Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 14-12-2017, imieniny Jana, Alfreda
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Bałwanki Bałwanki

Remont był, owszem, a zmiana na gorsze

Na początku stycznia pisaliśmy o trudnej sytuacji dwóch rodzin mieszkających w bloku przy ulicy Agrykola, które na skutek remontu łazienki jednego z najemców odcięte zostały od wentylacji - patrz Jak w puszce . Dziś dalszy ciąg tej historii, nie całkiem optymistyczny.

Dyrektor Zarządu Budynków Komunalnych, administratora tego domu, poinformował nas wtedy, że na 6 stycznia ustalono termin spotkania z udziałem kominiarzy i ekipy remontowej, na którym poleci w trybie pilnym przywrócenie instalacji do stanu pierwotnego, a kosztem obarczy najemcę mieszkania, który usunął komin z łazienki. Po dwóch tygodniach od daty spotkania sprawdziliśmy stan wentylacji, a efekty widać (patrz zdjęcie).
     - Remont był i owszem, ale zmiana jest na gorsze - mówi jeden z rozżalonych mieszkańców. Zamiast zatkanej wentylacji musi radzić sobie teraz z wadliwie działającą wentylacją, która sprawuje się jeszcze gorzej niż przedtem. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, że „przywrócony” pion wentylacyjny kończy się na strychu skąd, wwiewane jest zimne powietrze do wnętrza domu, a o prawidłowej cyrkulacji czy ciągu w piecu nie ma już mowy.
     

 


     Mieszkańcy, broniąc się przed zimnem, zaślepili więc znów kratki wentylacyjne i walczą z dymem, który czasem cofa się do mieszkania przez pion kuchenny. Jeden z mieszkańców, który w listopadzie miał zawał serca mówi, że nie ma już więcej siły, żeby dalej walczyć o polepszenie warunków, w jakich jest zmuszony żyć. Przebywający na urlopie chorobowym nie spodziewa się też gwiazdki z nieba, a prosi jedynie o przywrócenie wentylacji, która zapewni mieszkańcom elementarne poczucie bezpieczeństwa.
     Po wyjaśnienia udaliśmy się do dyrektora z ZBK, od którego dowiedzieliśmy się, że na jutro ustalony jest termin dobudowy komina wentylacyjnego, a opóźnienia spowodowane były zalegającym na dachu śniegiem.

rp
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama