Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 18-01-2018, imieniny Małgorzaty, Piotra
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Pomóc Tamarze

Elbląg, Pomóc Tamarze

Ma dopiero osiem lat a za sobą doświadczenia, których nie życzy się nikomu. Kiedy miała 3,5 roku zachorowała na ostrą białaczkę limfoblastyczną, lekarze nie dawali gwarancji, że dziewczynka przeżyje. Chorobę udało się uciszyć, teraz jednak znów zaatakowała. Po raz kolejny potrzebne są pieniądze na koszty leczenia i rehabilitację.

Rak zmienia wszystko – nie tylko niszczy zdrowie, ale i głęboko sięga do portfela, szukając tam pieniędzy, których nie ma, reorganizuje tryb życia. Przekonała się o tym Wioletta Walendykiewicz, mama 8-letniej Tamary, dla której Akademia Medyczna w Gdańsku w 2008 r. stała się drugim domem.
     - Córeczka nie ma normalnego dzieciństwa. Nie może bawić się z innymi dzieci na placu zabaw. Nie mogę jej zabrać do sklepu lub jechać autobusem. Gdy jest bardzo gorąco i duszno nie możemy wychodzić z domu. W tłumie ludzi grozi jej infekcja, która może się zakończyć tragicznie. Mimo to Tamarka jest, potrafi się śmiać i bawić – tak o chorobie córki opowiadała w 2008 r. Wioletta Walendykiewicz, mama 8-letniej Tamary z Elbląga. - Gdy tylko ma katar lub temperaturę muszę natychmiast zawiadomić lekarza i jechać do Gdańska. Nawet niewinne objawy mogą być początkiem infekcji. Córeczka ma założony kateter. Jest to założony na stałe cienki przewód, którego jeden koniec wprowadzany jest do żyły, a drugi pozostaje na powierzchni ciała. Służy do podawania leków i pobierania krwi do badań. Muszę uważać, by nie doszło do zakażenia i przestrzegać zasad higieny.
     Wioletta Władykiewicz samotnie wychowuje córkę i chociaż chemioterapia oraz pobyt w szpitalu są bezpłatne, to i tak ma wiele wydatków.
     - Na leki przeznaczam około 300 złotych. Samochodem muszę dojechać do szpitala w Gdańsku - wyjaśniała mama Tamary. - Wszystko w mieszkaniu musi być sterylnie czyste.
     Taki tryb życia wyklucza regularną pracę zawodową, dlatego też pani Wioletta nie jest w stanie pracować.
     Teraz, po raz kolejny, choroba powróciła. Akademia Medyczna w Gdańsku znów stała się jej drugim domem. Po raz kolejny potrzebne są pieniądze na koszty leczenia i rehabilitację.
     Na terenie miasta znajduje się ok. 100 puszek, do których można wrzucić każdą, nawet najdrobniejszą kwotę. Są one oznaczone, a opiekę nad zbiórką sprawuje Regionalne Centrum Wolontariatu.
     Pieniądze można również wpłacać na konto: ALIOR BANK 76 2490 0005 0000 4500 3208 7192 z dopiskiem "Dla Tamary".

oprac.mw
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Znam Wiolettę i jej Tamarkę. Pmóżcie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    12 3
    samosia(2013-11-05)
  • Przeciez na zielonej wyspie wszyscy wszystko mają, to niemożliwe aby donald nie dał pieniedzy na szpitale, aby one jej nie pomogly
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    7 5
    (2013-11-05)
  • wioluś, jestem z tobą!!! bądź dobrej myśli, że zlo zostanie zazegnane!!! buziole dla tamarki!!! no i dla michala też - wspierajcie się!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    13 0
    milka-karamel(2013-11-05)
  • Zamiast wspierać biznes farmaceutyczny zacznijmy się w końcu leczyć, a nie dorabiać tych, którzy zdrowiem są najmniej zainteresowani. Interesują ich wyłącznie zyski ich korporacji, sprzedajacych chemię!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 6
    (2013-11-05)
  • Dałbyś spokój z politykowaniem, to żenujące, albo chcesz pomóc albo nie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    4 5
    On33(2013-11-05)
  • załączyłem link, tylko redakcja nie puściła - "Każdy rak może być wyleczony w ciągu tygodni" - Dr Leonard Colldwel na youtube. com. O to chodziło z tym leczeniem, a nie ożadna politykę! Chemioterapia i kosztowne kuracje nie są żadnym lekiem, są wyłącznie kasą, którą zarabiają firmy medyczne!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 3
    (2013-11-05)
  • Istnieje 400 znanych środków na wyleczenie raka, naturalnych, bez skutków ubocznych. Dr Leonard Coldwell ma 95% przypadków wyleczenie wszystkich nowotworów u pacjentów, w tym skazanej przez innych lekarzy na śmierć- swojej matki. Mamo Tamarki - zainteresuj się tym, co mówi dr Coldwell w licznych wywiadach i dodatkowo sama podejmij walkę o życie i zdrowie swojej córki. .. Firmy i koncerny farmaceutyczne żyją z raka :-( Powodzenia i niech Bóg Wa wspiera dzielne dziewczyny!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 2
    (2013-11-05)
  • Skuteczność chemioterapii wg. badań prowadzonych przez 20 lat wynosi 2,2%!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    (2013-11-06)
  • Sądzę, że autor powinien dopilnować, aby dane były prawdziwe. Mama Tamary ma chyba jedno nazwisko. Dzielna dziewczyna i ta starsza i ta młodsza. AP
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    (2013-11-11)
  • co 17latka może zrobić z banknotem 10złotowym? myślcie co chcecie, ale ja dołożyłam te symboliczną kwotę, zeby pomoc. .udało mi się tez zmobilizowac kilka osob z klasy. .. tylu osob dotyka to nieszczescie - nie bądźmy obojętni
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    wolontariuszka,IIILO(2013-12-18)
  • Za bardzo przezywa ta pani wioletta jest bardziej chora niz jej corka tamarcie pfff ^^
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    gdgvhh(2014-01-08)
Reklama