak dotarłam do Bramy Frydlandzkiej, potem do starej katedry, znalazłam dawny dom dla sierot, na próżno doszukując się we wzorowanych na stare kamienicach nad Pregołą śladów przeszłości. Dawny Królewiec, oprócz katedry, pamiętają bowiem jedynie posadzone nieopodal kasztanowce.
     A mimo wszystko ten rażący w oczy architektoniczny miszmasz wydał mi się jedyny w swoim rodzaju. Podobnie jak wycieczka po kaliningradzkiej Pregole. Rozrywka, która sprawiła, że miło go będę wspominać.
     Nie znalazłam także w tym mieście zbyt wielu śladów niedawnego systemu. Nowe drogi, nowoczesne sklepy, wyposażone w najbardziej wyszukane produkty targi, najnowszej generacji muzea, budynki i samochody, wyśmienita baza hotelowa, billboardy nakrapiane reklamami sprawiają, że można się tutaj poczuć naprawdę jak w Europie. I nie przeszkadza w tym wcale wszechobecna szarzyzna w postaci pokomunistycznych budynków trwalszych niż sam ustrój.
     A ludzie? Gdy już się przebrnie przez granicę, przyjmują każdego jak swego. I jeśli nie zejdziemy w rozmowie na tematy polityczne, zostaniemy przyjaciółmi na bank. Jakie są rosyjskie kobiety? Ubierają się pięknie na każdą okazję, mocno się malują, przegrzewają dzieci (o zgrozo ubierają je w kombinezony przy 20 stopniach Celsjusza!), zawsze witają się na powitanie całusem.
     Dobrze pamiętam lata osiemdziesiąte, więc wciąż przeraża mnie fakt, jak bardzo trzeba się tutaj natrudzić i nakombinować, by normalnie przeżyć. Mój rosyjski znajomy Sasza, emerytowany nauczyciel, otrzymuje miesięcznie w przeliczeniu na złotówki ok. 800 zł pensji. Przy cenach wyższych dwa razy od naszych nieźle musi się nagimnastykować, by wyżywić siebie i rodzinę.
– Gdy tylko mogę, dorabiam do emerytury – mówi Sasza. - Zwykły człowiek nie ma u nas łatwo. Sami dokładnie wiecie, że po żywność i ubrania jeździmy do was.
     Jednak za chwilę dodaje, że problemy finansowe to dla niego bułka z masłem w obliczu tego, jak bardzo Rosjanie są zaprawieni w boju. – Przeszliśmy niejedną wojnę, tyle przetrwaliśmy, więc będziemy się przejmować brakiem dostatecznych warunków do życia? – wyznaje.
     O wadach Rosjan Sasza mówi niechętnie. – O naszych zaletach powiem tyle, że jesteśmy gościnni. Gdy przyjmujemy kogoś w gości, zapewniamy im wszystko, co najlepsze – dodaje.
     Ma rację. Rosyjską gościnność oceniam na piątkę z plusem. Zwiedzając obwód kaliningradzki, można zadać sobie pytanie, dlaczego tak rzadko słychać tu polską mowę. Mieszkamy tuż za miedzą, a za rosyjską granicą pojawiamy się jedynie po paliwo. Nie zaglądamy do Kaliningradu czy na Mierzeję Kurońską. A zachęcają do tego urocze plaże Jantarnego, Swietłogorska czy piaskowe wydmy na Mierzei Kurońskiej. Co nas powstrzymuje przed dłuższą wizytą u naszych sąsiadów? Stereotypy? Strach? Myślę, że jednak ignorancja i nieznajomość tematu.
     Obwód kaliningradzki to region niezwykle urokliwy, przyjazny turystom i już dawno temu dogonił Europę. Niedawna podróż do obwodu zmieniła mój sposób postrzegania Rosjan, którzy okazali się bardzo podobni do nas (wcześniej postrzegałam ich zupełnie inaczej). I nagle zadałam sobie pytanie, dlaczego wybrałam się tam dopiero teraz.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Królewiec, serce europy celowo podzielony przez zbrodniarza Stalina.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7 4
    juliona(2016-05-26)
  • Byłem tam wielokrotnie. W Kaliningradzie zwiedzałem muzea, byłem na plażach w Swietłogorsku i Zielonogradsku. Byłem też i w innych miastach regionu. Teraz obejrzałem zdjęcia i widzę, że niewiele się zmieniło. Strasznie kochają Niemców i Niemiec. Zastanawiające
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 1
    jezry(2016-05-26)
  • Wszystko fajnie, gdyby tak można było przekroczyć granicę tylko na dowód osobisty. Niestety trzeba załatwiać wizę po to, żeby tylko zwiedzić.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    7 0
    oknfrd(2016-05-26)
  • Byłem w drugiej połowie lat 90tych aby pozwiedzać i coś kupić. ale takie dziadostwo jakie zobaczyłem, skutecznie mnie do wycieczek w tamtą stronę wyleczyło. Poza tym mam wrażenie, że polskiego turysty tam się nie oczekuje, co innego Ruscy w tą stronę. Nie mówiąc już o tym, że mam dość tych głośnych Rosjan w naszych sklepach.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 5
    (2016-05-26)
  • Jacek poznaję twoje zdjęcia są wspaniałe jesteś dobry w te klocki elblążanka.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 6
    (2016-05-26)
  • Orientuje się ktoś czy można wjechać do Kaliningradu nie załatwiając żadnej karty Małego Ruchu Granicznego tylko wykupić 24h wizę turystyczną za bodajże 120 zł na nasze? Coś mi się kiedyś to o uszy obiło, ale nie wiem czy to prawda.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    KKKKK1(2016-05-26)
  • Co na to nasze elbląskie Biura Turystyczne? Wyrobienie wizy naprawdę nieduży problem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 1
    erce(2016-05-26)
  • Widac po zdjęciach, ze nie ma co tam oglądać, . .Polska to jednak Europa nie Azja. .. .. już rozumiem dlaczego w Elblągu ruski jak chodzą po mieście maja otwarte pyski z wrażenia. .. .. szanujmy co mamy- przepaść to mało powiedziane :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7 4
    Jarq(2016-05-26)
  • skoro sa tacy biedni to skad maja kase na te wypasione fury ktorymi przyjezdzaja na zakupy do elblaga czy trojmiasta? no i jeszcze im starcza na zrobienie tam wielkich zakupow? cos tu sie kupy nie trzyma.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 0
    opus(2016-05-26)
  • Autorka chyba mieszkała w Hotelu Kaiserhof. Widać po zdjęciu mostu zrobionym z okna. Swoją drogą to bardzo dobry hotel.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    Bylem(2016-05-26)
  • I bardzo drogi. 400 - 600 zł za noc. miłego wypoczynku. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 1
    (2016-05-26)
  • Takie tam jeziorko w obwodzie kaliningradzkim
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 1
    antykacap(2016-05-26)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Okulary korekcyjne EVA MINGE
Okulary korekcyjne GIANFRANCO FERRE
Okulary korekcyjne JUST CAVALLI
Soczewki progresywne 390zł