Środa 24-10-2018, imieniny Antoniego, Marcina
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Światowy Dzień Kota

Elbląg, Światowy Dzień Kota Zdjęcie z archiwum (fot. P.S.).

Co łączy Jarosława Kaczyńskiego, Bogdana Wentę, Jerzego Bralczyka i Krzysztofa Daukszewicza? Wbrew pozorom odpowiedź jest bardzo prosta. Składa się głównie z futra i mechanizmu mruczącego. Oczywiście to kot. A okazją do tego zapytania jest 17 lutego, czyli Światowy Dzień Kota, który w Polsce obchodzony jest już po raz czwarty.

Kot to towarzysz człowieka od ponad 7000 lat. W Polsce coraz więcej osób podejmuje decyzję o przygarnięciu mruczka pod swój dach. Oscar Wilde powiedział: „Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los”. Trudno dyskutować z tym stwierdzeniem, warto jednak podkreślić, że obecnie koty są najliczniejszą grupą zwierzaków mieszkającymi z ludźmi. I nie ma w tym chyba nic dziwnego. Mimo towarzyszącej kotom aury tajemniczości, coraz więcej z nas chce i potrafi poznać tę kocią tajemnicę. A może co niektórych kociarzy przyciąga właśnie osławiona kocia niezależność i chadzanie własnymi ścieżkami? Trudno powiedzieć. Ilu miłośników kotów, tyle zapewne odpowiedzi.
     Ideą Dnia Kota jest przede wszystkim zwrócenie uwagi na koty w najgorszej sytuacji: bezdomne, zaniedbane, skazane na głód, opuszczone. Pomysłodawcy tego przedsięwzięcia pragną uwrażliwić nas na los takich kotów oraz przyczynić się do pomocy tym najbardziej pokrzywdzonym. Choć pozornie niezależne, to bez pomocy człowieka trudno byłoby im przeżyć. W Elblągu takim kotom pomagają nieocenione Panie Karmicielki, grupa samozwańczych wolontariuszy, którzy nie potrafią przejść obojętnie obok kociego nieszczęścia, oraz Schronisko dla Zwierząt przy ul. Królewieckiej.
     Zgadzającym się ze słowami Marka Twaina, który zapytuje: „Czy dom bez kota - najedzonego, dopieszczonego i należycie docenionego - zasługuje w ogóle na miano domu?” i chcącym stworzyć właśnie taki prawdziwy dom z kotem, chcemy przypomnieć, że mimo, iż kot nie jest wyjątkowo trudnym zwierzęciem w opiece, to jednak takiej decyzji nie podejmujmy na gorąco i przemyślmy ją, zanim zaprosimy kota w swoje progi.

 


