Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Samo się nie zrobi

Nie ufamy własnym sąsiadom, nie wierzymy, że mamy wpływ na to, co dzieje się wokół nas i liczymy, że problemy rozwiążą za nas inni - wynika z badań przeprowadzonych w ramach projektu "Bądź partnerem - daj szansę".

Projekt realizuje Elbląskie Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Pozarządowych. Jego pierwszym etapem były badania socjologiczne losowo wybranej grupy prawie 400 elblążan. Pytania dotyczyły problemów Elbląga, możliwości ich rozwiązania i zainteresowania udziałem w życiu społecznym. Wyniki ankiet nie wypadły optymistycznie.
     Ponad 40 procent osób uważa, że w ciągu pięciu ostatnich lat sytuacja w mieście zmieniła się na gorsze. Co ciekawe, kolejne 30 procent osób sądzi, że jest wręcz przeciwnie, a prawie 15 - że jest tak, jak było.
     Zmiany na gorsze zauważamy w niemal wszystkich dziedzinach życia, m.in. w oświacie, stanie dróg czy sytuacji mieszkaniowej. Inna sprawa, że wielu z nas - od 1 do ponad 60 procent w zależności od pytania - nie interesuje się sprawami miasta. Najmniej wiemy na temat pracy radnych, urzędów, oświaty, pomocy potrzebującym i spraw mieszkaniowych. Większość z nas - ponad 90 procent - zauważyła jednak, że zmienił się zewnętrzny wygląd Elbląga.
     Ponad połowa badanych stwierdziła, że największym problemem miasta jest bezrobocie oraz że najwyższą cenę za zły stan rynku pracy płaci młodzież.
     Narzekamy także na stan miejskiej infrastruktury - ulic, mieszkań, budynków (tak uważa co piąty badany); najwięcej skarg dotyczy osiedli: Nad Jarem, Zawady oraz śródmieścia i Zawodzia. Co piąty elblążanin narzeka też na komunikację, najbardziej - mieszkańcy Zawodzia i Warszawskiego Przedmieścia. Zagrożenie przestępczością zauważają nie tylko mieszkańcy Zawady i Witoszewa, ale także śródmieścia, Zatorza i Zawodzia.
     Jak wynika z badań, oczekujemy, że problemy rozwiążą: samorząd (prawie 60 procent odpowiedzi), władze państwowe (tak uważa 35 procent badanych), my sami (tylko 2 proc.). Na organizacje pozarządowe liczy tylko jedna osoba na 200 osób.
     W ankietach znalazło się również pytanie, na jaki społeczny cel respondent przekazałby drobną sumę pieniędzy, gdyby ją posiadał. Prawie 70 procent osób odpowiedziało, że pomogłoby dzieciom - chorym i z najuboższych rodzin. Tylko kilka procent odpowiedzi wskazywało osoby bezdomne czy bezrobotne.
     Choć prawie 1/4 badanych elblążan powiedziała, że w ciągu ostatnich lat brała udział w działaniach na rzecz swojego środowiska (były to głównie osoby w wieku od 35 do 54 lat, mające wyższe wykształcenie i wysokie dochody), to tylko niecałe 2 procent elblążan zadeklarowało najwyższy stopień zaangażowania w działalność na rzecz współmieszkańców. Ponad połowa nigdy nie zrobiła nic społecznie.
     Być może zresztą wiąże się to z faktem, iż nie bardzo wierzymy w moc swoich działań i wpływ na to, co dzieje się w mieście. Wierzy w to tylko niecała połowa badanych.
     Projekt "Bądź partnerem - daj szansę" realizowany jest w siedmiu polskich miastach.

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama