Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 22-04-2018, imieniny Łukasza, Leona
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Robię to, co kocham, czego chcieć więcej? (Zawody znane i nieznane, cz.23)

 
Elbląg, Robię to, co kocham, czego chcieć więcej?  (Zawody znane i nieznane, cz.23) fot. Anna Dembińska
Rek

Z piłki żyje od czternastego roku życia. Do Olimpii Elbląg dostał się dzięki ciężkiej pracy, bo, jak sam mówi, tylko ona gwarantuje w życiu sukces. O tym, ile zarabia się na piłce, jak wygląda życie piłkarza i co trzeba zrobić, by nim zostać, opowiada zawodnik Olimpii Elbląg, Kamil Wenger.

Dominika Kiejdo: Jak wygląda zwykły dzień piłkarza?
     Kamil Wenger: - To zależy, w jakim okresie się właśnie znajdujemy, na przykład w sezonie mamy jeden trening dziennie, przez sześć dni w tygodniu. Finalizacją tygodnia jest mecz ligowy. A jak jesteśmy w okresie przygotowawczym, letnim czy zimowym, to przez okres dwóch tygodni mamy dwa treningi dziennie.
     
     - Stosujesz jakąś dietę? Jest coś, czego w ogóle nie możesz jeść?
     - Wszystko zależy od tego, czy mamy skłonności do tycia i jak dużo się ruszamy. Ja wiele czasu spędzam na siłowni oraz dużo pracuję nad sobą i nie stosuję rygorystycznej diety. Przy tak częstych treningach musimy spożywać ok. 4500 kalorii dziennie. Gdybyśmy mieli jeść tylko zdrowe jedzenie, musielibyśmy spożywać aż osiem posiłków dziennie. Powinniśmy głównie opierać się na węglowodanach. Na pewno bardziej na dietę powinni uważać ci piłkarze, którzy mają skłonności do tycia i problemy z zawartością tkanki tłuszczowej w organizmie.
     
     - Jak wyglądała Twoja droga do momentu, w jakim znajdujesz się teraz?
     - W mojej rodzinie nie ma tradycji piłkarskich. Jak byłem mały, kopałem piłkę codziennie z kolegami na podwórku. Nie miałem jakiegoś wielkiego talentu. W moim przypadku 90 proc. sukcesu to ciężka praca. Znam takich zawodników, którzy mają wielki talent i mogliby grać gdzieś wyżej, ale nie włożyli w swoją pracę takiego wysiłku, jaki powinni. W moim przypadku, na to, gdzie dziś jestem, składa się przede wszystkim ciężka praca.
     
     - A jakie były początki tego kopania piłki?
     - Zaczęło się od zwykłych SKS-ów w szkole. Chodziłem do podstawówki w małym miasteczku w województwie opolskim, bo właśnie stamtąd pochodzę. Tata mojego kolegi stworzył tam drużynę. Pojechaliśmy grać do większego miasta, tam mnie wypatrzyli i dostałem się do klasy sportowej w gimnazjum w Kluczborku. Trenowałem tak trzy lata w MKS Kluczbork, który jest w pierwszej lidze. W trzeciej gimnazjum zacząłem grać w kadrze polskiej. Później dostałem się do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Łodzi. Tam był pełen profesjonalizm, trafiłem chyba do najlepszej szkoły sportowej w Polsce: dwa treningi dziennie i do tego nauka. Na swojej drodze spotkałem wspaniałych trenerów, którzy bardzo wiele serca oraz pracy wkładali w mój rozwój. Z tego miejsca chciałbym im przy okazji za to serdecznie podziękować.
     
     - A jak trafiłeś do Olimpii Elbląg?
     - Po skończeniu szkoły dostałem się do GKS Bełchatów, w czasie, gdy grał jeszcze w ekstraklasie. Niestety bez szans na granie, bo byli lepsi ode mnie, ale dużo mi to dało, bo trenowałem z najlepszymi. Później zrobiłem krok wstecz i dostałem się do drugiej ligi do Wigier Suwałki, gdzie w dwa lata zrobiliśmy awans do pierwszej ligi. Potem na moje miejsce w Wigrach przyszedł Tomasz Jarzębowski, były reprezentant Polski. Ja bardzo chciałem grać, być w rytmie meczowym, a nie chciałem siedzieć na ławce czy być poza kadrą. Granie sprawia mi ogromną przyjemność. Wolałem być w trzeciej lidze i grać mecze niż w pierwszej lidze i siedzieć na ławce. Taki mam charakter. Gdy nie gram, nie czuję się szczęśliwy. Gdy ściągnęli do Wigier zawodnika na moje miejsce, mogłem zostać, ale bym nie grał albo bym grał mało. I wtedy prezes Olimpii zadzwonił do mnie i namówił mnie, żebym grał w Olimpii. Wydaje mi się, że odkąd tu jestem, a jestem już 2,5 roku, robię postępy.
     
