Poniedziałek 17-12-2018, imieniny Łazarza, Floriana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Rekolekcje w rytmie disco

Rek

Rekolekcje w Elblągu rozpoczęły się na dobre. Większości osób takie spotkania kojarzą się z nudnymi kazaniami księży, ale wcale tak nie musi być. Udowadnia to parafia św. Rafała Kalinowskiego, która przygotowała dla młodzieży rekolekcje pod nazwą „Jesus Shore”.

Każdy, kto w czwartek, wszedł do kościoła, czuł się jak na dyskotece. Młodzież przywitała muzyka klubowa, z chóru błyskały dyskotekowe światła, a wnętrze świątyni wypełniło się dymem ze specjalnych urządzeń. W drzwiach stał proboszcz i zapraszał do środka. - Wchodźcie śmiało – mówił.
     Ten, kto liczył na dyskotekę, się przeliczył. Nagle wszystko ucichło, zapalono zwykłe światła, a prowadząca spotkanie Julia Baranowska wprowadziła wszystkich w temat rekolekcji. 
     - Na moich pierwszych rekolekcjach byłam dwa lata temu i siedziałam tam, gdzie teraz wy siedzicie. Tak samo myślałam jak wy, że rekolekcje są nudne i co ja tutaj robię, potem wstąpiłam do wspólnoty RUAH (to po hebrajsku znaczy Duch Święty – przyp. red.) i zaczęło się moje uzdrowienie, a w tej chwili prowadzę rekolekcje – mówiła do rówieśników.
     O swoich przeżyciach i nawróceniu mówiły także inne osoby, zaproszone przez parafię. - Moją babcię zabił mój dziadek, mój ojciec bił moją mamę i bałam się, że i ona i ja przez niego zginiemy. Potem moja mam rozstała się z nim. Jak ja go nienawidziłam! - mówiła z płaczem jedna z dziewczyn ze wspólnoty. - Wspólnota Namaszczeni Ogniem pomogła mi wyjść z kryzysu i stanąć na nogi - dodała.

  (fot. kadr z materiału promującego rekolekcje) (fot. kadr z materiału promującego rekolekcje)


     Świadectwa wiary były przeplatane scenkami, przygotowanymi przez młodzież z różnych wspólnot. Była wśród nich opowieść o nastolatku, który wpada w złe towarzystwo. Związany, pobity i skopany, zostaje uwolniony przez Jezusa, który cierpi za jego winy. Ten motyw został wzięty z drogi krzyżowej Jezusa.
     Przesłaniem rekolekcji była Miłość Boga. Na zakończenie każdy, kto chciał, mógł wyjść na środek, by wspólnie się modlić. Wyszli prawie wszyscy...

Filip Korzeniewski
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kalendarz Książkowy z Grawerem
Żarówki LED
Kalendarz Książkowy z Grawerem
Kalendarz Książkowy A5 Firmowy