Niedziela 16-12-2018, imieniny Albiny, Zdzisława
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Śniadanie wielkanocne kiedyś i dziś

Elbląg, Śniadanie wielkanocne kiedyś i dziś (fot. PS)

Polskie śniadanie wielkanocne słynie z tradycyjnej dekoracji świątecznego stołu, która składa się z gałązek bukszpanu, barwinku, barwnych pisanek, wiosennych kwiatów, sztucznych kurcząt i zajączków. Najważniejszym tradycyjnym pokarmem wielkanocnym są dzisiaj jaja gotowane na twardo a także różne pieczone mięsa i wędliny. Kiedyś na magnackich stołach królowały pieczone jelenie, sarny i wykwintne alkohole w ilościach, od których boli głowa.

W wielu domach do dnia dzisiejszego śniadanie wielkanocne rozpoczyna się od dzielenia się poświęconym jajkiem i spożycia po cząstce każdego z poświęconych pokarmów. W okresie od X do XIV w. do spożywanego na śniadanie święconego zostały wprowadzone potrawy mięsne, takie jak szynka i pasztety oraz ser, masło i olej, mleko, miód, chleb, ciasta wielkanocne, jaja, ryby a także wino i piwo oraz przyprawy: sól, czosnek, chrzan i zioła, które podnosiły smak potraw i miały działanie zdrowotne.
     W koszyku z polską święconką podstawowe znaczenie miał zawsze chleb, ciasta wielkanocne, sery, masło i jaja, mięso oraz sól i chrzan. Od XVII w. zgodnie z zaleceniem Stolicy Apostolskiej pierwsze miejsce w święconym zajmowała figurka baranka z ciasta, masła, cukru lub innych surowców - jako symbol Chrystusa zmartwychwstałego, ustawiana także współcześnie na łączce z wschodzącego zboża lub rzeżuchy.
     Śniadanie wielkanocne obfitowało zawsze w różnego rodzaju wypieki: słodkie kołacze, placki z serem, słodkie bułki drożdżowe zwane paskami oraz mazurki i baby wielkanocne, które są specjalnością kuchni polskiej. Niegdyś mówiono, że święcone jest śniadaniem lub obiadem „bez dymu”, ponieważ składało się głównie z dań podawanych na zimno. Nieliczne potrawy na gorąco, takie jak żurek na kiełbasie, przyrządzano wcześniej, a w Niedzielę Wielkanocną tylko je odgrzewano. Uważano bowiem, że w wielkie święto Zmartwychwstania Pańskiego nie godzi się gotować i wykonywać większych prac domowych.
     Typowym polskim daniem wielkanocnym jest kiełbasa „biała”, gotowana lub pieczona. W przeszłości daniem obowiązkowym na świątecznym stole była też tzw. głowizna, czyli marynowana i pieczona głowa świńska, podawana w całości z jajkiem w ryjku. Do zawrotów głowy jednak doprowadzić może dopiero opis śniadania wielkanocnego u wojewody Sapiehy w Dereczynie (z XVII w.), odnaleziony w starym kalendarzu poznańskim przez Łukasza Gołębiowskiego: „Na środku samym był baranek wyobrażający Agnus Dei z chorągiewką, calutki z pistacjami; ten specjał dawano tylko damom, senatorom, dygnitarzom i duchownym. Stało 4 przeogromnych dzików, to jest tyle, ile części roku. Kucharz najcudniejszą pokazał sztukę w upieczeniu tych odyńców. Stało tandem 12 jeleni także całkowicie pieczonych z złocistymi rogami, całe do admirowania: nadziane były rozmaitą zwierzyną (...). Te jelenie wyrażały 12 miesięcy. Naokoło były ciasta sążniste, tyle, ile tygodni w roku, to jest 52, całe cudne placki, mazury, żmudzkie pierogi, a wszystko wysadzane bakaliją. Za niemi było 365 babek, to jest tyle, ile dni w roku. Każde było adorowane inskrypcjami, floresami, aż niejeden tylko czytał, nie jadł. Co do bibendy: było 4 puchary (exemplum 4 pór roku) napełnione winem jeszcze za króla Stefana. Tandem 12 konewek srebrnych z winem po królu Zygmuncie; te konewki exemplum 12 miesięcy. Tandem 52 baryłek także srebrnych in gratiam 52 tygodni; było w nich wino cypryjskie, hiszpańskie i włoskie. Dalej 365 gąsiorów z winem węgierskim, alias tyle gąsiorków, ile dni w roku. A dla czeladzi dworskiej 8760 kwart miodu robionego w Berezie, to jest tyle, ile godzin w roku”. (Ł. Gołębiowski, Lud polski, jego zwyczaje, zabobony, Warszawa 1830, s. 306-307)
     I przynajmniej w połowie tak wykwintnego, wspaniałego, pysznego jadła i napoju, dopełnionego miłą rodzinną atmosferą na ten świąteczny czas, sobie życzmy!
mk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Ubezpieczenia OC i AC
Oryginalne części Peugeot - HADM Gramatowski
Autoryzowany Serwis Citroen Hadm Gramatowski
Citroen HADM Gramatowski już otwarty!