Sobota 17-11-2018, imieniny Elżbiety, Samueli
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Malinobranie 10.XI. Malinobranie 10.XI.

Rozhulana kobiecość

 
Elbląg, Rozhulana kobiecość Agnieszka Wenta będzie uczyć elblążan tańca hula (fot. archiwum prywatne)
Rek

Kręcą biodrami odzianymi w kolorowe spódnice, wymachują rękoma ozdobionymi bransoletami. Na głowie kwietny wianek, na piersiach kołyszący się naszyjnik. Tańczą przy dźwiękach ukulele. Hula? Jak najbardziej! - To medytacja w ruchu, poczucie energii płynącej ze środka i odkrycie kobiecości. Zanim jednak to wszystko poczujemy, będzie ciężka harówka - śmieje się Agnieszka Wenta, która za tydzień w Elblągu poprowadzi warsztaty z tańca hula.

- Dlaczego zainteresowałaś się tańcem hula i chcesz zainteresować nim także inne panie lub nawet panów?
     
Agnieszka Wenta: - Najpierw moje zainteresowanie poszło w kierunku tamtego zakątka świata, czyli w kierunku Hawajów. Zafascynował mnie język, bo jestem z wykształcenia lingwistą. Jest on zupełnie inny od języków cywilizowanych, składa się zaledwie z 12 liter: 7 spółgłosek i 5 samogłosek. Jednak za pomocą tak ograniczonego zestawu Hawajczycy są w stanie wyrazić bardzo głębokie treści. Później zainteresowałam się filozofią i kulturą. Dla Hawajczyków bardzo ważna jest praca z ciałem: masaż i medytacja w ruchu, czyli właśnie hula. Znalazłam w Polsce kogoś, kto się tym zajmował i zaczęłyśmy się z dziewczynami uczyć. Przyjeżdżali do nas także nauczyciele z Hawajów.
     
     - Trudno było opanować kroki i kołysanie biodrami?
     
- Ktoś, kto patrzy z boku, może powiedzieć, że hula to tylko układy taneczne, ale jeśli rozumiesz o czym tańczysz, znasz kulturę hawajską, to wszystko się zmienia. Podczas tańca piękno i ład wychodzą ze środka, ale rodzą się w trudzie (śmiech). Bo hula nie jest łatwe, przynajmniej dla mnie. Przede wszystkim są to ruchy bioder, ale to ruchy tak nienaturalne dla nas kobiet w naszym zakątku świata. Nie musimy uczyć się tego od podstaw. Ale jak już zaczniemy się kołysać i zaczniemy rozumieć, co to daje, to jest fajnie. Czujemy moc. Pomyślałam, że skoro ja już to wiem, to pokażę też innym kobietom, którym brakuje pewności siebie.
     
     - Teraz dużo mówi się o kobiecości. Facet postrzega kobietę jako kobiecą poprzez długie włosy, szpilki. A kobieta?
     
- Sama długo nie wiedziałam, co to jest kobiecość. Ludzie ciągle o tym mówili, ale było to tylko puste słowo. Gdy zaczęłam zajmować się hula, zrozumiałam, że kobiecość to nie jest to, co się na siebie nakłada, tylko to, co rodzi się w tobie. Zaczęłam więc uczyć się kobiecości, będąc już po 30. I to mi wyszło na dobre. Podczas tańca płynie uzdrawiająca energia, bo jak ruszasz biodrami to masujesz narządy wewnętrzne (uśmiech).
     Jesteśmy pogubione, świat zewnętrzny wymaga od nas przejmowania rzeczy niekobiecych, a dobrze byłoby wejść do środka i zobaczyć, co tam się dzieje. A kobiecość jest bardzo fajna, co można poczuć dzięki hula.
     
     - To kobiety na Hawajach muszą czuć się mega kobieco.
     
- One nie potrzebują zapewnienia z zewnątrz. Nie muszą wkładać szpilek, bo pewność siebie mają w sobie. Czują: Jestem kobietą i nikt mi tego nie odbierze.
     
     - 21 maja w Centrum Tańca Promyk przyjdziesz z hawajską magią i energią do elblążanek. Czego możemy się spodziewać?
     
- Zanim przyjdzie medytacja, będzie ciężka harówka, ale ciało się cieszy (śmiech).
     
     - Co powinniśmy - bo to jednak głównie panie tańczą - wiedzieć o hula?
     
- Hula dzielimy na dwie podstawowe rodzaje. Pierwszy to kahiko - stary taniec, który odbywa się przy akompaniamencie pierwotnych instrumentów np. kamieni, bębnów. To taniec rytmiczny z energetycznym przekazem. Drugą grupą jest auana - taniec bardziej delikatny, melodyjny, przy dźwiękach ukulele i innych, nowoczesnych już instrumentów. Kahiko opowiada o legendach, starych przypowieściach hawajskich i o uczuciach takich, jak miłość, nienawiść, gniew. Auana zaś jest zwiewna, ładna i bardziej cywilizowana. Najważniejsze są słowa pieśni, które opowiada się ciałem.
     
     - Które hula sama wolisz?
     
- Cały czas czuję się lepiej w kahiko, jest tam wyraźny rytm wybijany przez bęben, który pomaga wyrazić silne emocje.
     
     - Tańczyć może każdy?
     
- Nie ma ograniczeń wiekowych, mogą byś co najwyżej te wynikające z cielesności, z problemów zdrowotnych. Ale znam przypadki, gdy hula świetnie wpłynęło na problemy z kręgosłupem Bo tu ruchy są miękkie, nic się nie napina jak w balecie.
     
     - Jak przygotować się do warsztatów hula? Zabrać długą spódnicę?
     
- Spódnica jest specyficzna, mocno zebrana w biodrach. Ma byś szeroka, bo w momencie ruchu bioder ten ruch będzie widoczny. Hawajki są duże i u nich to fajnie widać, u nas trzeba zaznaczyć, że koło bioder coś się dzieje (śmiech). Warto wziąć e sobą dużo wody, bo taniec hula to duży wysiłek fizyczny. Tańczy się boso, bo dobrze jest czuć podłoże. Idealnie byłoby na plaży lub na trawie, ale na sali w Promyku jest drewniana podłoga - to też dobrze. Czujesz wtedy energię, która idzie z góry do dołu.
     Warsztaty zaplanowałyśmy na niedzielę 21 maja w godz. 17-20. Najpierw zrobimy rozgrzewkę później zatańczą ten taniec, którego będziemy się uczyć.. Myślę, że cały układ da się przejść. To będzie nauka jednej pieśni.
     
     - Oj, niektóre panie będą musiały chyba przełamać wstyd...
     
- Na sali są lustra, ale można się do nich odwrócić tyłem. Pamiętam, jak zobaczyłam siebie w lustrze - ruchy na początku były zupełnie nienaturalne, więc nie patrzymy, by się nie przestraszyć (śmiech). Oczywiście, są też osoby, które nie mają z tym problemu.
     
     - O czym się myśli podczas takiego tańca?
     
- Idealnie jest, gdy hula staje się medytacją. Gdy wyłączysz myślenie o tym, by nie pogubić kroków, to zaczynasz płynąć z rytmem, z pieśnią. Nie tańczymy do muzyki, ale do słów. Ręce i nogi pokazują to, o czym śpiewamy. Publiczność powinna powiedzieć - nie słysząc słów - o czym tańczymy.
     
     - Czym jest dla ciebie hula?
     
- Medytacją w ruchu. Drugim, równoległym światem i wentylem bezpieczeństwa.
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapeta fizelinowa 400x148x cm - Most Golden Gate
Obraz na płótnie, tryptyk 70x110, 110x110, 70x110 cm
Obraz na dibond 300x60 cm - Owoce
Obrazy na alupanelu