     Trafnie ujęła to Małgorzata Skalij, właścicielka hodowli kotów Devon Rex „Blue Sun” w Elblągu: - Jeśli chcemy kupić lub przygarnąć kota, musimy przede wszystkim mieć pewność, ze jesteśmy w stanie zapewnić mu godne życie i to przez długi czas. Koty żyją bowiem nawet do 20 lat. Posiadając zwierzę, bierzemy na siebie odpowiedzialność za jego zdrowie (badania i szczepienia weterynaryjne). Bardzo ważnym jest także przeprowadzenie zabiegów, które pozwolą uniknąć pojawiania się coraz to nowych, niechcianych i porzuconych kociaków, którymi nikt nie chce się zaopiekować. W zamian dostaniemy od naszego kota - przyjaciela jego ciepłe i mruczące towarzystwo oraz przywiązanie. Badania naukowe wykazały, że posiadanie kota - nie tylko psa - znacznie zmniejsza poziom odczuwanego stresu u człowieka, co w radykalny sposób wpływa na nasze zdrowie.
     Dr wet. Krzysztof Tege dodaje: - Niestety, nie każdy człowiek nadaje się na właściciela kota. Są ludzie, którzy nie cierpią niezależnego charakteru większości kotów (choć są rasy kotów z charakteru przypominające psa). Jednakże większość z nas lubi mruczące towarzystwo i ciepłe futerko na kolanach.
     Tych jednak, których nie wystraszyły te przestrogi i nadal pragną pokochać jakiegoś mruczącego futrzaka, zachęcamy do rozważenia przygarnięcia kota ze schroniska. Tak jak uczyniła to pani Kasia, która od roku dzieli życie z Pusią - koteczką z elbląskiego schroniska. Zarówno pani Kasia jak i Pusia gorąco dopingują kocim adopcjom, by każdy z byłych towarzyszy Pusi znalazł tak ciepły i pełen miłości dom jak Pusia. W rozmowie z Pusią dowiedzieliśmy się, że jest bardzo zadowolona z nowego domu, a pani Kasia nie wyobraża sobie życia bez Pusi - kochanej koteczki, która mimo, iż poszkodowana przez los, znalazła w końcu swoją bezpieczną przystań.
     Jeśli jednak chcemy mieć w domu kota określonej rasy, po to na przykład, by zyskać pewność co do jego charakteru, musimy pamiętać o kilku radach, o których wspomniała Małgorzata Skalij: - Decydując się na określoną rasę kota, należy zrobić także wysiłek znalezienia dobrej hodowli. Takowa jest tylko gwarancją, że kot jest zdrowy genetycznie (że nie ma zbyt bliskiego pokrewieństwa przodków) i w związku z tym zagrożenia wielu chorób zarówno psychicznych, jak i fizycznych; że kot jest prawidłowo socjalizowany, to znaczy, że ma wpojone prawidłowe relacje we współżyciu z człowiekiem, że jego przyjście na świat nie wiązało się z paromiesięcznym przebywanie w bardzo złych warunkach bytowych, w klatkach, gdzie na małej powierzchni pseudohodowca „produkuje” nowe egzemplarze kota na sprzedaż. Dobry hodowca służy radą w pielęgnacji kota jeszcze przez długie lata jego przebywania u nowego właściciela.
     Przy okazji kociego święta spróbujmy obalić powtarzany od dawna mit, iż koty koniecznie muszą wychodzić na dwór. Jak ujął to dr Tege: - Odpowiedzialni właściciele, przeznaczając swój czas na zabawy z kotem, są w stanie wyładować energię kota w domu. Poświęcając mu odpowiednio dużo czasu i zapewniając dużo zabawek, stwarzają wystarczający „raj dla kota” w domu.
     I choć możemy natrafić na wyjątkowo agresywny egzemplarz, który musi wychodzić na dwór, by wyładować swoją agresję, to jednak, jak twierdzi doktor Tege, zdarza się to na szczęście bardzo rzadko.
     W miejsce nieprawdziwego twierdzenia spróbujmy zaszczepić pozytywny trend adopcji więcej niż jednego kota. W rozmowie z nami dr. Tege zauważył, że „dwa koty mają znacznie ciekawsze życie, ale trzeba pamiętać, żeby, dobierając dwa osobniki, dopasować im charaktery. By wspólne ich życie było szczęśliwą zabawą ze współtowarzyszem, nie zaś ciągłym zwalczaniem uciążliwego lokatora”.
     Dobór dwóch kotów, które będą się lubiły i będą wspólnie zapraszać się do zabawy, nie jest niemożliwy i zapewne wszyscy ci, którzy mają w domu takie podwójne mruczące szczęście, przychylą się do tego apelu.
     Czy to kot z renomowanej hodowli, ze schroniska, czy też przygarnięty wprost z ulicy, pamiętajmy, by kochać go i pielęgnować nie tylko od święta. Mruczący kłębuszek na naszych kolanach potrafi wynagrodzić poświęcenie i wnieść w nasze życie wiele radości.

pannakotta
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Serwis i oryginalne części Audi
Serwis i oryginalne części Volkswagen
Serwis i oryginalne części Seat
Wypożyczalnia aut HADM Gramatowski