Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Grunt jest sprawdzany pod przyszłą budowę Grunt jest sprawdzany pod przyszłą budowę

Piętno z kieliszka

Alkoholizm to choroba, która odbija piętno na całej rodzinie. Pijaństwo bliskiej osoby staje się problemem żon, mężów, matek, sióstr i braci. Depresja, stany lekowe i zwykły ludzki wstyd to skutek życia z alkoholikiem. Bohaterki naszego materiału postanowiły wydostać się z tej matni.

Znalazły w sobie siłę i razem stworzyły elbląską grupę wsparcia dla członków rodzin alkoholików. Jak każda tego typu organizacja także Al-Anon zapewnia całkowitą anonimowość swoich członków.
     Statystyki pokazują, że mężczyźni pija trzy razy częściej niż kobiety. Nic więc dziwnego, że na spotkanie Al-Anon, czyli członków rodzin, w których jest osoba pijąca, przyszły same panie. Przyszły, bo chcą odzyskać kontrolę nad swoim życiem.
     - Ja byłam już bardzo mocno załamana, brałam bardzo silne leki na depresję - nasza rozmówczyni nie chce ujawniać swoich danych. - Wiedziałam jedno, że muszę coś w swoim życiu zmienić, że tak dłużej być nie może. Nie chciałam się rozwodzić z mężem, kochałam go i kocham go nadal i chyba to było takim motorem do zmian w moim życiu. Do Al-Anon po raz pierwszy przyszłam w 2000 roku. Przychodziłam tu systematycznie, czy padał deszcz, czy świeciło słońce. Na początku nawet nie wiedziałam, po co to robię, dopiero po trzech latach głośno powiedziałam, co czuję.
     Tu nauczyła się, jak postępować z osobą, która pije.
     - Zmieniłam przede wszystkim nastawienie do mojego męża. Nie namawiałam go, żeby przestał pić, nie namawiałam na żadne leczenie. Ta decyzja musiała wypłynąć od niego. Zmieniłam tylko sposób postępowania. Zaczęłam stawiać warunki, ale wszystko ze spokojem, bo złość budzi złość, a agresja agresję - opowiada kobieta. - Mnie się udało, mój mąż od trzech lat nie pije, ale nadal tu przychodzę, bo nadal potrzebuję wsparcia tych ludzi.
     Pomysł na Al-Anon narodził się w Stanach Zjednoczonych. W Polsce grupy działają od 25 lat. Program opiera się na założeniu, że jedyną osobą, którą człowiek może zmienić i kontrolować, jest on sam.
     - Na pewno warto najpierw zacząć od siebie, a nie od zmiany drugiego człowieka. Jeśli zmienię sama siebie, mam chęć do życia, to łatwiej jest mi pomagać osobie, która pije - mówi prowadząca elbląską grupę Al-Anon. - Nasze spotkania czasami przebiegają w milczeniu. Czasami słowa są niepotrzebne, doskonale się nawzajem rozumiemy, każda z nas przeżyła to samo. Uświadamiamy sobie, że jesteśmy bezsilni wobec choroby alkoholowej drugiego człowieka, że potrzebujemy pomocy innych ludzi, że potrzebujemy siły Boga, jakkolwiek go pojmujemy. Nie jesteśmy związani z żadnym wyznaniem ani ugrupowaniem politycznym, my chcemy tylko nawzajem sobie pomagać.
     W całej Polsce działa około 40 grup Al-Anon skupiających ponad 600 członków.
     Otwarte spotkania elbląskiej grupy wsparcia odbywają się w czwartki o godz. 17 w Spółdzielczym Domu Kultury Zakrzewo.
     

Joanna Kostańczuk - Telewizja Elbląska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama