Poniedziałek 19-11-2018, imieniny Salomei, Seweryna
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Dary lasu- gigant Dary lasu- gigant

Poranek, który zmienił świat

 
Elbląg, Poranek, który zmienił świat Co do godziny śmierci Jezusa to raczej nie ma wątpliwości. Wszyscy ewangeliści mówią o „godzinie dziewiątej” – a zatem o „naszej piętnastej” - mówi ks. Zbigniew Grochowsk (fot. Elbląska Szkoła Biblijna)
Rek

1050 lat temu Polska przyjęła chrzest. Przez kolejne wieki, co roku, tak jak czynili to nasi przodkowie, obchodzimy Wielkanoc. O tym jakie, prawdy dotyczące zmartwychwstania przekazuje nam Pismo Święte, rozmawiamy ze specjalistą nauk biblijnych i archeologii ks. dr. Zbigniewem Grochowskim.

Marta Kowalczyk: - Jest ksiądz biblistą, wykładowcą Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, Elbląskiej Szkoły Biblijnej oraz naszego seminarium. O jakich odkryciach dotyczących archeologii biblijnej, które odnoszą się wprost do poranka zmartwychwstania mówi się obecnie wśród naukowców?
     - Nie słyszałem, aby obecnie miały miejsce nowe odkrycia archeologiczne, związane bezpośrednio z porankiem wielkanocnym, a więc potwierdzające lub podważające fakt zmartwychwstania Chrystusa. Już dawno potwierdzone zostały: miejsce śmierci Jezusa (czyli skała Golgoty) oraz lokalizacja Jego Grobu, położonego raptem 40 metrów dalej, w kierunku zachodnim. Te niezwykłe miejsca zachowały się dzięki wydarzeniu, które moglibyśmy określić potocznie „szczęściem w nieszczęściu”. Otóż tam, gdzie Jezus Chrystus został ukrzyżowany, a trzeciego dnia zmartwychwstał, cesarz Hadrian, po stłumieniu Drugiego Powstania Żydowskiego (132-135 r. po Chrystusie) kazał zbudować świątynię ku czci Jowisza, przykrywając tym samym czczone przez chrześcijan święte dla nich miejsca.
     Gdy dwa wieki później, w 313 roku, cesarz Konstantyn Wielki wydał Edykt Mediolański, przynosząc chrześcijaństwu wolność religijną, wystarczyło usunąć tę świątynię, aby dotrzeć do Kalwarii oraz Bożego Grobu. Niedługo później została tam zbudowana bazylika konstantyńska (wciąż IV wiek), spalona w 614 roku przez Persów, a doszczętnie zburzona przez kalifa Hakima w 1009 roku. Obecna Bazylika Grobu bazuje zatem na świętych miejscach, potwierdzonych przez wielowiekową tradycję i odkrycia archeologiczne.
     Dało się być może natomiast słyszeć w ostatnich latach doniesienia medialne, jakoby odkryto w Jerozolimie ossuarium, zawierające kości „Jezusa, syna Józefa” (Jeszua bar Josef), pochodzące z I wieku, a mające stanowić dowód przeciw zmartwychwstaniu Mistrza z Nazaretu. Śmiało mogę potwierdzić odpowiedź, jaką dawali wówczas liczni uczeni: zarówno „Jeszua/Jehoszua”, jak i „Josef” były jednymi z najpopularniejszych imion męskich w Palestynie czasów Chrystusa, dzięki czemu nietrudno jest natrafić na szczątki jakiegoś „Jezusa, syna Józefa”. Przeglądając natomiast np. album L.Y. Rahmani, A Catalogue of Jewish Ossuaries in the Collections of the State of Israel, Jerusalem 1994, pośród kilkuset zaprezentowanych tam ossuariów, daje się znaleźć przynajmniej dwie osoby o imieniu „Jezus”, będące synami „Józefa”. Jak widać, nie należy zbyt łatwo dawać wiary „pseudonaukowym nowinkom”, lecz rzetelnie badać sprawę i utwierdzać się w wyznawanej przez siebie wierze, potwierdzanej danymi naukowymi.
     
     - Co wynika z różnic w przekazie ewangelistów odnośnie poranka wielkanocnego?
     - Różnice – bez trudu zauważalne w Ewangeliach – dotyczą nie tylko opisu wydarzeń związanych ze zmartwychwstaniem Chrystusa. One rozciągają się za całe życie Zbawiciela. Może nas to trochę dziwić. Trzeba jednak uzmysłowić sobie, że żadna z czterech Ewangelii nie jest fotografią Chrystusa; nie jest zapisem kronikarskim Jego słów i czynów. Mamy do czynienia raczej z czterema Ikonami Jezusa, mającymi wprawdzie oczywiście za punkt wyjścia fakty historyczne, ale będącymi dziełem poddanym pewnej interpretacji, dokonanej przez natchnionych pisarzy.
     Każdy z ewangelistów (Marek, Mateusz, Łukasz i Jan) kierował swoje dzieło do innych adresatów, podejmował inne problemy natury historycznej i teologicznej, pisał w nieco innym czasie i inne cele miał do osiągnięcia. Skutkiem tego są różnice, o których pani mówi. Nie wynika z nich jednak nic, co miałoby podważyć wiarygodność opisów poranka wielkanocnego. Je wszystkie łączy podanie o powstaniu Chrystusa z martwych, przekazane nam przez naocznych świadków.
     Jezus ukazał się wielu ludziom po swoim zmartwychwstaniu, jadł z nimi posiłek, pozwalał im się dotknąć. Za tę prawdę oddali oni potem swoje życie. Mimo zaś różnic odkrywamy w Ewangeliach także wiele podobieństw: jest mowa o „poranku” (greckie proi oznacza porę między godziną 3 a 6 nad ranem); o przybyciu do grobu kobiet, a potem Apostołów; o odkryciu przez nich nie tylko braku ciała Jezusa, ale – co jest nie mniej ważne – płócien, którymi jego ciało było owinięte, a złożonych tak, jak one wcześniej leżały na osobie Jezusa. Mowa jest także o jednym lub dwóch aniołach, obwieszczających prawdę o zwycięstwie Jezusa nad śmiercią.
     
     - Niektórzy polemizują z dniem i godziną śmierci Jezusa Chrystusa, które podaje Biblia. Jak obecnie naukowcy obliczają i interpretują te dane?
     - Co do godziny śmierci Jezusa to raczej nie ma wątpliwości. Wszyscy ewangeliści mówią o „godzinie dziewiątej” – a zatem o „naszej piętnastej”, gdyż dzień zaczynano wówczas liczyć od godziny szóstej rano. Wtedy formalnie kończyła się noc, a zaczynał się dzień. Dlatego godziną miłosierdzia jest dla nas obecnie „trzecia po południu”.
     Istnieje natomiast rzeczywiście dyskusja odnośnie dnia (a tym samym roku) śmierci Chrystusa. Większość egzegetów opowiada się za 7 kwietnia roku 30 jako dniu Wielkiego Piątku. Nieco mniej popularna data to 3 kwietnia roku 33, ale oprócz tego dnia, wskazuje się jeszcze kilka innych propozycji jako momentu śmierci Chrystusa. Dylemat stanowią także dane ewangeliczne. Synoptycy (Marek, Mateusz i Łukasz) relacjonują, że Jezus umarł w piątek, który był świętem Paschy - stąd spożycie wieczerzy paschalnej we czwartek wieczorem, po zachodzie słońca. U św. Jana Pascha wypada w sobotę, dlatego ostatnia wieczerza w tej Ewangelii, spożyta we czwartek, nie była paschalną, a Jezus umarł w piątek, który był dniem przygotowania do Paschy. Różnice te mogą być związane z istnieniem wówczas dwóch kalendarzy (solarnego i księżycowego) bądź też z inną praktyką spożywania paschy u faryzeuszów i saduceuszów.
     
     - Czy spośród wielu tradycji wielkanocnych, które kultywowane są w naszym kraju, któreś nawiązują do Biblii?
     - Na pewno mamy w naszym kraju śniadanie wielkanocne, spożywane po powrocie ze mszy rezurekcyjnej. Ono niewątpliwie nawiązuje do Nowego Testamentu (J 21,1-15a), gdzie jest mowa o śniadaniu spożytym przez apostołów wraz z Jezusem Zmartwychwstałym nad Morzem Tyberiadzkim. Do niedawna (a może i wciąż) ma miejsce w poniedziałek wielkanocny zabawa w „śmigus dyngus”. Nie wydaje mi się, by miała ona cokolwiek wspólnego w opisami biblijnymi, chyba że obfitość wody miałaby nawiązywać do przejścia Izraelitów przez Morze Czerwone – z tym że oni przeszli suchą nogą, a niejedna osoba bywa w Polsce oblana wodą od stóp do głów.
     
     - A jak wygląda ten świąteczny wielkanocny czas u księdza?
     - Jest on podobny, jak Wielkanoc i każda inna niedziela u innych kapłanów: większość dnia spędzam w kościele, odprawiając msze święte, spowiadając, rozdając komunię świętą. Nie mam zbytnio czasu i możliwości na odpoczynek lub odwiedziny osób bliskich. Okazję na to trzeba znaleźć w innym czasie.
     
     - Życzę zatem wszystkiego dobrego i dziękuję za rozmowę.
     
***
     Ks. dr Zbigniew Grochowski (ur. 1975 r.) – kapłan diecezji elbląskiej, rezydujący w parafii pw. św. Łucji w Warszawie. Adiunkt w Katedrze Historii Biblijnej na Wydziale Teologicznym UKSW, wykładowca Pisma Świętego i języków biblijnych w Wyższym Seminarium Duchownym w Elblągu oraz kierownik Katedry Filologii Biblijnej w Telewizyjnym Uniwersytecie Biblijnym (TV Trwam). Swoje studia biblijne odbył w: Rzymie (2002-2006: Papieski Instytut Biblijny) i w Jerozolimie (2006-2012: Studium Biblicum Franciscanum). Jest autorem monografii „Il discepolo di Gesù nell’ora della prova (Gv 18–19), luogo di rivelazione del Maestro” (Studia Biblica Lubliniensia XIII, Lublin 2015, 556 ss.) oraz kilkunastu artykułów naukowych. Jest członkiem Stowarzyszenia Biblistów Polskich i Associazione Ex-Alunni/e PIB i przewodnikiem pielgrzymek po krajach biblijnych.
     
Rozmawiała Marta Kowalczyk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • ostatnie badania historyków zaprzeczają tezie o chrzcie w 966 roku.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    pięknylolo(2016-03-27)
  • I daje się nieźle żyć z tą wiarą na ustach
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 1
    ameno(2016-03-27)
  • nie z ta wiara ale z tej wiary
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 2
    ks,Janusz(2016-03-27)
  • większych bzdur to nie mogli wypisywać
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 5
    b.l.(2016-03-27)
  • Jakie naprawdę mieli imiona w tamtym czasie Łukasz, Mateusz, Jan i Marek. Kto i dlaczego zmienił Izraelskie imiona na współczesne?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    0 1
    (2016-03-28)
  • bo język jest "żywy" i się zmienia, dlatego; Dlatego też nie mówisz do koleżanki "kumo, powiedz proszę. .. " - no chyba, że mówisz. .. :-)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    (2016-03-28)
  • I tyle trzeba się uczyć w Rzymie i Jerozolimie by nic nie wiedzieć. To nie krytyka, lecz fakt. Dlaczego ? Ponieważ ''święto Wielkanocy '' nie ma pochodzenia chrześcijańskiego. Po pierwsze Jezus nakazał upamiętniać swoją śmierć a nie zmartwychwstanie ( Łukasza 22:19,20 ). Po drugie wiele tradycji wielkanocnych ma niewiele wspólnego ze zmartwychwstaniem Jezusa a raczej pogaństwem ( warto poszukać : Słownik mitów i tradycji kultury Władysława Kopalińskiego, The Catholic Encyclopedia itd. ). Wydawało by się że to nic złego, ale jest wręcz przeciwnie o czym ostrzega Biblia w 2 Koryntian 6:14,17 :, ,Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo. Cóż bowiem ma wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwością ? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością ?. .. Przeto wyjdżcie spośród nich i odłączcie się od nich, mówi Pan, i nie tykajcie tego, co nieczyste, a ja was przyjmę. '' ( BT ). Może nie tak, ,naukowo'' to napisałem, ale prosto, czytelnie i z potwierdzeniem największego autorytetu każdego chrześcijanina, Biblii.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 1
    (2016-03-30)
  • Jan -pol. odpowiednik hebr. imienia Jehochanan; Marek - to rzymski przydomek syna Marii z Jerozolimy. Jego hebrajskie imie brzmiało Jehochanan ( Jan ). Marek byłkuzynem Barnabasa. Mateusz - prawdopodobnie skrócona forma hebr. imienia Mattitiasz, znany też jako Lewi. Łukasz - ma podobne brzmienie w j. łacińskim, greckim i hebrajskim.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    0 0
    (2016-04-03)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kalendarz Książkowy A5 Firmowy
Pieczątki Firmowe
Żarówki LED
Kalendarz Książkowy z Grawerem