     - Ile wolnego mają piłkarze?
     - Najwięcej urlopu mamy w grudniu, bo około miesiąca. Potem wolne mamy latem (2 tygodnie) w przerwie między jednym a drugim sezonem. Typową labę mamy jednak tylko przez pierwsze 2 tygodnie grudnia i przez jeden tydzień latem. Potem dostajemy sporttestery i musimy już trenować. Możemy to robić też poza Elblągiem, na urlopie. Trener wtedy to wszystko monitoruje na komputerze, widzi, o której godzinie trenujemy, jaki trening zrobiliśmy. Teoretycznie mamy wtedy wolne, ale musimy podtrzymywać swoją pracę tlenową oraz siłową.
     
     - Co Ci się najbardziej podoba w swojej pracy?
     - To, że jestem szczęśliwy, robiąc to, co robię. Wykonuję pracę, w której się spełniam. Robię to, co kocham i jeszcze dostaję za to pieniądze. Czego więcej chcieć w życiu?
     
     - Mój niespełna ośmioletni syn trenuje piłkę nożną od ponad dwóch lat i chce zostać takim Robertem Lewandowskim. Jakie masz rady dla niego, zakładając oczywiście, że w późniejszym życiu nadal będzie chciał zostać piłkarzem.
     - Musi ciężko pracować. I robić to systematycznie. Praca, praca i jeszcze raz praca. Talent to tylko 20 proc. sukcesu. Można skontaktować się z mądrym trenerem, który da wskazówki, poradzi, jak pokierować takim dzieckiem, podpowie, jak ma trenować, jak się odżywiać. Kluczem do sukcesu jest ciężka praca i to od małego i nie chodzi tu tylko o piłkę, ale też o inne zawody.
     
     - A co z talentem?
     - 80 proc. sukcesu to ciężka praca. Reszta to talent. Więcej osiągnie ten, kto nie ma wielkiego talentu a będzie ciężko pracował, niż ten, kto ma ogromny talent, a go totalnie zaniedba. Z piłki można żyć grając na średnim poziomie, pod warunkiem, że będzie się ciężko pracować. A co dopiero mogą osiągnąć osoby, które mają talent i będą ciężko pracować? Dlatego tak ważne jest uświadamianie od małego, jaki wpływ na sukces ma ciężka praca.
     
     - Czyli już od małego trzeba motywować dzieci do pracy?
     - Dokładnie. Takie dziecko, jeżeli chce osiągnąć sukces, musi żyć piłką na co dzień. Musi codziennie grać w tę piłkę. Trenować minimum siedem razy w tygodniu. Teraz w Polsce jest naprawdę wiele mądrych trenerów, którzy pomagają na odległość i monitorują zawodników. Należy dać dziecku takie warunki do trenowania, żeby ono cały czas się rozwijało. Zapytać trenera, co mamy zrobić jako rodzice, aby nasze dziecko ciągle się rozwijało.
     
     - Wiesz już, co będziesz robił po zakończeniu kariery?
     - Jakiś plan mam, ale na razie skupiam się na tym, co jest teraz. Myślę, by zagrać dobrze najbliższy mecz. Coraz bardziej zaczyna mnie interesować praca trenera przygotowania fizycznego, ogólnie sportowców, nie tylko piłkarzy.
     
     - Kiedy przychodzi czas na zakończenie kariery piłkarskiej?
     - Trudno powiedzieć. Zależy to od wielu czynników, od tego, jak dany zawodnik się rozwija, jak się prowadzi. Czasami dyskwalifikuje go kontuzja. Często taki zawodnik sam czuje, że zbliża się koniec kariery. Widzi, że organizm mu już na za wiele nie pozwala, że są lepsi zawodnicy od niego i wtedy ambicja nie pozwala mu dalej być w drużynie. Myślę, że przy dobrym prowadzeniu może pograć na wysokim poziomie do 35- 40 roku życia.
     
     - Miałeś przyjemność grać z jakimś znanym piłkarzem?
     - Grałem z Arielem Borysiukiem, reprezentantem Polski. Dwa razy na zgrupowaniu grałem z Grzegorzem Krychowiakiem i muszę powiedzieć, że to prawdziwa, piłkarska maszyna. Mentalnie był o dwie klasy wyżej niż my.
     
     - Czy masz jakiegoś guru wśród piłkarzy?
     - Kiedyś był nim dla mnie Zinédine Zidane. Muszę przyznać, że nie lubię zbytnio oglądać piłki w telewizji. Bardzo dużo pracuję nad sobą, by lepiej grać, ale nie chcę za dużo przynosić do domu.
     
     - Nie oglądasz piłki nawet, jak są mistrzostwa?
     - Czasami rzucę okiem na jakiś mecz, ale wolę z rodziną wyjść na spacer niż oglądać mecze. Czasami po prostu trzeba trochę odetchnąć od tego, co się robi.
     
     - Uwaga, zadam teraz drażliwe pytanie. Ile zarabiają piłkarze?
     - Wystarczająco. Zarobki są adekwatne do naszej pracy. Im wyższa klasa, tym zarabia się więcej. Najwięcej zarabia ekstraklasa i pierwsza liga, bo dostają pieniądze z reklam. Druga i trzecia liga zarabia znacznie mniej. Między drugą a trzecią ligą są nieznaczne różnice w zarobkach, ponieważ po reorganizacji trzecia liga jest bardziej profesjonalna.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Zabudowa kuchni 2
Indeco Szafa z drzwiami suwanymi 3
Wnętrze komercyjne 2
Aranżacja kuchni 1