Wtorek 18-12-2018, imieniny Bogusława, Gracjana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Skąd się wzięły szopki

 
Elbląg, Skąd się wzięły szopki Jedna z szopek znajduje się na Starym Mieście (fot. Anna Dembińska)
Rek

Jednym ze zwyczajów świąt Bożego Narodzenia jest odwiedzanie szopek. Skąd się ta tradycja wzięła? Szopki powstały z połączenia pastorałek i jasełek, którymi w średniowieczu uświetniano uroczystości Bożego Narodzenia. Sam pomysł urządzania jasełek przypisywany jest św. Franciszkowi z Asyżu, który wraz ze swoimi braćmi, w czasie pasterki odprawianej w lesie, przedstawił dramatycznie narodzenie Pana w prawdziwym żłobie, na sianie. Przedstawienie to, odgrywane później w licznych kościołach i klasztorach, rozprzestrzeniło się po całej Europie i przez franciszkanów przyniesione zostało w XIII wieku do Polski. Zobacz zdjęcia tegorocznych elbląskich szopek.

Jak wynika z badań etnograficznych, obchody z szopkami, gwiazdą i królem Herodem, zatarły pamięć obchodzonych przy końcu roku pogańsko-lechickich Godów, nadając chrześcijański charakter świętom Bożego Narodzenia (Z. Gloger: „Gody, kolędy, jasełka”). W Polsce przedstawienia te przybrały swoisty, często narodowy charakter i nazwano je jasełkami na pamiątkę tego, że Chrystus urodzony w stajni złożony był „w żłobie”. Same „Jasła” to nic innego, jak zagrody pod żłobem, „... gdzie słomę na podściel pod konie służącą kładą”. Słowem „jasła”, „jasełka” określa się też "karmniki dla bydła, kiedy w oborach, w których bydło stawa, nie masz żłobów, tylko takie zagrody z deszczek zrobione, gdzie kładzie się słomę dla bydła i sypie sieczkę. Ten co pierwszy wymyślił jasełka zrozumiał, że jasła i żłób są imiona jedną rzecz znaczące, tą samą co słowo łacińskie praesepe" (Jędrzej Kitowicz: „Opis Obyczajów”).
     
     Szopki po polsku
     Najdawniejsze drewniane figurki jasełkowe pochodzą w Polsce z początków XIV w., a darowane były najprawdopodobniej przez siostrę Kazimierza Wielkiego - Elżbietę - kościołowi św. Andrzeja w Krakowie. Jak pisał J. Kitowicz: „jasełka były to nieruchomości małe, ustawione w kącie kościoła, a czasem zajmujące cały ołtarz... Była to w pośrodku szopka mała na czterech słupkach daszek słomiany mająca, wielkości i szerz i dłuż i na wyż łokciowej, pod tą szopką zrobiony był żłobek, a czasem kolebka wielkości ćwierćłokciowej, w tej lub w tym - osoba Pana Jezusa z wosku, z papieru klejonego, albo z irchy lub płótna, konopiami wypchanego uformowana, w pieluszki z jakich płatków bławatnych i płóciennych zrobione uwiniona, przy żłobku z jednej strony wół i osieł z tejże materyi jak i osóbka Pana Jezusa ulane lub utworzone, klęczące i puchaniem swoim Dziecię Jezusa ogrzewające. Z drugiej strony Maryja i Józef stojący przy kolebce w postaci pochylonej, afekt natężonego kochania i podziwienia wyrażający. W górze szopki pod dachem i nad dachem aniołkowie unoszący się na skrzydłach, jakoby śpiewający „Gloria in excelsis Deo”. Toż dopiero w niejakiej odległości jednego od drugiego pasterze padający na kolana przed narodzoną Dzieciną, ofiarujący Mu dary swoje: ten masła garnuszek, ów syrek, inny baranka, inny koźlę. Dalej, za szopką po obu stronach pastuszkowie i wieśniacy: jedni pasący trzody owiec i bydła, inni śpiący, inni do szopy śpieszący, dźwigający na ramionach barany, kozły, między którymi osóbki rozmaity stan ludzi i ich zabawy wyrażający: panów w karetach jadących, szlachtę i mieszczan pieszo idących, chłopów na targ wiozących drwa, zboże, siano, prowadzących woły, orzących pługami, przedających chleby, szynkarki różne trunki szynkujące, niewiasty robiące masło, dojące krowy, Żydów różne towary do sprzedania na ręku trzymających i tym podobne akcyje ludzkie” (Kitowicz, j.w.).
     W XVI wieku w Polsce szopkę najczęściej ustawiano na tle górzystego krajobrazu, co zaobserwować można nadal w wielu kościołach, w tym, w elbląskiej katedrze. W XVII wieku, oprócz świętej rodziny i pastuszków, w szopkach poczęły się pojawiać figury diabla, czarownicy, śmierci. Od czasów króla Jana III Sobieskiego do repertuaru szopek włączono motywy narodowe. W szopkach, w momencie gdy do żłobka z dzieciątkiem zbliżały się figurki Trzech Króli z darami, rozlegały się głośne surmy, a na scenie przed szopką ukazywał się husarz w pełnej zbroi i z polskim proporcem w ręce, a za nim król polski, który wzywał monarchów Wschodu do ustąpienia mu miejsca, ponieważ w obronie wiary to on już dwukrotnie, pod Chocimiem i Wiedniem, rozbił potęgę otomańską. Szopki z elementami narodowymi pokazały się po raz pierwszy w Warszawie w 1683 r. i od tej chwili szybko rozprzestrzeniły się na Kraków, Lwów, Poznań i Wilno.
     
