Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 21-11-2017, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Nad rzeką Nad rzeką

Rozmowy przy kawie

Elbląg, Rozmowy przy kawie Fot. rp.

Uśmiechnięte i zadowolone z życia seniorki w szampańskich humorach to obraz rodem z filmu science fiction lub reklamy leku. W jednej z elbląskich kawiarni odbyło się spotkanie w ramach akcji „kawa za złotówkę”, na którym członkinie Klubu Seniora na chwilę zapomniały o szarej rzeczywistości.

Agnieszka Jasionowska: Co Panie myślą o projekcie „kawa i herbata za złotówkę” dla seniora?
     Seniorki:
     - Raz się człowiek wyrwie w życiu. Takich inicjatyw powinno być więcej.
     - Złotówka to majątek, bo przeliczamy to na chleb czy mleko.
     
     W dyskusji na łamach PortElu pojawiły się głosy, że to uwłaszczające godności starszych ludzi. Co Panie sądzą na ten temat?
     - To nieprawda! Wypracowałam sobie emeryturę, która jest znikoma, a spotkania tego typu zmotywują do wyjścia z domu. Poza tym teraz pomagamy naszym bezrobotnym wnukom i najbliższym. Dlatego nie mamy pieniędzy na rozrywki.
     - Jakie tu upokorzenie? Kiedy podczas spotkania rozmawiamy, jak pomóc tym, którzy tego potrzebują.
     - Każdy człowiek naszego klubu to odrębna historia i dlatego klub seniora nie jest hermetycznie zamknięty. Jesteśmy otwarci na młodzież i dzieci. Opiekujemy się dziećmi z Domu Dziecka.
     - A oni nam zazdroszczą!
     - Życie zaczyna się po 50-tce!
     - My emeryci i renciści chcemy, żebyście nie uważali tego za poniżające ani żenujące. Możemy tylko podziękować.
     - Chylę czoła przed ludźmi, którzy dali nam możliwość wyjścia z naszych „M”, na zewnątrz. Spotkanie, a właściwie przeżywanie wspólnego spotkania w kulturalnym towarzystwie i ekskluzywnym lokalu, bardzo dużo dla nas znaczy - mówi Helena Hałun, przewodnicząca Integracyjnego Klubu Seniora przy Spółdzielni Mieszkaniowej „Sielanka”.
     

 


     Jak przywitano Panie w Kawiarni „Cafe da Vinci” ?
     - Szef lokalu powitał nas bardzo serdecznie, rzekłabym, z gorącym i otwartym sercem - mówi Helena Hałun.
     - Myślę, że po akcji będziemy powracać do tego lokalu, bo tu jest klimat. Zwłaszcza po takim gorącym przyjęciu szefa „Cafe da Vinci” i obietnicy, że następnym razem będą atrakcje w postaci szachów i innych gier.
     - Pierwszy raz w życiu piliśmy taką pyszną kawę w lokalu o tak pięknym wystroju. Nie miałyśmy wcześniej możliwości wyjść, bo rodzina, dzieci, praca...
     - Ostatni raz w lokalu byłam 30 lat temu, co może wywołać zdziwienie młodych ludzi, ale w naszym środowisku to normalność.

Anieze
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Tak, emeryci z kraju, który kiedyś przegrał wojnę, popijają kawkę na Wyspach Kanaryjskich. Nasi emeryci nie chodzą do kawiarni, nie wyjeżdżają nigdzie, bo ich na nic nie stać, a jeszcze, jak czytam pomagają dzieciom, wnukom. .. strasznie to smutne. Nasi rodzice też zasługują na to by bywać, wyjeżdżać, cieszyć się życiem i uśmiechać. W jakim kraju my żyjemy?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    dziecko emeryta(2009-03-11)
  • Dochodzę czasami do wniosku, że nasi emeryci nie potrafią korzystać z wolnego czasu, nie mają pomysłu na życie. Rozumiem miłość do wnuków, ale przecież nie może to być sposób na życie! Nie zgadzam się, że nie stać ich na wypicie kawy w jakimś przyjemnym miejscu. Oni tego nie potrafią lub nawet im nie przyjdzie do głowy, że można inaczej żyć, że mozna się realizować nie tylko w wychowywaniu wnuków. Oczywiście jest u nas Uniwersytet III Wieku ale i on nie zawsze spełnia oczekiwania słuchaczy. Jak zapytałam się kilku słuchaczy: " czemu jestes słuchaczem tego uniwersytetu", usłyszalam odpowiedź; " można się spotkać z ludźmi". To nie powinna być główna przyczyna uczestnictwa w takim przedsięwzięciu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Bozydarka(2009-03-12)
Reklama