Środa 21-11-2018, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Ostatnie pożegnanie Kazimierza Jarzyny

 
Elbląg, Ostatnie pożegnanie Kazimierza Jarzyny Zdjęcie pana Kazimierza sprzed lat, jedyne którym dysponujemy (fot. nadesłana)
Rek

Słynął z tego, że kochał zwierzęta. Mimo warunków, w jakich przyszło mu żyć, był na swój sposób szczęśliwym człowiekiem. Był charakterystyczny, znało go wielu ludzi. Kilka dni temu zmarł, do końca towarzyszyły mu ukochane psy.

Kazimierz Jarzyna miał 63 lata, od ponad 10 lat był bezdomny. Mimo oferowanej przez wielu pomocy, wybrał życie tułacza. Chciał żyć po swojemu. I tak przez wiele lat żył bez porządnego dachu nad głową, w altankach albo przyczepach. Niczego od nikogo nie chciał, pomagał innym, jak tylko mógł. W tej codziennej tułaczce zawsze towarzyszyły mu psy. Bardzo je kochał, a one kochały jego. Mówi się, że psy instynktownie wyczuwają dobrego człowieka. I wielu ludzi, którzy kiedykolwiek znali Kazimierza Jarzynę, potwierdza, że był on dobrym człowiekiem. - Zwierzęta bardzo kochały pana Kazimierza, myślę, że to byli jego najlepsi przyjaciele, jak nie jedyni – mówi Agnieszka Wierzbicka, kierownik elbląskiego Schroniska dla Zwierząt. - Zawsze pilnował dat szczepień. Przychodził wtedy do schroniska, często przynosząc troszkę karmy w podziękowaniu za szczepienie. Wysterylizowaliśmy mu też Sonię, ponieważ często miewała szczeniaki, które sprzedawał na rynku. Dbał o nie, jak umiał, na tyle, na ile pozwalały mu warunki. Zadziwia mnie więź, jaka była między nim a psami, w szczególności z Sonią.
     Sonia po śmierci ukochanego właściciela trafiła do elbląskiego schroniska, z którym pan Kazimierz był w stałym kontakcie. - Sonia jest niezwykle mądra i przywiązana do niego, bardzo źle znosi pobyt w schronisku. Wierzymy, że uda nam się znaleźć dla niej dom – dodaje z nadzieją Agnieszka Wierzbicka.
     - Tata bardzo kochał zwierzęta, by więc uczcić jego pamięć, proszę o wpłacanie datków na elbląskie schronisko – mówi córka pana Kazimierza. - Tata by sobie tego życzył. Również wszystkich, którzy przyjdą na pogrzeb, zamiast przynosić kwiaty, proszę o wpłatę pieniędzy na rzecz schroniska.
     Ostatnie pożegnanie Kazimierza Jarzyny odbędzie się w sobotę, 4 marca o godz. 12 w nowej kaplicy na cmentarzu Dębica.
dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kalendarz Książkowy z Grawerem
Kalendarz Książkowy A5 Firmowy
Pieczątki Firmowe
Kalendarz Książkowy z Grawerem