     Szopki ruchome
     
W XVII w. szopka zaczęła wzbogacać się o postacie z różnych stanów społecznych, a franciszkanie, aby jeszcze bardziej ją uatrakcyjnić - zaczęli ustawiać szopki ruchome. „Między osóbki stojące mieszając chwilami ruszanie, które przez szpary w rusztowaniu na ten koniec zrobione, wytykając na widok braciszkowie zakonni lub inni posługacze klasztorni rozmaite figle nimi wyprawiali. Szopki takie bardzo się dzieciom, młodzieży i ludowi podobały. I dlatego w czasie tych przedstawień zapełnione były kościoły, a ludzie chcąc lepiej wszystko zobaczyć, wspinali się na ławki, a nawet na ołtarze, wpadali pod rusztowania, na których ustawione były szopki, więc aby wszystkich uspokoić „... wypadał wtenczas... jaki sługa kościelny z batogiem i kropiąc nim żywo bliżej nawinionych czynił reprezentację dalszemu spektatorowi, daleko śmieszniejszą od akcyj jasełkowych, kiedy uciekający w tył przed batogiem jedni przez drugich na kupy się wywracali, drudzy rzeźwo z ołtarzów i ławek zeskakując, jedni na drugich padali, tłukąc sobie łby, boki, ręce i nogi, albo suzy i sińce boleśnie o twarde uderzenia odbierając...”. (J. Kitowicz).
     Co ciekawe od 1736 r., gdy z powodu zeświedczenia szopek Kościół (m.in. bp poznański Teodor Czartoryski) wydał zakaz urządzania szopek w świątyniach, szybko postępować zaczęła laicyzacja szopki. Przechwycili szopkę początkowo żacy, później chłopcy z przedmieść i obchodzili z szopką domy. Takie obnośne szopki zwano Betlejkami i w Warszawie pojawiły się po raz pierwszy w 1701 r. Szopka taka miała formę trójwymiarowego budynku z proscenium i kurtyną, a występowały w niej marionetki. Wielu z kolędników chodzących z szopką miało własną muzykę, a żacy komponowali widowiska z kolęd, dodając do tekstu treści niereligijne, wplatając nawet postacie z Olimpu, urządzając scenki rodzajowe i humorystyczne. Teksty do tych przedstawień pisali bardzo często sami kolędnicy, a scena z Narodzeniem Chrystusa była tylko symbolem w tym ludowym teatrze. Szopki obnośne dały początek małym szopkom ustawianym w domach pod choinką.
     
     Powrót do kościołów
     
W XIX wieku szopki powróciły do kościołów, jednak już bez akcentów humorystycznych i ludowych, ale za to z akcentami narodowymi. Wiąże się to z utratą przez Polskę niepodległości i zaborami. Wówczas to powstał również kultywowany do dzisiaj zwyczaj chodzenia „na szopki” do kościołów. Za najpiękniejsze uważane są szopki krakowskie, które buduje się z kartonu, zapałek i deseczek, oklejając kolorową cynfolią. W ostatnich latach odradza się też w miastach tradycja szopek franciszkańskich, budowanych z drewna o niemal naturalnych rozmiarach, w których umieszczane są żywe zwierzęta i ludzie odgrywający role świętej rodziny. Taka też szopka powstała w tym roku w Elblągu pod katedrą, choć te bardziej nastrojowe i pobudzające do refleksji nad cudem życia, nadal odnajdziemy w świątyniach. Zobacz zdjęcia szopek.
     
     Źródło: H. Szymanderska, Polska Wigilia, Warszawa 2005.
mk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Podpis elektroniczny zestaw na 2 lata
Czytnik kart kryptograficznych Mini
Hosting WWW BIZNES
Domena funkcyjna .com.pl